|
|||||||
| Komunikaty |
| Kącik dla Mam (łączą Was wspólne doświadczenia, przeżycia, troski i radości? W tym miejscu możecie porozmawiać o swoich sprawach) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Osesek
myślę, wiec chyba jestem?
Zarejestrowany: 24-06-2008
Posty: 37
Nastrój:
1 podziękowanie w 1 poście
|
Witam wszystkich serdecznie,
Pytanie jak w temacie. Mam nadzieję, że nie jest zbyt kontrowersyjne gdyż nie mam zamiaru nikogo urażać, a jedynie podystkutować i przekonać się czy jest więcej takich "outsider'ów" jak ja :Uśmiech: Jeśli chodzi o mnie, to moja osoba do tego wizerunku nawet się nie zbliża, gdyż: 1. Nie lubię chodzić w ciąży (tzn. nie lubię tego stanu, na dzieci bardzo się cieszę) 2. Nie lubię karmić piersią (w związku z czym nie robię tego) 3. Po urlopie macierzyńskim z ochotą wracam do pracy (dziecko pozostawiam z opiekunką lub w żłobku) To chyba trzy najważniejsze moje "wady" :Uśmiech:, które są mi często wytykane przez społeczeństwo przyzwyczajone do "nieskazitelnego wzorca matki", gdyż wcale ich nie ukrywam. Na koniec dodam, że pomimo (a może dzięki?) tego wszystkiego synek jest zdrowy, wesoły i zadowolony z życia. Zapraszam do wymiany poglądów i doświadczeń!
__________________
Mały Łobuziak: 05.08.2006 ![]() Księżniczka: 13.01.2009 ![]() |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Biegacz
|
bardzo fajny, ciekawy temat, na pewno się wypowiem i wezmę udział w dyskusji , niech tylko znajdę wolniejszą chwile
|
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Biegacz
|
nie jestes sama.
1. nie ciesze sie na mysl o ewentualnej przyszlej ciazy. zle znosilam poprzednia i przeraza mnie mysl mordowania sie przez tyle m-cy. nie mam na mysli oczywiscie faktu oczekiwania dziecka, a fizyczne aspekty ciazy oraz jej konsekwencje dla stanu fizycznego i psychicznego. jak dla mnie masakra. najchetniej zaszlabym w ciaze, zasnela jak niedzwiedz i obudzila sie juz z dzieckiem obok siebie ;). porod naturalny nie byl dla mnie mistycznym wydarzeniem, a koszmarem ktory ciezko zapomniec. 2. nie moge karmic piersia. nie karmilam i w przyszlosci nie bede. dobrze mi z tym. moje dziecko nie choruje. 3. jesli chodzi o prace to nie do konca sie zgadzam. moze dlatego ze nie mam do czego wracac. ewentualnosc pracy za psie pieniadze kosztem opieki nad dzieckiem jakos mnie nie kreci. gdybym miala prace za przyzwoita pensje, wiem ze bylabym wstanie wszystko pogodzic. poki co delektuje sie kazdym dniem dziecinstwa mojej corki. i wkurzam sie na meza ktory wraca do domu po pracy i czesto mysli ze nikt nie napracowal sie tyle co on. nie sadze by w obecnych czasach bylo wiele 'matek polek'. na ulicy czesto widze jedna kobiete, nosi kucyki, kolorowe podkolanowki, na plecach wypchany plecak, na brzuchu nosidelko z dzieckiem, jezdzi na rowerze, na ktorym ma jeszcze ze dwoje dzieci, w tym czasie troje czy 4 jest w szkole. wpada do sklepu, z nieschodzacym z twarzy usmiechem kupuje niedrogie jedzenie i radosnie wychodzi nie dajac po sobie poznac by kiedykolwiek tracila cierpliwosc nawet jesli wszystkie dzieci roznosza sklep na wszystkie strony. moze ona jest Matka Polka. jesli to nie ona to ja innej nie znam, przynajmniej takiej, o ktorej sie mysli mowiac 'matka polka'. |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
JA być może nie jestem wzorem idealnej matki Polki, ale:
1. Mimo narzekań na opuchlizny, otyłość, zgagę itp. cieszę się moim błogosławionym stanem i wiem, że na pewno będę troszke tęsknić za brzucholkiem i kopniakami w środku:) 2. Karmiłam piersią i w miarę możliwości bliźniaki też chciałabym karmić. 3. Do pracy narazie nie wróce, bo ciężko zostawić 3-kę dzieci z opiekunką, także przez najbliższe 3 latka posiedze z moją gromadką w domu, ewentualnie popracuję wieczorkami udzielając korepetycji. 4. Nigdy nie czułam, że macierzyństwo mnie czegoś pozbawiło, coś odebrało - wręcz przeciwnie, dało mi kupę radości, energii i szczęścia. I zawsze miałam czas i ochotę, żeby gdzieś wyjść, spotkać się ze znajomymi, nawet jeżeli musiałam zabrać ze sobą dziecko. I choć początki po urodzeniu bliźniaków będą na pewno trudne, to mam nadzieję być równie, a nwet bardziej szczęśliwa:) Dla mnie Matka Polka to kobieta, która czuje się szczęśliwa i spełniona w roli matki. Nieważne czy karmi piersią czy butelką, czy pracuję, czy siedzi w domu i gotuje obiadki!!! |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Sprinter
|
Witam:Uśmiech:
1. uwielbiam chodzić w ciąży 2. zostawiam czasem córkę z Tatą/Babcią/ Ciocią i wychodzę się pobawić 3. nie ukrywam że czasem mam ochotę własną córkę rozpalskać o ścianę ![]() 4. bardzo lubię swoją pracę , ponieważ w niej odpoczywam od domu i dziecka, co powoduje, że wracam biegiem do rzeczonego dziecka ![]() 5. nie przywiązywałam ( i nadal tego nie robię) do zbyt sterylnych warunków w domu, nazbyt zdrowego żywienia. Nie gotowałam też córce zupek, bo i po co - są słoiki. 5. karmiłam Zulkę piersią do 2 roku życia po czym przestałam, bo miałam dość. 6. stereotyp Matki - Polki kojarzy mi się z rozczochraną kobitką z obłędem w oczach, rękoma wyciągniętymi do ziemi przez siaty i dzieckiem uczepionym u spódnicy, która nie kompletnie nie ma czasau dla siebie 7. bezgranicznie kocham swoją Córę ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() czy jestem Matką- Polką - nie wiem, ale uwielbiam być Mamą:Uśmiech:
__________________
![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Mistrz
|
Katbe bardzo fajnie to ujełaś:)
Podpisuję się pod tym nogami i rękami:) |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Osesek
myślę, wiec chyba jestem?
Zarejestrowany: 24-06-2008
Posty: 37
Nastrój:
1 podziękowanie w 1 poście
|
Fajnie, że się włączacie do wymiany poglądów. Bardzo ciekawe wypowiedzi!
CosmoEwka ja akurat zdrowotnie dość dobrze przechodzę ciążę (w ostatnich miesiącach mam tylko typowe dolegliwości, np. opuchliznę). Nie mniej jednak psychicznie nie toleruję tego stanu, nie lubię tej ociężałości oraz nie podobam się sobie samej z wielkim brzuchem, który chyba złośliwie wyskakuje mi już na samym początku ciąży. Tak jak Ty wyczekuję niecierpliwie końca ciąży jak wybawienia. Andziu Ciekawa definicja Matki Polki! Też lubię macierzyństwo, ale chyba uprawiam je na swój, niekonwencjonalny sposób:Uśmiech: Trzymam się zasady, że pewna dawka egoizmu matce nie zaszkodzi. Muszę też myśleć o sobie i o swoim życiu, w końcu nie będę dzieciom matkować do śmierci. (no chyba żadna z nas tego nie planuje). Katbe podoba mi się Twój punkt nr 5 ![]()
__________________
Mały Łobuziak: 05.08.2006 ![]() Księżniczka: 13.01.2009 ![]() |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Biegacz
|
kazda z nas zapewne bezgranicznie kocha swoje dziecko.
pewnie tez kazda uwaza (zapewne slucznie!) ze jej dziecko jest szczesliwe. jak widac roznie patrzymy na pewne sprawy. troche inaczej postepowalysmy. zatem musi byc wiele drog prowadzacych do tego samego, czyli bycia mama szczesliwego, ukochanego dziecka. rozne sprawy i rzeczy kazdej z nas daja szczescie. w zasadzie nie dane mi bylo karmic piersia, wiec biore zycie jakie jest i nie robie z tego problemu. moja corka jest przykladem na to, ze wspolczesne mleka modyfikowane sa mega fajoskie ;). daly jej odpornosc i zdrowe dziecinstwo ;). ja dalam jej przytulanie. gdybym mogla karmic (w czasie ciazy bralam ta mozliwosc pod uwage jako niebardzo ale jednak ciut realna) to i tak nie karmilabym dluzej niz gora 5-6 m-cy. mysle ze tutaj jest moja granica dawki egoizmu ;). mysle ze dluzej mialabym dosc ;). faktycznie matka polka raczej kojarzy sie z zaniedbana, zapracowana (w domu) kobieta, matka wielu dzieci, ktora wszystko poswiecila dla nich. niby jest szczesliwa ale czesto ociera lzy chocby i ze zmeczenia. nie sadze by kobiety piszace na forach internetowych, czyli jakby nie patrzec mimo roznorodnosci majace duzo wspolnego, chocby dostep do internetu, jakis ciut lepszy poziom finansowy, wiek zapewne srednio jakos 25-35, w wiekszosci usluchanego malzonka, itd... uwazaly ze POŚWIĘCIŁY sie. nawet dla swojego dziecka ;). kazda jak lwica bedzie bronila swojej postawy. tak uwazam. ja w kazdym razie nie czuje sie Matka Polka, bo ciagle przed oczami mam kolezanke z liceum, ktora z jakiejs okazji przebrala sie w szkole za Matke Polke. miala na sobie ciemna spodnice do ziemi, szara chuste, przypasana do siebie pod ta chusta lalke, chodzila zgarbiona i miala potargane wlosy, nieudolnie spiete w kok. ;). poswiecilam troche czasu, to fakt. moze moglam zostac lekarzem w tym czasie ;). albo falszerzem pieniedzy. albo zalozyc firme i zatrudniac ludzi, a pozniej ich zwalniac. to prawda nie zrobilam tego. postanowilismy miec dziecko i dac jej i sobie szczescie. kocham ja nad zycie. moglabym mysle, ze wszystko dla niej poswiecic gdyby byla taka koniecznosc. gdy jej nie ma, nie planuje tego. mysle ze jestesmy szczesliwi. planuje kolejne dziecko, ale nie wykluczam mozliwosci ze Kinga bedzie jedynaczka. ciezko teraz w polsce planowac rodzine, a ja nie uwazam 'jakos sie razem wychowaja, jakos to bedzie'. :) matka polka nie jestem :). zdecydowanie. |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Mistrz
|
więc i ja przyłącze się do dyskusji
1. ciąża stan przejściowy da sie przeżyć 2. karmiłam piersią 9 i pół miesiąca ( nadal w nocy karmie) 3. gotuje dziecku obiadki 4. wróciłam do pracy jak córka miała 5 miesięcy mała poszła do żłobka w pracy odpoczywam i nabieram energii matka polką nie jestem jestem po prostu matką i uwielbiam ja być choć czasami są momenty że nie daje rady |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Sprinter
|
każda z nas ma inne życie- czasem takie wybrała, czasem życie nas do tego zmusiło
![]() nie umiałabym zyć inaczej- mam znajomą , która siedzi w domu od 7 lat i "hoduje" 2, a za chwilę 3, dzieci. Świadomie użyłam sformułowania "hoduje" bo nienawidzi weekendów, kiedy dzieci są w domu... Nie widzę siebie w sytuacji, gdzie muszę iść do Mżonka i prosić o 5 złotych na "waciki". Nie pracowałam przez całą ciążę/ zagrożona/ i potem dwa lata. Tym niemniej potrafiłam pojechać na mecz piłki nożnej do Płocka, żeby stać na bramce i zarobić parę złotych... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
__________________
![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|