|
|||||||
| Komunikaty |
| Kącik dla Mam (łączą Was wspólne doświadczenia, przeżycia, troski i radości? W tym miejscu możecie porozmawiać o swoich sprawach) |
| Zobacz wyniki ankiety: w zwiazku z obcokrajowcem, mieszkam | |||
| w Polsce |
|
29 | 29.59% |
| za granica |
|
69 | 70.41% |
| Głosujących: 98. Nie możesz głosować w tej sondzie | |||
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#7121 (permalink) |
|
Mistrz
|
hehehe ja tez maly ciut wiecej niz oopsy daisy
choc duchem jest dobrze :)wiec domyslam sie ma-mmi ze w tym samym mniej wiecej wieku widzialysmy Jaruzelskiego zamiast teleranka ![]() |
|
|
|
|
|
#7122 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Matka-wariatka ;D
Zarejestrowany: 18-04-2011
Miejscowość: Duże miasto nad Wisła ;P
Posty: 167
Nastrój:
17 podziękowań w 14 postach
|
Ja to nawet za maslem solonym w kolejce stalam...
![]() A wczoraj siostra mi mowi: wiesz, mama mojej nowej kelnerki jest w twoim wieku UPS... ![]() Witam sie i ja, moj malz z UK. |
|
|
|
|
|
#7123 (permalink) |
|
Mistrz
|
za maslem
a kto widzial na polkach wylacznie papier toaletowy szary z kolorowymi smietkami i ocet? a banany tylko spod lady dla bezglutenowcow? |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#7124 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Matka-wariatka ;D
Zarejestrowany: 18-04-2011
Miejscowość: Duże miasto nad Wisła ;P
Posty: 167
Nastrój:
17 podziękowań w 14 postach
|
No, maslo daleko przede mna
![]() A kto widzial calonocne kolejki za kilkoma torebkami slodyczy?... |
|
|
|
|
|
#7125 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 26-09-2011
Miejscowość: NO
Posty: 2 024
Nastrój:
230 podziękowań w 193 postach
|
hej dziewczyny !!!!
to sie przylacze i kartki na cukier fajki itd... no dobra to powiem ja jestem 79 |
|
|
|
|
|
#7127 (permalink) |
|
Sprinter
|
HEYKA MIESZANECZKI
WRESZCIE SIE FORUM RUSZYŁO !!!! WITAM NOWE MIESZANECZKI MAMMI, OOPSY DAISY I SHYSKA ![]() przeciez juz przestalam zaglądac taka tu stagnacja była... a mimo ze od jakiegos czasu mieszkam w PL to nie znaczy ze nie wyjadę jeszcze, bo mi zaczyna chwilami tyłek nosic (oczywiście tylko finansowo) MA-MMI ja tez siedziałam w NO i to dośc długo bo od 2000roku do 2009 w zasadzie, a nadal jezdze bo tam mam ojca biologicznego mojego syna (Polski Norweg)- Vic ma 4,5 roku, ale jak mial 2 lata to wrociłam do PL a potem zrobiłam separacje z mężem tak więc co do wyjazdowania zarobkowego to mimo iz w NO byloby mi najłatwiej (bo i pobyt stały i język) to jakos mi nie bardzo ze wzgledu na ex faceta itp itd, no i moj obecny luby nie gada w żadnym języku niestety plynnie, po ang się nazwijmy to porozumiewa, a ma świetny zawód w ręce, bo jest mechanikiem samochodowym... MAMMI co robisz w NO? tzn praca i takie tam? wiem ze wielu ludzi sobie chwali NO, ja sie tam nigdy dobrze nie czulam chyba z powodu tych chorych mniejszosci polaczków, którzy by wspolbratymca w łyzce wody utopili no i ja z czasów kiedy Pl nie była w UE i po prostu bylismy jeszcze wtedy przez policje przesladowani, a nie bylo jak zdobyć pozwolenia na prace i pobyt - stad mój slub z ex-em... co do rocznika to ja tez '79 i pamiętam pomarańcze w siatkach, papier na sznurku i jedno nowe opakowanie kredek ołówkowych, które mi musiało starczyc na cały rok przed/szkolny, kartki na mięso powycinane matce, dobrze ze umialam w maire ladnie ciąć i dało się wycinki wykorzystac u rzeźnika, gdzie stał zawsze ocet w szklanych butelkach z czerwonumi zakrętkami i takaz musztarda ;) ale tez widzę różnicę miedzy nami i naszymi dziećmi, my bylismy happy jak moglismy wyjsc na dwór i jakos nie pamietam zeby sie nami rodzice szczegolnie zajmowali mimo iz nie bylo kanałow z bajkami na kablowce tylko dobranocka 10 minut a tylko w niedziele półgodzinna...teraz takie odgórne wymogi, nadmiar wszystkiego i w sklepach i w domach i w telewizji, co prowduje depresje, agresje i inne problemy (oczywiscie uogólniając) a co do języka, to ubolewam, ze mój ex był takim idiotą, ze pomimo świetnego pod wzgledem akcentu i wymowy norweskiego nie chciał uczyc dziecka, bo mu było głupio (!) mówic do dziecka (niemowlęcia) !!! ja się akurat nie uważałam za dobra osobe do nauki jezyka, bo ja mówie po norwesku bez problemów, ale jesli chodzi o kwestie gramatyczno-akcentowe to słabiej, bo w końcu byłam samoukiem - MAMMI ja tak bardzo nie chcialam sie nauczyc norweskiego ze wsiaknęłam go mimochodem ;) bo przeciez ja do NO tylko pojechałam za narzeczonym odrobic (jego) długi... AGHA cieszę się ze u ciebie do przodu, niedawno (w tym samym czasie co ty) popadła w nerwicę lękową moja najlepsza przyjaciólka, paradoksalnie,bo niby nie powinna narzekac na zycie - babka od 16tal w zwiazku nieformalnym, z tym facetem ma dwoje malych dzieci, wykanczaja dom, na ktory po dlugich staraniach dostali kredyt, najstarszy syn zdaje w tym roku mature, facet ma rozwijającą się w miare firmę - a ją strzela strach o przyszlosc swoja i dzieci bo slubu nie mają, i co by bylo gdyby...no i ze czy ona czasem sie nie rozchoruje bo co z dziecmi, skoro partner starszy(53l. ona 40l.) i cala seria obaw... i popadla, jest na lekach, jest juz lepiej, a bylo bardzo zle bo miala takie b.bolesne objawy psycho-somatyczne... i to w zasadzie z dnia na dzien te ataki bólu ja tak złamały, a nic nie przepowiadało ze tak sie skończy... na szczęscie leki działają i to jest podstawa, psychoterapia to kolejny krok, chociaz prowadzona juz u nich równolegle terapia partnerska pomaga... Tak więc dbaj o siebie i dowiaduj się co jeszcze możesz dla siebie zrobić :) PS. w takich przypadkach widzę, że moja codzinna nerwowośc połaczona z wybuchowością daje mi przynajmniej ujście, inaczej tez bym popadła... w końcu juz zaliczyłam nerwicę swego czasu, opanowaną na tyle, ze teraz umiem szybciej reagować, bo się zołądek i serducho odzywa ostrzegawczo... chociaz własnie większosc ludzi włacznie z lubym uważa ze powinnam sie nauczyc panowac nad nerwami, staram się, ale czasami muszę sie rozładowac bo mnie az trzęsie, a chowac do środka za zagryzionymi zebawmi za często nie moge z w/w powodów... no i co, ja jak zwykle sie rozpisałam na maksiora ;) FLOR co u ciebie? tak długo sie nie odzywasz!!! OOPSY DAISY ja cie kojarze z jakiegos innego wątku ;) gdzie w UK jesteś? ja mam brata w Birmingham, niedlugo jedzie do niego jego dziewczyna, dlatego zaczelam rozwazac also UK na wyjazd, oczywiscie z dzieckiem i lubym, bo Vic jako ostatni rocznik idzie do 1ej klasy jako siedmiolatek, wiec mamy jeszcze troche czasu, gdyby mial isc do szkoły w PL, chyba zebysmy mieli gdzies zostac na dłuzej... chociaz ja lubie mieszkac w PL... potrochu ucze sie tego zeby nie planowac nic "na pewno" bo juz wiem najlepiej po sobie, ze zycie róznymi zakrętami sie układa... SHYSKA a ty gdzie w UK stacjonujesz? PS. a ja z języków tez miałam rosyjski, potem ang i to takie początkiw podstawówce ze nas tylko podstaw co roku od nowa uczyli bo sie nauczyciele zmieniali, potem w sredniej znów ruski, w zasadzie englisza dopracowałam do komunikatywnego w NOrlandii tak samo jak i norski bełkocik ![]() |
|
|
|
|
|
#7128 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 26-09-2011
Miejscowość: NO
Posty: 2 024
Nastrój:
230 podziękowań w 193 postach
|
Devachan witam.
Ja lubie NO. Jezyk tez lubie mimo, ze nie jest doskonaly, bo ja tez samouk, ale powoli do przodu. Do malenstwa mowie po PL, a czasami po NO. Maz tylko po NO, a babcia po NO i niemiecku, dziadek po niemiecku, a w tv slyszy angielski ojjjj biedne to malenstwo he hehe no nic na dobre mu wyjdzie. wiesz w zasadzie nie mialam zadnego kontaktu z polakami. teraz poznalam dziewczyne ktora mieszka niedaleko mnie, no i babeczka ktora sprzata u nas tez polka, a tak to sami norwedzy. Co do pracy to przejelam meza biznes i chce go troche rozkrecic J chcial zrezygnowac, ale teraz mowi ze jest OK i ma mi pomoc isc do przodu. tak wiec zyje tu sobie. Nie zalujesz, ze wyjechalas? |
|
|
|
|
|
#7129 (permalink) |
|
Sprinter
|
...jesli zaluje to tylko kasy zarabianej tam...
nienawidze zimna i ztych dlugich ciemnych zim,jesienie tez czesto deszczowe i dobijajace,a ja mam z braku slonca depresyjne mocno nastroje... powrót do NO rozwazalabym tylko w przypadku kryzysu finansowego... A jak ty męza biznes przejęłaś? taka gama języków dobrze zrobi dziecku, zacznie mówic pozniej i na poczatku bedzie mieszac,ale jak 4-5 latek bedzie plynnie mowic po NO, PL i ang...a moze i niemiecku,jesli babcia tylko w tym jezyku mowilaby ;) jak juz wspomnialam, mi sie NO troche traumatycznie odbilo, od samego poczatku praca na czarno, po jakims czasie nawet za switne pieniadze i u wybranych, najfajniejszych klientów (sprzątałam) na biało pracowałam tylko w ciąży, zeby miec potem płatne macierzyńskie... u mnie nie wyszlo z ex-em bo jakos sie nie nadal na ojca, podejrzewalam to,ale dalam mu wybór, chciał niby zostac ojcem, a ja nie z tych matej Polek co to beda siedzialy cicho i zadowolone tylko ze mąz kase przynosi do domu, poza tymmiał problem z alkiem, a wpadl w towarzystwo polaczków własnie, a oni pija całe weekendy bo to najczesciej jedyna rozrywka, no i polska telewizja... Ty mas zlepiej ze sami Norwedzy, bo masz meza rodowitego NO, wiec jestes w jego świecie... wiesz, gdybym ja byla taka matka polka to pewnie by mi nie przeszkadzalo... bo znam pary takie co maz w NO zarabia i reszta rodyinki w PL siedzi... i takie co zona do meza dojechala i ma pelnie szczescia ze mogla dojechac i niewazne, co byleby razem, i siedza w domu czekając z kolacyjką... na szmate juz nie moge i nie chce wrocic, zajechałam sie na niej, chociaz teraz mało płatna praca by mnie nie interesowala a na szmacie wyciagałam po 20 tys NOK i więcej na rekę... Pod względem klimatu bardziej mi odpowieda UK ;) |
|
|
|
|
|
#7130 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 26-09-2011
Miejscowość: NO
Posty: 2 024
Nastrój:
230 podziękowań w 193 postach
|
mamy firme ktora dostarcza towar do domow, firm tzn. na chwile obecna mam tylko jedna firme jako odbiorce i wlasnie zamierzam isc do przodu planuje wykup strony i takie tam. jak patrze po innych stronach to ceny mamy bardzo konkurencyjne wiec jestem dobrej mysli. wiem cos na temat alkoholizmu za granica, wiec mysle, ze slusznie postapilas. Co do klimatu to mysle, ze angielskie deszcze sa bardziej dolujace.
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|