|
|||||||
| Komunikaty |
| Kącik dla Mam (łączą Was wspólne doświadczenia, przeżycia, troski i radości? W tym miejscu możecie porozmawiać o swoich sprawach) |
![]() |
| LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 9-12-2011
Miejscowość: Islandia
Posty: 1 182
Nastrój:
98 podziękowań w 90 postach
|
Na wstępie zaznaczam, że zakładam ten wątek z przymrużeniem oka. Nie dotyczy on poważnych sytuacji, w których bohaterkami są naprawdę pijane i krzywdzące swoje dzieci matki.
Nigdy nie przepadałam za alkoholem. Mieliśmy z mężem (on jeszcze większy abstynent niż ja) zwyczaj wypijania przy wyjątkowych okazjach po kieliszeczku Sheridan`s i to wszystko. Początek ciąży przeszedł mi więc bez problemu. Nawet nie pomyślałam, że może mi brakowac alkoholu. Do czasu. Pod koniec ciąży miałam już przebłyski, że przede mną jeszcze tyle czasu, zanim znów skosztuję mojego ulubionego likieru. A tu po drodze przepadnie rocznica ślubu, moje imieniny... Później był poród, tzw. "ogarnianie się" po wszystkim (no wiecie - okres, w którym człowiek nie wie jaki jest dzień tygodnia i jaka pora dnia ;)) i temat w ogóle nie istniał w mojej głowie. A teraz wrócił. Doszłam do wniosku, że jestem alkoholiczką ;) Co prawda odstawiłam alkohol na długo przed zajściem w ciążę (była planowana), nie piłam w trakcie ani karmiąc córeczkę, ale nie zmienia to faktu, że brakuje mi procentów. I chociaż wciąż walczę o karmienie, z drugiej strony myślę, że kiedy już przegram tę walkę, z chęcią wypiję sobie kieliszek czegoś pysznego. Skonsultowałam to z koleżanką, która urodziła trzy miesiące przede mną i przyznała, że wcześniej wstydziła się poruszac ten temat, żeby ktoś nie pomyślał, że jest wyrodną matką, jakąś patologiczną, ale ma dokładnie tak samo. Już umówiłyśmy się na degustację nalewki jej własnej produkcji :) A Wy jak miałyście/macie? |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
to nie porażka przyznać się do błędu
Zarejestrowany: 25-06-2011
Posty: 190
Nastrój:
17 podziękowań w 17 postach
|
Ja to zupełnie w drugą stronę. Nie lubię alkoholu, po prostu mi nie smakuje, że o kacu nie wspomnę, bo przewaznie trwa nie dzień ale ze 3. Mój organizm najwyraźniej go nie potrzebuje. Choć może nie trafiłam na taki, który by mi podszedł?
Zimą lubię grzane wino z migdałami i plasterkiem pomarańczy. No i na tym raczej moje alkoholizowanie się kończy ;) |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
sorry ale temat dla mnie nie halo.....
dziwne to jest |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
|
|
|
|
| Podziękowania dla panterka za ten post przesyłają: |
aldonka23 (14-12-11)
|
|
|
#5 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
![]() |
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
to nie porażka przyznać się do błędu
Zarejestrowany: 25-06-2011
Posty: 190
Nastrój:
17 podziękowań w 17 postach
|
Może temat brzmi kontrowersyjnie :) ale degustacja nalewki to przeciez nie zbrodnia.
Autorce pewnie chodzi o to, czy sa takie mamy, którym tęskni się za drinkiem. Jest temat o papierosach dlaczego ma nie być o alkoholu? |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) | |
|
Mistrz
|
Cytat:
alkohol dla ludzi,a nie ma nic złego,ze sie chce czasem wypić lampkę wina tym bardziej,że autorka od dłuższego czasu nie piła alkoholu ze względu na ciążę i późniejsze karmienie |
|
|
|
|
| Podziękowania dla agusia20112 za ten post przesyłają: |
iszmaona (14-12-11)
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Osesek
nie nudzę się...
Zarejestrowany: 7-12-2011
Miejscowość: Łódź
Posty: 23
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
Dokładnie alkohole też jest dla ludzi. To związane z jego nadużyciem i powszechnie znane ciemne strony sprawiają, że temat w ogóle istnieje. Zauważcie, że gdyby pojawiła się równie nieodparta ochota, nie wiem... choćby na banany czy mandarynki nikt nie zwróciłby na to uwagi. Myślę że z tym alkoholem jest tak samo - ochota jak każda inna. Gdybym nie mogła jeść jabłek przez 9 miesięcy też bym się zmartwiła a to nie znaczy że jestem od nich uzależniona :) (a może jedna... :P )
|
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Mistrz
|
Samhain to chyba po prostu kwestia tego 'zakazanego owocu', który jak wiadomo smakuje najlepiej :)
W ciąży i w okresie karmienia ciągnęło mnie okrutnie, mimo że wcześniej po alkohol sięgałam od święta. Skończyłam karmić, parę razy wypiłam kieliszek wina i mój 'alkoholizm' minął :) Teraz to wolę sobie czekoladę zjeść ![]() |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|