|
|||||||
| Komunikaty |
| Kącik dla Mam (łączą Was wspólne doświadczenia, przeżycia, troski i radości? W tym miejscu możecie porozmawiać o swoich sprawach) |
![]() |
| LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#221 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 9-12-2011
Miejscowość: Islandia
Posty: 1 182
Nastrój:
98 podziękowań w 90 postach
|
Schowam obok butelek z winem męża, które zrobił po maturze i miał wypic kiedy się ożeni (nie wiedziec czemu akurat wtedy ;) ). Jeszcze ich nie tknął...
|
|
|
|
|
|
#222 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
obserwuję:)
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Sosnowiec
Posty: 5 410
Nastrój:
812 podziękowań w 676 postach
|
no to faktycznie postanowienie mocne
|
|
|
|
|
|
#223 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 5 420
Nastrój:
590 podziękowań w 564 postach
|
Samhain to niech wypije na matirę córki hehehe
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#224 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
obserwuję:)
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Sosnowiec
Posty: 5 410
Nastrój:
812 podziękowań w 676 postach
|
a my szykujemy się na małe co nieco pojutrze:) albo może i jutro by nie przed samą drogą
|
|
|
|
|
|
#225 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 9-12-2011
Miejscowość: Islandia
Posty: 1 182
Nastrój:
98 podziękowań w 90 postach
|
Ulla: Smacznego! :)
Ja chyba zacznę pic na okolicznośc tego, że nie nadaję się na matkę. |
|
|
|
|
|
#226 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
obserwuję:)
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Sosnowiec
Posty: 5 410
Nastrój:
812 podziękowań w 676 postach
|
a to czemu..bo ciebie dziecko denerwuje??? to co ja mam powiedzieć
|
|
|
|
|
|
#227 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 9-12-2011
Miejscowość: Islandia
Posty: 1 182
Nastrój:
98 podziękowań w 90 postach
|
Nie, ona mnie nie denerwuje. Tzn. czasem tak, ale myśl, że nie nadaję się na matkę narasta we mnie od jakiegoś czasu. A właściwie myśl, że nie nadaję się na matkę więcej niż jednego dziecka.
Bo ja jestem nieogarnięta. I to nie takie tam gadanie, tylko naprawdę jestem. Włos mi się jeży na myśl co to będzie kiedy wrócę do pracy. Samej pracy się nie boję, bardzo ją lubię, ale jeśli mój mąż będzie na statku, a ja będę musiała wstac rano i ogarnąc siebie i do tego Małą... Oj... Po drugie zmieniło mi się podejście. Wcześniej nie miałam wśród znajomych rodziców małych dzieci. Starszych, i owszem, ale w wieku szkolnym, a to się nie liczy ;) Teraz obserwuję i widzę, że ciężka sprawa. Bo że ja jestem nieogarnięta, to ok, ale u innych, jak widzę, też nie jest różowo. Idę np. po jedną koleżankę, bo umówiłyśmy się na spacer. Ona z dwójką córek, wiek dwa i cztery latka. Ubiera jedną, druga się w tym czasie rozbiera. Ubiera drugą... itd. W końcu zaczyna się na nie wydzierac. A przecież sama jeszcze w proszku. No i tak prawie godzina z głowy. Czekam na zewnątrz, tylko zerkając z nadzieją do środka, bo może już i jednocześnie bujając swoją w wózku, bo jak nie bujam to też zaczyna się solidarnie wydzierac. I tak za każdym razem. Wstyd się przyznac, ale trochę unikam tych spacerów z koleżanką, chociaż ją bardzo lubię. I żeby tak było tylko w przypadku tej jednej koleżanki... Jednak mam ich kilka i widzę, że nikt nie ma lekko. Po prostu dzieci wymagają mnóstwa uwagi, cierpliwości, itd. Sama widzisz, Ulla, im bardziej Ci zależy, żeby choc raz było po Twojej myśli, tym bardziej na pewno nie będzie. I do mojej świadomości, bardzo powoli, ale jednak, zaczyna wkradac się myśl, że może jedno dziecko to dośc. Lepiej miec jedynaczkę i kontaktami z innymi dziecmi rekompensowac jej brak rodzeństwa niż więcej pociech, ale samemu się w tym zatracic. Egoistyczne? Może. Z drugiej strony jestem tylko człowiekiem. Też mam swoje marzenia, ulubione zajęcia, chcę to i tamto. Teraz nie jest jeszcze źle. Z czystym sumieniem mogę napisac, że poświęcamy Małej tyle czasu ile potrzebuje, a jednak udaje się też nam wygospodarowac czas dla siebie. Niestety, póki co tylko wtedy kiedy ona nam na to pozwoli. No ale jednak. Boję się, że przy drugim dziecku to zaniknie całkowicie. Myślę o tym ostatnio dośc często i nie poprawia mi to nastroju. |
|
|
|
|
|
#228 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 5 420
Nastrój:
590 podziękowań w 564 postach
|
No z dziećmi nie jest łatwo...moja mama ma nas troje, ale u niej było zupełnie inaczej, bo mieszkaliśmy z jej rodzicami i dziadkami, było nas zawsze duzo w domu i zawsze kto miał nas przypilnować...ale z drugiej strony np. teściowa wychowała sama też trójkę i dała radę, choć doprawdy nie wiem, jak to zrobiła...zawsze powtarza, ze jak miną te najgorsze lata i dzieci już podrosną i zaczną się same bawić, to nie jest źle, jedno zajmie się drugim i mama może w spokoju gotować itd...póki co dla mnie to abstrakcja, ale bardzo chcemy mieć jeszcze dzieci i mam nadzieję, że będziemy mieć:)
|
|
|
|
|
|
#229 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 9-12-2011
Miejscowość: Islandia
Posty: 1 182
Nastrój:
98 podziękowań w 90 postach
|
Ja w sumie też chcę. Tzn. i chcę, i nie chcę.
Z rodzicami to masz rację. Ostatnio doszłyśmy z koleżanką (ona dopiero w ciąży), że to taka nasza sytuacja: nie ma jak podrzucic maluchów dziadkom. Teraz, jak jestem na urlopie, mam Julę całą dobę i to często jest... męczące. Ale dla naszych mam, babc itd. czuję ogromny szacunek. Kilkoro dzieci, bez tych przydatnych gadżetów... |
|
|
|
|
|
#230 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
obserwuję:)
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Sosnowiec
Posty: 5 410
Nastrój:
812 podziękowań w 676 postach
|
Samhain rozumiem ciebie doskonale. Zanim zdecydowałam się że jednak chcę kolejne dziecko muszę sobie powiedzieć, że zawsze to jakoś będzie i jak starsze będzie lepiej. Mnie takie myśli ciągle chodzą po głowie, bo my tu sami, pomocy z nikąd i przy jednym bywa ciężko a przy dwójce...ohhh ale w sumie myślę sobie najważniejsze to zdrowe dzieci i zdrowi rodzice...Boję się wszystkiego, wiem, że jak się zdecyduję na kolejne dziecko stracę pracę, będę znowu szukała, że nie da się ułożyć wszystkiego w grafiku i w myślach. Są dni kiedy mnie mały wkurza tak, że najchętniej poszłabym sobie do drugiego pokoju ale jak pomyślę, że to tylko mały człowiek, który też ma lepszy i gorszy dzień i że tak bacznie i dokładnie mnie obserwuje to myślę, kurcze cudownie że jestem matką...to daje siłę nieziemską...
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|