zaczęło się........poród........... - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > My i nasze dzieci > Kącik dla Mam
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Kącik dla Mam (łączą Was wspólne doświadczenia, przeżycia, troski i radości? W tym miejscu możecie porozmawiać o swoich sprawach)

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 23-03-10, 20:29   #1 (permalink)
Pierwsze kroki
 

Zarejestrowany: 11-03-2009
Miejscowość: wielkopolska
Posty: 107
Nastrój:
9 podziękowań w 4 postach
Domyślnie zaczęło się........poród...........

jak wam zaczął się poród, jaki był pierwszy objaw tego wydarzenia, w jakich okolicznościach to się zaczęło - nagle gdzieś daleko od szpitala, czy może czekałyście już na to w szpitalu???????????
__________________
kasik kasik






kasik kasik is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 23-03-10, 20:32   #2 (permalink)
Pierwsze kroki
 

Zarejestrowany: 11-03-2009
Miejscowość: wielkopolska
Posty: 107
Nastrój:
9 podziękowań w 4 postach
Domyślnie

ja obejrzałam program kuby wojewódzkiego - akurat był bardzo dobry odcinek, strasznie mocno się uśmiałam......i coś poczułam, coś mokro mi się zrobiło, znowu zaczęłam się śmiać, a mąż panikował....
okazało się w szpitalu, że to czop....kolejny cały dzień spędziłam w szpitalu i nic...a na nadstępny spacer po schodach i korytarzach zrobił swoje..........:)
__________________
kasik kasik






kasik kasik is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 23-03-10, 20:37   #3 (permalink)
agula7777
Guest
 
Co robisz?

Posty: n/a
Domyślnie

Mój pierwszy poród był 3 tyg przed terminem-ciąża zagrożona i złapało mnie jak robiłam pranie:)-urodziłam w godzinke
Drugi-miałam skurcze ale nie aż tak bolesne,2 dni przed terminem pojechałam na KTG i już mnie zostawili na porodówce-godzine pozniej miałam maluszka
  Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Parenting wspiera:
Stary 23-03-10, 20:56   #4 (permalink)
Mistrz
 
Aniuta's Avatar
 
Kocham Całym Sercem....

Zarejestrowany: 27-03-2009
Miejscowość: OLSZTYN
Posty: 7 046
Nastrój:
4 370 podziękowań w 2 318 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Aniuta
Domyślnie

Dzien przed planowanym terminem,wieczorkiem koło 19-20 zaczął mi odchodzić czop....
Byłam bardzo spokojna-wykapałam się ,ogoliłam ,sprwdziłam czy wszystko mam spakowane i położyłam się spać.Koło 2 w nocy obudziły mnie skurcze ,nie były bardzo bolesne -chodziłam po mieszkanku,koło 3 30 obudziłam męża i jak skurcze były już co 3-4 minuty to pojechaliśmy do szpitala.
Byliśmy tam koło 4 30,przebrałam sie ,potem wzięłam prysznic,dużo chodziłam po korytarzu,potem położna posadziła mnie na piłkę i z piłki szybko na łóżko i o 10 40 urodziła się Wiktoria
__________________

Aniuta is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 23-03-10, 21:11   #5 (permalink)
lutka
Guest
 
Co robisz?

Posty: n/a
Domyślnie

tydzien przed terminem o 4 rano obudzil mnie mocny skorcz, 15 min pozniej kolejny i tak do 9 rano kiedy to bole przeszly, al ezaczal mi sie stawiac brzuch w miare regularnie. o 21 mocne skorcze powrocily. byly co 10-7 min. o polnocy poszlam pod prysznic, przyszla mama i zagonila mnie do szpitala, do ktorego dotarlysmy o 1. tam po badaniu okazalo sie ze czynnosc skorczowa jest mala a rozwarcie na 2 cm, kazano mi isc spac, nabrac sil przed kolejnym dniem. niestety nie pospalam bo skorcze znow byly silne. chodzilam po korytarzu do 4 rano. na kolejnym badaniu bylo juz 6 cm. o 8 dotarl moj maz. o 9 zaczely sie skurcze rozrywajace mi kosci miednicy. przez 1,5 h darlam sie w nieboglosy. urodzilam o 10:40. jak wspominam porod?
jak koszmar, z zalem ze byl taki okropny. niestety u mnie nie ma szans 'rodzic po ludzku'
  Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 23-03-10, 21:14   #6 (permalink)
Biegacz
 
magan23's Avatar
 
Wyrwano serce... 16.11.2009

Zarejestrowany: 25-11-2008
Miejscowość: Skierniewice
Posty: 1 040
Nastrój:
498 podziękowań w 343 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika magan23
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do magan23
Domyślnie

U mnie bez większych sensacji, więc historia będzie krótka :)
Praktycznie od początku było wiadomo, że będzie to cesarka - ze względów zdrowotnych. Do szpitala trafiłam na tydzień przed terminem z 1 cm rozwarciem, które generalnie nie miało znaczenia dla całego porodu. Po dwóch dniach smęcenia lekarzom, żeby w końcu mnie pokroili spełnili koniec końców moje zachcianki i w środę o godz. 10:20 przyszedł na świat najcudowniejszy bąbel
He! Wiecie gdy się przebudziłam to nawet się nie zapytałam czy zdrowa tylko czy ładna Ale ze mnie matka... :)
__________________






16.11.2009 (9 tydzień)
magan23 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 23-03-10, 22:02   #7 (permalink)
Szani
Guest
 
Co robisz?

Posty: n/a
Domyślnie

A u mnie przed nie było żadnych oobjawów...... natomiast w dniu terminu porodu o 16:00 się zdrzemnęłam o 16:50 wstałam zrobic mężowi jesc i wody chlustnęły wtedy na porodówke tam zero skurczy tzn zero bolesnych (bo ja tam nic nie czułam). W szpitalu bylismy chyba o 18:30 dali kroplówke o 19:30 o 20:40 wzięli mnie na sale operacyjną bo mały byl owinięty pępowina i o 21:00 syn był na świecie. Porod zakonczony cc.
  Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 23-03-10, 22:56   #8 (permalink)
Spacerowicz
 
barbaraaaaa's Avatar
 

Zarejestrowany: 7-11-2008
Miejscowość: Bychawa
Posty: 565
Nastrój:
42 podziękowań w 41 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika barbaraaaaa
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do barbaraaaaa
Domyślnie

u mnie było tam że 2 dni po terminie jakos popołudniu dostałam letkich skurczy,dopiero koło 22 zaczeły sie nasilać,koło 1 były juz co 3 minuty także dopiero wtedy poszłam obudzic rodziców zeby mnie do szpitala zawiezli byłam tak koło 2,zbadali mnie i kazali isc na porodówke,tam kazali połozyc sie na łózko,dali jeden zastrzyk ,podłączyli ktg i tak raz na jakis tam czas połozna zajrzała,po jakiś 8 godzinach silnych skurczy o godzinie 9:40 urodził sie Kamilek,ból okropny,przezycie straszne,może tez dlatego że na porodówke nikogo bliskiego ze mna nie było,ale widok synka wszystko mi wynagrodził.
__________________
barbaraaaaa is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 24-03-10, 07:58   #9 (permalink)
Mistrz
 
KATARZYNKA78's Avatar
 
Kto zbyt wiele chce , wszystko traci!!!

Zarejestrowany: 19-06-2009
Miejscowość: ŚLĄSK
Posty: 18 856
Nastrój:
1 221 podziękowań w 876 postach
Wyślij wiadomość przez Skype™ do KATARZYNKA78 Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do KATARZYNKA78
Domyślnie

Mój pierwszy zaczoł się w 38 tyg. Położyłam się spać i nie mogłam zasnąc przez lekkie skurcze wytrzymałam do 5 rano i już tak miałam silne skurcze,że obudziłam męża i poszliśmy na nogach do szpitala bo nie chciałam jechać autem bo by mnie wytrząsło :) w szpitalu dostałam kropl.ówkę i po 3 godzinach kamilek był na świecie:) . Przy drugim zero skurczy i bólu tylko śluz na bieliznie , gdy już było więcej śluzu pojechałam do szpitala i okazało się ,że mam 7-8 cm rozwarcia lewatywa, wywiad ,ktg i 3 parcia i emi już była z nami:)
__________________


KATARZYNKA78 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 24-03-10, 08:19   #10 (permalink)
Mistrz
 
ana27's Avatar
 
najpiękniejsza rzecz na świecie - uśmiech mojego synka

Zarejestrowany: 1-11-2009
Miejscowość: lubelskie
Posty: 7 755
Nastrój:
1 498 podziękowań w 1 352 postach
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do ana27
Domyślnie

u mnie było już 10 dni po terminie. Był piątkowy wieczór. Wykąpałam się i poczułam dośc ostry skurcz. Następnego już nie było ale zaczęłam krwawic. O godzinie 21 bylismy z mężem w szpitalu. Około godziny 24 okazało sie ze łożysko mi pękło delikatnie i sączyły mi się po trochę wody. Skurcze już były mocne. O 3 rano lewatywa i zero rozwarcia, bóle okropne. O 4 zero rozwarcia i czopki. O 6 rozwarcie na 1 cm, i takie bóle, że nie mogłam na łózko wejśc zeby mi ktg zrobili. Zaprowadzili mnie na porodówke, która była w remoncie i rodziłam w sali ,, przechodniej,, gdzie każdy mógł wejsc. Podłączyli mnie do kroplówki. Około 10 dostałam znieczulenie, które tylko spowolniło poród. Następnie była oksytocyna, i około godziny decyzja o cc, ponieważ co się okazało to oderwał mi się jakiś miesien, i zasłaniał kanal rodny i niunio nie mogł wyjsc, także przy każdym skurczu lekarz musiał wkładac rękę i go odsłaniac....... Koło godziny 13 przyjechał ordynator na cc, ale jak sie okazało to głowka małego już była widoczna i przy współpracy z ordynatorem udało mi się urodzic synka naturalnie. ( tzn. został wypchnięty) Oczywiście wody były zielone, i co sie po porodzi dowiedziałam to tętno małego już zanikało, także musiałam urodzic naturalnie, bo nie było czasu na cc. Męzunio był cały czas ze mną i dzielnie pomagał. Dzisiaj synek ma 7 miesięcy i jest cudowny...Ufff ale sie rozpisałam...... Pozdrawiam!!!!
__________________

ana27 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Odpowiedz

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > My i nasze dzieci > Kącik dla Mam

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:24.