|
|||||||
| Komunikaty |
| Kącik dla Mam (łączą Was wspólne doświadczenia, przeżycia, troski i radości? W tym miejscu możecie porozmawiać o swoich sprawach) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 14-12-2009
Miejscowość: Warszawa
Posty: 20
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
Witajcie dziewczyny! dwa miesiące temu urodziłam mój skarbik. tydzień temu złapał mnie straszny ból kręgosłupa i zostałam karetką zabrana do szpitala. okazało się że mam przepuklinę jądra miażdżystego. straciłam czucie w nogach i kontrolę nad zwieraczami. Poszłam od razu na stół operacyjny. Od 4 dni jestem w domu ze względu na dobro dziecka, ale nic nie mogę. Każdy ruch to ból, nic nie mogę podnosić, we wszystkim musi mi ktoś pomagać. czy któraś z Was przechodziła też taką historię w swoim albo bliskich życiu? Bardzo trudno jest mi psychicznie, lekarz nic mi nie chciał powiedzieć gdyż choruje również na depresję, a to źle rokuje. Czuję się tak koszmarnie szczególnie
jak maluszek płacze a ja nie mogę nic ani go utulić ani się z nim pobawić. Proszę wesprzyjcie mnie bo mąż ma już i tak wiele na głowie...![]() asia |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Biegacz
|
Witaj Asiu.
Nigdy się z czymś takim nie spotkałam i za bardzo nie wiem jak Cie pocieszyć. Ale wiem że wiara czyni cuda i chęć wyzdrowienia tym bardziej że masz dla kogo żyć. Troche mnie martwi ta Twoja depresja bo jest to podłoże psychiczne i dobrze by było zacząć od niej aby móc mieć siłę na leczenie choróbska które Cie dopadło. Ja półtora roku temu będąc u lekarza dowiedziałam się o chorobie która mnie przeraziła pomyślałam wtedy"ja? dlaczego ja? dlaczego właśnie teraz? za co? co ja takiego zrobiłam?" ale potem powoli wzięłam się w garść i rozpoczęłam trudną walkę tym bardziej że co wizyta kontrolna to żadnej poprawy. Aż pewnego dnia po 6 m-cach okazało sie że jest poprawa jest nadzieja. Zaparłam się wtedy jeszcze bardziej, bo przecież jest Julcia i ma tylko mnie. Walczyłam ponad rok wygrałam. Teraz wiem że wiara zaparcie i nadzieja czyni cuda. Jestem pewna że Ty też dasz radę wierzę w to i życzę Ci tego najmocniej jak potrafię. Poradźcie się wielu lekarzy i specjalistów i porób w miare możliwości jak najwięcej badań. Ja trzymam za Ciebie kciuki. I daj popalic tej depresji. Pozdrawiam Cię gorąco i pisz jak najwiecej i ile chcesz niekiedy wypisać się lub wygadać czyni cuda:) |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Spacerowicz
świt, sit się zaczyna,kokaina,kokaina:)
Zarejestrowany: 27-10-2009
Miejscowość: Bliski Wschód:)
Posty: 683
Nastrój:
53 podziękowań w 48 postach
|
Nie wiem czy mój przypadek Cię pocieszy.Jestem co prawda sprawna, chodzę, potrafię wszystko zrobić.Ale są takie chwile- gdy tracę przytomność, przewracam się.Choruję na cukrzycę i w momencie hipoglikemii tracę często świadomość.Problem w tym,że moim wypadku nie czuję zbliżającego się osłabienia.Zdarzało mi się przewrócić z wózkiem z dzieckiem na ulicy, zdarzało się,że traciłam świadomość w domu, sama z dzieckiem.
Kiedy moja córcia była młodsza, wiele razy ją swoim stanem przestraszyłam. Wzięłam się za siebie, jestem bardzo przewrażliwiona na punkcie dbania o to,żeby nic mi się stało jak wychodzę sama z dzieckiem, kiedy jestem z nią sama.Poza tym moja córeczka ma świadomość mojej choroby i wiele razy już mi pomogła.Zawsze przypomina,żeby przed wyjściem zbadała sobie poziom cukru i żebym wzięła coś słodkiego. Dzieci są naprawdę wielkim, kochającym oparciem- pomyśl o tym zawsze jak Ci jest bardzo źle- to daje wielką nadzieję i chęć do zycia. Trzymaj się- musi być lepiej. |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
Asiu!!! Bierz byka za rogi i walcz!!! Nie daj się pokonać ani depresji, ani chorobie! Chodź do lekarzy, rób badania, jeśli trzeba będzie położyć się do szpitala, to zrób to!!! Pewnie będzie potrzebna rehabilitacja, więc musisz być silna!!! Popatrz na swojego skrbika, który doda Ci sił i w chwilach zwątpienia myśl właśnie o nim! Trzymam za Ciebie kciuki!!!
![]() |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|