|
|||||||
| Komunikaty |
| Gdy bocian się spóźnia (niepłodność i problemy z zajściem w ciążę) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 20-04-2010
Posty: 32
8 podziękowań w 3 postach
|
Witam.
jestem tutaj nowa, choć zarerejstrowałam sie w kwietniu, kiedy zobaczyłam II krechy. Moja dobra znajoma powiedziała mi,że powinnam tutaj napisać o sobie, bo to,co mi się przytrafiło- mozna nazwać cudem...Bałam się wcześniej pisać, ale teraz w 14tc..chce Wam dodac nadziei... Mam juz syna- 12 lat, który był z pierwszej proby przedślubnej i od razu udanej. Po 4 latach zdecydowałam się na dziecko- beta w 24dc -221, a w 31dc dostałam normalnie @. A beta w 3dc- 441 i podejrzenie pozamacicznej. Na szczęscie była to ciąża biochemiczna. Póżniej ponad rok nic. Wiec lekarz w klinice zalecił monitoring- jest owulacja. Podczas HSG wyszła obustronna niedrozność a meża wyniki- poniżej normy. Załamałam się..ale po 3 miesiacach byłam w ciaży. Tym razem puste jajo i @ w 34dc. Kolejne prawie 6 lat to szukanie lekarzy..Byłam w sumie u 6 lekarzy. Każdy coś wymyślał, jakieś badania, męża badania, które co miesiąc były bardzo różne. I niby każdy lekarz rozkładał ręce. Miałam laparoskopie i też nic. kolejna lekarka ponad 2 lata temu poradziła pregnyl...Tylko po co, jak ja miałam stwierdzona owulację. Zresztą zrobiłam studia z NPR i znalam sie na wykresach, owulacjach jak mało kto. W zeszłe wakacje dotarłam do specjalisty, kolejnego, który zlecił 3 kartki badań a kwote ponad 10 tys zł. Zrezygnowałam z niego, bo nie stać mnie na taką kase. Ale w sierpniu wróciłam do tej lekarki od pregnylu i zapytalam o histeroskopie. Zrobiła mi 1 września. poźniej zdobyłam pregnyl i bralam Clo, pregnyl i duphaston. Znajoma, ktora mnie namowiła na to forum nagle zaszla w ciaże- bo jej lekarz przepisał estrofem. wysłała mi reszte estrogemu. W październiku zaczełam monitoring, Clo, pregnyl i bez wiedzy lekarki estrofem 5-11dc. poźniej zapytałam, czy moglaby mi dac estrofem- byla zdziwiona,ze przy Clo nigdy go nie bralam, bo to podstawa..Podobno Clo niszczy endometrium i trzeba brac estrofem. I oczywiscie okazało sie,ze moje endo jest malutkie..wiec w nastepnym cyklu mam brac po 2 tabl. 2mg. Drugi cykl- nic. Poxniej zrobilam 2 miesiace przerwy, bo leciałam samolotem i...nie chciałam ryzykowac. w marcu ruszylam znowu z estrofemem, ale inna koleżanka doradziula brac go po owulacji....Pierwszy miesiac nic, a drugi- mam II krechy. Myślę, ze estrofem bardzo mi pomogł, choc mialam hormony raczej ok, USG potwierdzało owulacje, czegos było mało, za malo,zeby doszło za zaplodnienia i zagnieźdzenia. Teraz jestem w 14tc. Na wolnym od początku ciąży. Robie sobie zastrzyki z clexane , biore duphaston i jakoś leci tydzień za tygodniem. Powiem Wam- wątpiłam,że sie uda...bylam zalamana....Plakałam nie raz. Walczyłam dokladnie 8 lat, 1 miesiac, 1 tydzien i 3 dni. Wiecej o moich staraniach na stronce o mnie..... Uwierzcie i nie poddawajcie sie nigdy!!!!! |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
witaj ja juz walcze ponad 2 lata o fasolke i nic
bylam w czoraj u gin i stwierdzili ze w jajnikach niema tego domnujacego pecherzyka niewiem co to znaczy ale chyba ze niema owulacji mezowi kazali sie zbadac boje sie ze cos nietak wyjdzie ile placzu gdy przychodzi okres fakt ze mam nieregularne i ze biore wlasnie exacyl i cyclosamine na zatrzymanie zbyt obfitej miesiaczki zalamka mnie bierze |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 20-04-2010
Posty: 32
8 podziękowań w 3 postach
|
Zanetko- na pęcherzyki najlepsze jest Clo, to lek, który powoduje,że nawet 2-3 pecherzyki rosną...To akurat dobra wiadomosć....
Gorzej maja te, u których nie ma przyczyn...Tylu lekarzy eksperymentowało ze mną, tylu rozkladało rece....Czesto płakałam, często miałam dość, a kryzys był największy wtedy, gdy ktoś z bliskich zachodził w ciaże..Nie potrafiłam rozmawiać z tymi osobami, nie chciałam ich widywać.W sklepie ryczałam, jak stałam obok ciężarnej kobiety.... Zapomniałam juz o tym, nie chę pamiętać.... I Tobie zyczę,żebyś zapomniała kiedyś o tej walce i cieszyła się z maleństwa.... |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Guest
|
Witajcie dziewczyny:) tak czytam wasze posty,każda z nas miała jakieś problemy,ja także.Nie zabezpieczałam się 3 lata,staraliśmy się o dziecko i nic:( zmieniłam lekarza,bo moja lekarka gdy jej powiedziałam,że nic nie wychodzi odparła tak:JAK BĘDZIE TO BĘDZIE.Poszłam do innej pani ginekolog,której opowiedziałam o mojej sytuacji,pierwsze skierowała mnie na jedne badania,później drugie,także mojego narzeczonego na badanie nasienia.Po wykonaniu wszystkich badań wywnioskowała,że nie mam owulacji i jest nie możliwe zajście w ciąże:( przepisała mi luteinę dopochwową,która jak oznajmiła ma podtrzymać zarodek,jeśli dojdzie do zapłodnienia i uregulować cykle,które spowodują lepsze starania.Wychodząc od ginekologa poczułam ogromny smutek i zwątpienie,ciągle myślałam o tym,że 3 lata starań nic nie dały więc nawet nie myślę już o ciąży.Kilka dni po wizycie dostałam miesiączkę,gdy się skończyła wzięłam zgodnie luteinę dwa razy dziennie od 16 dnia cyklu do 25dnia cyklu.Gdy skończyłam luteinę,czekając na kolejny okres,który nie przychodził,spóźnienie,myślałam...nerwy...stres... 3 tygodnie spóźnienia...zrobiłam test,który wyszedł z dwoma kreseczkami:)myślałam,że to nie możliwe,że śnię,wieczorem zrobiłam drugi,także się potwierdziło:)szybciutko do ginekologa,ponieważ chciałam mieć pewność,bałam się,że nie mogłam zajść,a tu nagle,więc musiałam działać,żeby nie stracić:( Ginekolog moja po badaniu pogratulowała,a ja uśmiechnięta opuściłam fotel:) to już 10 tydzień ciąży:)nadal luteina,prawdopodobnie do końca ciąży,ale jestem w stanie brać byle tylko moja fasolinka rosła i dotrwała do 19 lutego(planowany termin).Życzę wszystkim planującym mamusią,nawet tym,których starania są bez efektu,cierpliwości i najlepiej przestać myśleć o tym tak jak ja a samo przyjdzie upragniony efekt:) Dziś czuję się wspaniale,tylko czekam na moje pierwsze usg i nie mogę się doczekać a takie odległe terminy są,dopiero na 19 sierpień
ale myślę,że jakoś to zleci,a jak już poczuję bicie serduszka mojego maleństwa będę spokojna:)![]() ![]() |
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Biegacz
|
Pina85 gratuluję z całego serduszka!!! Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. Twój przykład pokazuje, ze nie warto się poddawać, zawsze trzeba mieć nadzieję!!!
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Guest
|
moskala22 dziękuję bardzo za wypowiedź:) teraz tylko marzę o tym,żeby wszystko było dobrze i życzę starającym się cierpliwości i wytrwałości,a reszta sama przyjdzie:) Pozdrawiam bardzo serdecznie:)
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
kocham
Zarejestrowany: 23-09-2010
Posty: 374
Nastrój:
32 podziękowań w 26 postach
|
Czyli wychodzi na to że warto się starac i nie poddawać się
![]() |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 20-04-2010
Posty: 32
8 podziękowań w 3 postach
|
A pewnie- jutro konczę 30 tc....WARTO!!!!
![]() |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 20-04-2010
Posty: 32
8 podziękowań w 3 postach
|
W najbliższą sobotę- 11 grudnia mam planowaną cesarkę. I tak konczy się moje zmaganie z wtorną nieplodnoscią..Zyczę , aby każda miala taki finisz jak ja....
A teraz poproszę o kciuki między 8 a 10, żeby Ania urodziła się zdrowa ... |
|
|
|
| Podziękowania dla Dagi34 za ten post przesyłają: |
mosia (11-12-10)
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|