|
|||||||
| Komunikaty |
| Dziś pytanie - dziś odpowiedź (pomagajmy sobie nawzajem) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Problem nie dotyczy mnie, ale mojej koleżanki i jej maluszka i nie wiem już co mam jej poradzić, martwię sie o oboje coraz bardziej...
Jej synek ma rok i dwa miesiące i nie wypuszcza mamy nawet na krok od siebie, nie chce zostawać ani z tatą ani z babcia, z nikim, ma być tylko mama, mama, mama...Koleżanka jest wykończona psychicznie, bo nie wychodzi już w ogóle bez synka z domu, nie może nawet zostawić go na chwilę z mężem i wyjść do sklepu, bo mały zanosi sie płaczem. chociaż sama daleka jestem od metod twardej reki to sądziłam, ze koleżanka trochę przesadza i, że powinna pomimo tych reakcji małego choć raz dziennie pożegnać się z nim szybko i z uśmiechem, i wyjść choć na kilka minut, żeby wreszcie przyzwyczaił się do rozstań i zrozumiał, że mama za każdym razem wraca...Tak też jej poradziłam...Niestety dziś po pierwszej próbie takiego rozstania koleżanka zadzwoniła do mnie, że synek zareagował natychmiast wymiotami :( !! Miałyście podobny problem z maluszkami? |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
to nie porażka przyznać się do błędu
Zarejestrowany: 25-06-2011
Posty: 190
Nastrój:
17 podziękowań w 17 postach
|
nie miałam i nie słyszałam, żeby którakolwiek z koleżanek miała taki kłopot.
Może lepiej zapytać panią psycholog? |
|
|
|
| Podziękowania dla iszmaona za ten post przesyłają: |
ida (12-09-11)
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Sprinter
Otchłań nie je nie pije i nie daje mleka. Co
robi otchłań? Otchłań czeka.
Zarejestrowany: 17-11-2008
Posty: 3 226
Nastrój:
886 podziękowań w 709 postach
|
przerabiałam temat z córką - od 8 m-ca życia wrzask jak tylko zniknełam z oczu. 5 miesięcy tak mialam - ale zaczęłam znikać z oczu. To był jedyny sposób dla mnie. Radze mimo wszystko znikac na chwilę, żeby młody zrozumiał, że mama go nie zostawi, i wróci. Inaczej będzie wrzask a potem (uchowaj Boże) zacznie się kształtować mały rzep.
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 29-06-2010
Posty: 2 029
389 podziękowań w 307 postach
|
Maly ewidentnie teroryzuje, bo widzi, ze to dziala.
Zwymiotowal? Ok. posprzatac, porozmawiac, ze mama wroci na przyklad po bajce i przejsc nad tym do porzadku dziennego, bo bedzie tylko gorzej. I nie tylko w kwestii wyjscia z domu. Dojdzie wymaganie zakupow i innych rzeczy. Pozniej chorowanie, gdy bedzie trzeba isc do szkoly itp.... Nie mowie o twardej rece, a o konsekwencji. Maly po porstu zawuazyl, ze darcie sie daje efekty. A zwymiotowal po prostu od krzyku. |
|
|
|
| Podziękowania dla Jomira za ten post przesyłają: |
ida (13-09-11)
|
|
|
#5 (permalink) | |
|
Pierwsze kroki
|
Cytat:
!!! W nocy mały dostał gorączki i biegunki, mądry lekarz rodzinny po usłyszeniu całej historii pogonił koleżankę od razu do psychologa...Miejmy nadzieję, że koleżanka trafi na jakiegoś dobrego specjalistę, bo jest już na skraju załamania :(( Ostatnio edytowane przez ida : 13-09-11 o 17:42. |
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) | |
|
Pierwsze kroki
|
Cytat:
tu już tylko dobry psycholog może coś poradzić , tak myślę... |
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) | ||
|
Pierwsze kroki
to nie porażka przyznać się do błędu
Zarejestrowany: 25-06-2011
Posty: 190
Nastrój:
17 podziękowań w 17 postach
|
Cytat:
Cytat:
Dzieci są różne, lęk separacyjny przechodziła chyba każda z nas, ale zapewne z różnych formach. U jednych będzie to chwila histerii, u innych smutek i przylepienie się do mamy po powrocie na amen. Nie sądzę, żeby zwyczajne porozmawianie z rocznym dzieckiem odniosło jakikolwiek skutek, jeśli dla niego chwile rozstania z mamą są tak trudne. Jeśli roczne dziecko, tak bardzo przezywa zniknięcie mamy z pola widzenia, ze wymiotuje, nie daje się uspokoić, wpada w histerię, to należy poszukać pomocy u kogoś, kto się na tym zna. Twarde stawianie reguł nie zawsze przynosi oczekiwany skutek, bo każde dziecko jest inne. |
||
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Mistrz
|
A ja myślę, że mama powinna zacząć trening małymi kroczkami.W domu.Maluch powinien zrozumieć że to że mamy nie ma nie znaczy że już nie wróci
Ja bym zaczęła od zwyczajnego wyjścia do toalety. pewnie maluch chodzi tam z mamą. Niech zostanie za drzwiami a mama niech do niego mówi, ze jest że robi siku i ze zaraz wyjdzie. Wcześniej niech go uprzedzi że idzie sama do toalety. Będzie sprzeciw z jego strony, ale nie będzie to trwało na tyle długo żeby dostał mega histerii z wymiotami.Jak najczęściej zostawiać go świadomie samego w łóżeczku,c zy pokoju i udawać się do innego pomieszczenia. Np Maluch ma iść spać, włożyć do łóżeczka i powiedzieć że idzie się do kuchni pomieszać zupę. Wytrzymać w kuchni jak najdłużej ( wrócić jak zacznie płakać głośno, ale nie wcześniej niż po 5 minutach) uspokoić malca i powiedzieć: widzisz? mama poszła ale już jest , zawsze mama jest. To samo po wyjściu z toalety, też należy tłumaczyć że mamy nie było ale już jest.Jeśli mały już chodzi można sie z nim bawić w chowanego. Najpierw jego postawić za drzwiami i go ,,szukać.,, Potem na jego oczach samemu się tam schować. |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
obserwuję:)
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Sosnowiec
Posty: 5 410
Nastrój:
812 podziękowań w 676 postach
|
lęk separacyjny może w nieświadomy sposób doprowadzić do wielu negatywnych konsekwencji warto zawsze skorzystać z pomocy psychologa bo to nie zaszkodzi a może pomóc
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|