|
|||||||
| Komunikaty |
| Dziś pytanie - dziś odpowiedź (pomagajmy sobie nawzajem) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Biegacz
|
Witam,
mam pytanie we wrześniu nasza 2,5 letnia córeczka idzie do przedszkola, od marca chodzimy na zajęcia adaptacyjne więc samo miejsce, panie i dzieci nie są jej obce. Wiadomo teraz przebywa z nią tata na zajęciach, ale we wrześniu będzie niestety musiała sobie sama radzić. I mam problem... Pierwszy dzień jest szczególnym dniem, ja jestem za opcją aby mimo płaczu zostawić ją pod opieką Pań, natomiast mąż uważa, że dopóki się ona nie uspokoi to on jej nie zostawi. Mimo wszystko uważam, że im krótsze pożegnanie tym szybciej przyzwyczai się do realiów przedszkolnych. Może są mamy, które miały ten sam dylemat... Wiem, że moje myślenie jest dość radykalne, ale chciałabym wiedzieć czy może ono prowadzić bardziej do dobrego czy też do złego? Dziękuję :) |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Sprinter
|
Megan twoje podejscie nie jest radykalne ja tez jestem za krotkim pozegnaniem
Ja bylam w podobnej sytuacji tylko moja corka nie znala przedszkola ani pan pracujacych mielismy 2x 1 godz zajec adaptacyjnych. Na pierwszych zajeciach bylam razem z nia na drugich siedzialam w recepcji w tym czasie Maja przeplakala pol godz na rekach pani potem zaczela sie bawic Najwazniejsze to pozegnac sie z dzieckiem, badz usmiechnieta i powiedz kiedy przyjdziesz po nia. Np pa kochanie mama przyjdzie po ciebie po podwieczorku |
|
|
|
| Podziękowania dla July za ten post przesyłają: |
magan23 (10-06-11)
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Nie ma tu jednej recepty- co dziecko to inne rozwiązanie. Czasami są sytuacje kiedy lepiej rzeczywiście szybko sie pożegnać i dziecko wtedy szybciej się uspokoi...Ale czasami, kiedy dziecko jest bardzo przerażone to wydaje mi się, że takie pozostawienie go mimo wszystko z jego strachem i szybka ewakuacja to trochę za radykalne-może chyba zachwiać poczucie bezpieczeństwa w dziecku. Ja kiedy Synek nie chce zostać w przedszkolu i płaczę to najpierw staram sie z nim porozmawiać i skierować jego myślenie na takie tory żeby stwierdził, ze to zostanie w przedszkolu to sama przyjemność ;). Opowiadam mu po prostu o fajnych rzeczach, które go tego dnia spotkają, o zabawie z dziećmi itp. W 98 % się udaje i po chwili synek sam mówi, że ma już dobry humorek. Dwa razy miałam taką sytuację, że żadne sposoby nie działały i musiałam pozwolić przedszkolance praktycznie oderwać Synka na siłę od siebie i uciec :(. Nie polecam. Ale z kolei kiedy Tomek miał 1,5 roku i po raz pierwszy zostawiałam go z opiekunką to nie było innego rozwiązania. Z uśmiechem na ustach zostawiłam go płaczącego na rekach opiekunki, a sama wypłakałam się już po wyjściu z domu. Po dwóch tygodniach było już ok, a po pół roku kiedy pojawiała sie opiekunka to słyszałam: "ty mama już idź" :).
|
|
|
|
| Podziękowania dla ida za ten post przesyłają: |
magan23 (10-06-11)
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Mistrz
|
Magan moja akurta nie uczestniczyła na zajęciach adaptacyjnych . Bardzo chciała iść do przedszkola zaprowadziłam ładnie się pożegnała ale jak przyszłam po 4godz to był płacz . Zaprowadzałam córkę płakała ale pożegnałam się ładnie powiedziałam ze pzyjdę i pani ją brała wiadomo płakała przez chwilke a później zapominała o mamusi tylko się bawiła . Jakiś czas to trwało ale dała radę i jest ok .
A nie możecie np. na tych zajęciach pozostawić córki samej ? Może zróbcie tak że tatuś bedzie wychodził najpierw na 15 minut a później na dłużej . I nie ma się trzym martwić bo dziecku się krzywda nie dzieje , popłacze chwilkę i później fajnie się bawi
__________________
![]() ![]() Nowe porównanie z aktualnymi zdjęciami :) http://mamaczytata.pl/pokaz/8792/gabrysia_pysia_ |
|
|
|
| Podziękowania dla kwiatuszek9876 za ten post przesyłają: |
magan23 (10-06-11)
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Sprinter
Dwa moje szczęścia:-)
Zarejestrowany: 9-06-2009
Miejscowość: Kielce
Posty: 2 177
Nastrój:
363 podziękowań w 274 postach
|
Mój synek debiutował w przedszkolu w ostatni poniedziałek, w pierwszym dniu rozpłakał się nie przy pożegnaniu, ale jak już poszłam...a potem było już tylko lepiej, powolutku, bez naciskania sam się zaczął włączać w zajęcia w grupie, jak go odbieram jest radosny i roześmiany, dodam że ma 2 lata i 3 miesiące i nie brał wcześniej udziału w zajęciach w grupie.
Jestem za szybkim pożegnaniem, powiedzieć tak jak rozmawialiśmy, ja idę do pracy ...sklepu...przyjdę po ciebie, tak jakci opowiadałam teraz będziesz bawić się z dziećmi i paniami.... Po tygodniu mojego dziecka w przedszkolu, czuję, że to dobre decyzja |
|
|
|
| Podziękowania dla agaluk1 za ten post przesyłają: |
magan23 (10-06-11)
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Megan moje dziecko poszło do przedszkola w tym samym wieku co Twoja córcia
ale nie uczestniczyło w zajęciach adaptacyjnych. Adaptacja Julki polegała na tym, że poszła nie 1 września ale w ostatnim tygodniu sierpnia ;) Pierwsze dwa tygodnie były ciężkie, ale na szczęście podejście moje, męża i Pań w przedszkolu było takie samo: pożegnanie ma być krótkie :) U nas czytaliśmy Julce co będzie na obiad, dawaliśmy buziaka i szliśmy. Z naszego doświadczenia mogę powiedzieć, że to najlepsze wyjście dla nas i dla małej. Wiesz jak mąż chce tak czekać aż ona sama się uspokoi to może tam siedzieć cały dzień ;) a dla dziecka to dalej będą zajęcia adaptacyjne ;) P.S. W każdym razie powodzenia we wrześniu ;)
__________________
www.modnybrzuszek.pl - ZAPRASZAM |
|
|
|
| Podziękowania dla Nusiak za ten post przesyłają: |
magan23 (10-06-11)
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Mistrz
|
U nas krótkie pożegnania i nie rozczulanie się nad dzieckiem okazało się u nas strzałem w 10. Syn po 5 dniach zaakceptował fakt, że przedszkole będzie jego drugim domem a córka po około 2 tygodniach. Nigdy nie wrócił nam kryzys.
Widziałam rodziców, którzy zostawali z dziećmi na "trochę", Byli tacy, którzy siedzieli z dziećmi do 12 i po obiedzie zabierali je ze sobą. Widziałam ile stresu kosztowało to obie strony. Dziecko musi przekonać się, że mama po niego wróci i kiedy zobaczy, że faktycznie tak jest problem się kończy. Oczywiście wszystko to również kwestia Pań i ich podejścia do dzieci.
__________________
|
|
|
|
| Podziękowania dla Anulka za ten post przesyłają: |
magan23 (10-06-11)
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Zdecydowanie krótkie pożegananie.
syn poszedł do przedszkola w listopadzie, miał 2 i pół roku. bez zajęc adaptacyjnych. Płakał bardzo ale ja dawałam buziaka, mówiłam że przyjde do pracy i wychodziłam. poskutkowało. powodzenia!
__________________
Szczęśliwa mama 2 chłopców |
|
|
|
| Podziękowania dla pinklady za ten post przesyłają: |
magan23 (11-06-11)
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Sprinter
|
witam
dziewczyny macie w 100% racje, najlepsze jest krotkie rozstanie. buziak i zamykamy drzwi. Panie sie dzieckiem zaopiekuja, przytula, wytlumacza, nie zostawia go samego w kacie. im dluzsze pozegnanie tym gorzej, dziecko nie chce sie oderwac od rodzica i bardziej przezywa. wiem co mowie, mam grupe 3 latków :) |
|
|
|
| Podziękowania dla lisiczka za ten post przesyłają: |
magan23 (11-06-11)
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Biegacz
|
Też jestem za krótkim pożegnaniem. Maja miała 2 lata i 4 miesiące jak poszła do przedszkola gdzie nie było żadnych zajęć adaptacyjnych. Wcześniej tłumaczyłam jej jak to będzie wyglądało, że nie będzie mamy ani taty, ale będą miłe ciocie które pomogą i że odbiorę ją zaraz po obiadku. Moja córcia mogła zabrać ze sobą ukochaną maskotkę. Szybko się zaadaptowała, ale każde dziecko jest inne. Jedne potrzebują mniej czasu inne więcej. Powodzenia
|
|
|
|
| Podziękowania dla rachotka za ten post przesyłają: |
magan23 (11-06-11)
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|