|
|||||||
| Komunikaty |
| Doradca laktacyjny (co warto wiedzieć o karmieniu piersią) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 3-09-2008
Posty: 2 440
Nastrój:
3 529 podziękowań w 1 718 postach
|
Witam Pani Doroto!
Chcialabym zapytac Pania o taka rzecz, moja dwutygodniowa coreczka karmiona jest tylko piersia, od kilku dni zauwazylam, ze codziennie, niemalze o tych samych porach Hania urzadza sobie maratony placzu, stekania i prezenia. Codziennie miedzi godzina 21 - 22.30 oraz nad ranem pomiedzi godzina 4 - 5.30. Pory sa w miare stale, a mala wtedy prezy sie i placze bardzo glosno i zalosnie. Zastanawiam sie czy nie sa to czasem kolki, choc kiedy przystawiam ja do cyca mala uspokaja sie i ladnie je, po podjedzeniu spowrotem zaczyna plakac. Uspokaja sie tez na troche jak wezme Ja na rece lub na ramie tak jak do odbicia (choc to akurat nie zawsze dziala). Nie jestem na zadnej diecie, jem praktycznie wszystko, poza potrawami ciezkostrawnymi typu kapusta, groch, itp. jem tez potrawy smazone, ale te juz w mniejszej ilosci zeby w razie czego nie meczyc Hani brzuszka, pije slaba kawe z mlekiem (nie codziennie!). Prosze mi powiedziec, czy takie zachowanie dziecka jest normalne, czy powinnam sie zaczac martwic (kolezanki na forum - nawet te przestrzegajace scisle diety i jedzace tylko gotowane miesa, nie jedzace nabialu, itp. - pisza, ze maja takie same problemy, ba, nawet pory marudzenia maluszkow sa podobne!!!) a moze tez powinnam przejsc na diete??? No i druga rzecz, czy "chlustajace" ulewanie sie nawet na dlugo po karmieniu jest normalne??? Czekam na odpowiedz i pozdrawiam goraca ze slonecznych dzis wysp! Agnieszka PS. Ostatnio pisalam o guzku na piersi - niestety moj na tyle sie rozwinal, ze mialam nacinana piers bo powstal w niej ropny stan zapalny, biore 3xdziennie antybiotyk (Amoxicillin 250mg. i Co-Amoxiclav 250mg), ale nadal moge karmic Hanie piersia i to jest najwazniejsze!!!!!:) AK |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - Certyfikowany Doradca Laktacyjny
|
Witam.
Kolki zwykle występują o stałych porach - więc prawdopodobnie z nimi zmaga się Pani córcia. Może pani spróbować diety eliminacyjnej, jeśli jednak po 2 tygodniach stosowania nie będzie poprawy - oznacza to, że dieta nie ma związku z kolkami i nie ma sensu jej ciągnąć. I bardzo proszę powtórzyć to głodującym koleżankom!!! Jeśli chodzi o ulewanie - to nic złego, pod warunkiem, że córcia na tym nie cierpi, to znaczy, że mimo ulewań rośnie prawidłowo. Proszę się wybrać do przychodni na ważenie dziecka - obowiązkowo dziecię całkowicie na golasa, inaczej pomiar nie będzie wiarygodny i nie będzie można się odnieść do pomiaru masy ciała ze szpitala. Przykro mi, że utworzył się ropień. Cieszy mnie jednak fakt, że karmi Pani nadal. Oczywiście ropień nie jest przeciwwskazaniem do karmienia, ale nie wszyscy lekarze o tym wiedzą... Czy wie Pani, czy antybiotyki, które Pani przyjmuje są zgodne z wynikiem wrażliwości bakterii wyhodowanych z ropnia? Przyznam, że zwykle stosuje się nieco inne, ale oczywiście to zależy od wyniku posiewu. pytam na wszelki wypadek - jestem bardzo wyczulona na właściwe leczenie zapaleń i ropni. Chodzi o to, żeby nie było nawrotów, a to gwarantuje jedynie odpowiednio dobrany antybiotyk. Pozdrawiam!
__________________
Breast is the best. |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 3-09-2008
Posty: 2 440
Nastrój:
3 529 podziękowań w 1 718 postach
|
Witam ponownie i bardzo dziekuje za odpowiedz.
Nie dalej jak wczoraj byla u nas na wizycie Helth Visitor i zwazyla Hanie, wyglada na to, ze mimo kolek i ulewan wszystko z mala jest ok. Nie dalej jak 6 dni temu Hania miala swoja wage urodzeniowa (2840), natomiast wczoraj wazyla juz 3290!!!! Mysle, ze ten przyrost wagi jest w porzadku. Ostatnio sporo czytam o kolkach i na poczatek postanowilam wyeliminowac spozywanie nabialu, bo z wiekszosci artykulow wynika, ze on najczesciej nie jest tolerowany przez nie rozwiniete jeszcze jelitka dziecka. Hmmm... zobaczymy... Jezeli idzie o kolezanki, to One moze nie gloduja, tylko ostrozniej podchodza do tego co jedza:) Ja tez spotkalam sie z opinia, ze przy ropniu nie wolno karmic piersia. Kiedy moja siostra (pielegniarka) powiedziala w szpitalu, w ktorym pracuje, o tym, ze mam ropien i, ze biore antybiotyki, lekarze (i to pediatrzy!!!) kazali mi NATYCHMIAST odstawic dziecko od piersi!!!! W ostatecznosci sciagac pokarm, przegotowywac go i dopiero wtedy podawac malej. Przyznam szczerze, ze mialam po tych wiadomosciach troche metlik w glowie, zastanawialam sie, kto ma racje, ale doszlam do wnioski, ze nie jestem tu pierwszym takim przypadkiem i na pewno nikt nie podal by mi czegos co mogloby zaszkodzic dziecku! Zreszta, od momentu zgloszenia sie do lekarza, wszyscy (w przychodni, na izbie przyjec oraz w klinice piersi) zapewniali mnie, ze zrobia wszystko zebym nadal mogla karmic mala piersia. Juz po napisaniu poprzedniego postu do Pani otrzymalam telefon ze szpitala, ze otrzymano juz wyniki bakterii z ropnia i zmieniono mi antybiotyk. Przez kolejnych 14 dni (teraz juz nieco mniej:)) 4xdziennie mam brac antybiotyk o nazwie FLUCLOXACILLIN 500mg. Troche wydaje mi sie to dlugo, no ale jesli trzeba tyle, to trzeba...Wiglada na to, ze poprzedni antybiotyk byl podany tylko doraznie, do momentu wyhodowania bakterii z ropnia. W czwartek mam wizyte kontrolna w klinice piersi, jestem dobrej mysli, efekty sa juz widoczne, piers nie jest zaczerwieniona i bolesnosc ustapila. Pani Dorotp bardzo Pani dziekuje za odpowiedz. Bardzo mnie Pani uspokoila swoja opinia. Mysle, ze nasza walka z kolka tez sie uda:))) Pozdrawiam Agnieszka Ostatnio edytowane przez aga_3000 : 28-04-09 o 11:20. |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Ekspert - Certyfikowany Doradca Laktacyjny
|
Witam.
Cieszę się, iż jest Pani pod tak profesjonalna i troskliwą opieką. Ropień piersi w Polsce w 90% przypadków, to niestety droga przez mękę i walka o swoje prawa, oraz leczenie zgodne z aktualnym stanem wiedzy medycznej. Miło mi czytać, że za granicą tak wspaniale o Panią zadbano. Jednocześnie zastanawiam się, czy dożyję dnia, gdy w Polsce będą takie standardy. Oczywiście przy ropniu nie ma ŻADNYCH przeciwwskazań do karmienia piersią. Zatem Pani zdroworozsądkowe podejście było jak najbardziej słuszne i zgodne z opinią światowych autorytetów. Piękny przyrost wagi u córci! POZDRAWIAM!!!
__________________
Breast is the best. |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 3-09-2008
Posty: 2 440
Nastrój:
3 529 podziękowań w 1 718 postach
|
Dziekuje Pani Doroto.
Ja rowniez mam nadzieje, ze w Polsce lekarze beda robili wszystko aby mamy mogly karmic swoje malenstwa pomimo powstania ropnia. Tutaj mialam nawet takie poczucie, ze lekarzom bardziej zalerzy na tym aby mala byla na piersi mimo wszystko... Pozdrawiam Agnieszka |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Ekspert - Certyfikowany Doradca Laktacyjny
|
No właśnie... Niejednokrotnie mam wrażenie, że w Polsce niektórzy robią wszystko by mama nie karmiła. No, ale trudno podejrzewać wszystkich o złą wolę. Często jest to zapewne niewiedza. Z drugiej strony dostęp do aktualnej wiedzy medycznej z zakresu laktacji nie jest jakoś specjalnie trudny, ale trzeba chcieć się czegoś dowiedzieć.
No to się pożaliłam! POZDRAWIAM!
__________________
Breast is the best. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|