|
|||||||
| Komunikaty |
| Doradca laktacyjny (co warto wiedzieć o karmieniu piersią) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Zagadnienie z tematu spędza mi niekiedy sen z powiek. Tym bardziej, że obecnie już od tygodnia mam córeczkę na kropelkach Fenistil, które łagodzą objawy rzekomej nietolerancji, choć nie do końca stwierdzonej. Mało tego w tym samym czasie dziecko mojej znajomej zaczęło mieć problemy z kupką - zieloną ze śluzem, czasami brzydko pachnącą. Z obserwacji wśród forumowych mam zauważyłam, że objawy nietolerancji laktozy są różne i występują w przeróżnych zestawach lub pojedynczo. W jednym przypadku objawiają się bólami brzuszka, śmierdzącymi bąkami i kupami, a w innym przypadku tylko wysypką. W swoim przypadku i przypadku znajomej zauważyłam, że nierozłącznie jest to związane z wiekiem naszych dzieci i ich większym zapotrzebowaniem na mleko z piersi. Znajoma nie ma jeszcze nic zdiagnozowanego, wszystkie wyniki z wymazu z jelit, krwi, moczu są w porządku, a mimo to kupy są raz żółte, raz zielone, raz ze śluzem i jest ich duuuużo 6-8 dziennie. Czy alergia pokarmowa - z tego co mama zjadła - może pojawić się nagle w 5 miesiącu? Posłużę się w tym przypadku przykładem np. wcześniej w 3-4 miesiącu nie było żadnej reakcji na zjedzone przez mamę mandarynki a teraz jest. Czy to może nie jest tak, że w związku z częstszym i krótki ssaniem może tej laktozy się za dużo w brzuszku zbiera?
Szczerze to moje zakłopotanie jest coraz większe. Pediatra nie kazała zmienić diety, mimo to ograniczam i tak małe spożycie nabiału. Nie pijam wogóle mleka bo nie lubię, więc zostają mi tylko sery. Tak nagle Mała nie toleruje czegoś co wcześniej jej nie szkodziło. Do tego dochodzi moja frustracja z pobudek nocnych co 1h a czasem nawet częściej. Próbuję rozszerzać dietę, narazie tylko marchewką z HiPPa i Mała po niej śpi jak suseł na popołudniowej drzemce. Popija oczywiście moim mlekiem i nic jej nie jest. Dopiero jak je wieczorem tylko mój pokarm czasami, ale nie zawsze napina brzuszek i marudzi, no a noce zarywa tak jak pisałam. Zastanawiam się czy podać jej kleik ryżowy na mleku modyfikowanym bo w żadnym sklepie nie znalazłam takiego bez mleka. Żeby chociaż w nocy pospała 4-5h, a nie max 2-3h. Czy można taki kleik zrobić na swoim mleku zamiast na wodzie? Czy będzie to raczej szkodliwe? Z góry dziękuję za okazaną pomoc. Pozdrawiam. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - Certyfikowany Doradca Laktacyjny
|
Witam.
Na początek chciałabym się upewnić o co Pani pyta. Domyślam się, że chodzi o nietolerancję białka mleka krowiego, czy tak? Laktoza to cukier mleczny, który naturalnie występuje też w mleku kobiecym i przez niektóre osoby (duże i małe) jest nietolerowany. Zdecydowanie częściej przez dorosłych. Wrodzona nietolerancja laktozy występuje niezmiernie rzadko. Są określone procedury i specjalistyczne badania pozwalające tę nietolerancję stwierdzić. Krótkie ssanie piersi i bóle brzuszka, to inne zagadnienie. W mleku I fazy jest dużo laktozy i jeśli dziecko zjada tylko to mleko, bez "dopełnienia" mlekiem II fazy - tłustym, wtedy rzeczywiście bóle brzuszka i strzelające kupy mogą wystąpić. Nie jest to jednak nietolerancja. Nietolerancja laktozy nie objawia się wysypką. Objawy są tylko ze strony układu pokarmowego. Nietolerancja białek mleka krowiego może objawiać się zarówno na skórze jak i poprzez zaburzenia ukł. pokarmowego. Kleiki ryżowe bez mleka modyfikowanego są produkowane i u nas dostępne prawie w każdym sklepie - więc może mogłaby Pani poprosić w którymś sklepie w okolicy o zamówienie? Albo poprosić forumową koleżankę o zakup i przesyłkę? Oczywiście można taką kaszkę sporządzić na własnym mleku i oczywiście z naszego punktu widzenia jest o niebo lepsza od tej na mleku modyfikowanym. Są dostępne kaszki o różnym smaku malinowe, bananowe, morelowe... Pozdrawiam.
__________________
Breast is the best. |
|
|
|
| Podziękowania dla Dorota Szatkowska za ten post przesyłają: |
villanelle (12-01-09)
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Tak, tak chodzi mi o nietolerancję białka mleka krowiego. Czy wymagane jest zaprzestanie jedzenia nabiału przez mamę, jeśli objawy są wyłącznie skórne?
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Ekspert - Certyfikowany Doradca Laktacyjny
|
Jeśli lekarz stwierdził, że objawy skórne są jednoznacznie na tle alergii/ nietoleracji pokarmowej, to mama powinna wykluczyć CAŁKOWICIE nabiał ze swojej diety. Oprócz tego co oczywiste, nie należy jeść tego co zawiera choćby ślad mleka czy innego nabiału - tu konieczność czytania składu produktów. Odpada też wołowina i cielęcina.
Jeśli po 2 tygodniach nie będzie poprawy, można jeszcze wyeliminować białko jaja kurzego. Najlepiej byłoby, gdyby mogła się Pani skonsultować z alergologiem lub dermatologiem-alergologiem. Pozdrawiam.
__________________
Breast is the best. |
|
|
|
| Podziękowania dla Dorota Szatkowska za ten post przesyłają: |
villanelle (12-01-09)
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|