|
|||||||
| Komunikaty |
| Doradca laktacyjny (co warto wiedzieć o karmieniu piersią) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 29-06-2010
Posty: 2 029
389 podziękowań w 307 postach
|
Pani Doroto, pomogla mi Pani "rozbujac" laktacje, to i moze teraz znajdzie Pani sposob :)
O ile pamieta Pani, startowalismy z trudem z karmieniem piersia (brak pokarmu po cesarce). Powoli udalo sie i Mala coraz rzadziej byla dokarmiana butelka. Ostatecznie porzucila ja okolo 8 tygodnia zycia. Od tego momentu nie ma aboslutnie mowy o tym by zechciala zaciagnac butelke albo smoczka. Idzie nam swietnie z cyckowaniem, jednak za 4 tygodnie wracam do pracy (na szczescie pracuje z domu, wiec nie bedzie najgorzej). Do tego czeka mnie skomplikowane leczenie dentystyczne, gdzie bede musiala odsiedziec minimum 3 bite godziny na fotelu. Tym samym jestem zmuszona miec mozliwosc podac awaryjnie Malej do jedzenia cos innego niz cyc. Obecnie Mala okolo 11.00 zjada kaszke na mleku z owocami - oczywiscie lyzeczka. Pd wieczor dostaje zupe jarzynowa - oczywiscie lyzeczka. Do picia wody - ze szklanki (plastikowej). Niestety nawet tych pokarmow Mala nie zjada za wiele. A ze szklanki, mimo ze pije chetnie jest w stanie wypic moze ze 30-40 mll. DO butelki probowalismy wlewac jej ukochana wode, herbatke i oczywiscie moje mleko. NIestety nic z butli nie smakuje. Kupilsmy niekapka takiego, ktorego trzeba zassac (jest za mala na szybko cieknacy), bawi sie nim, ale tez z niego nie pije. Cyckowac chcemy dalej przynajmniej do roku, ale chcialabym byc pewna, ze beze mnie Mala tez nie bedzie glodna. Ma Pani moze jakis pomysl? Z gory dziekuje. Ps. Mala 2 lipca skonczy 6 miesiecy |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - Certyfikowany Doradca Laktacyjny
|
Witam ponownie!
Serdecznie gratuluję odniesionego sukcesu! Świetnie, że będzie Pani miała możliwość pracowania w domu, to rzeczywiście zaoszczędzi wielu kłopotów :) Leczenia dentystycznego współczuję, 3 godziny - to brzmi poważnie! Proszę dowiedzieć się czy i ewentualnie jakie leki będzie Pani musiała przyjmować, sprawdzę jak się one mają do karmienia piersią. Od razu mogę Panią uspokoić, że znieczulenie stomatologiczne nie jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią, podobnie jak prześwietlenie RTG. Pani córeczka będzie stopniowo zjadała coraz więcej pokarmów stałych - należy zachować spokój i pogodną atmosferę w czasie posiłku. Może Pani zacząć podawać jakieś jedzonko do rączki, choćby chrupki kukurydziane, czy kawałek gotowanej marchewki. Dziecko powinno poznawać jedzonko wszystkimi zmysłami, również (niestety) rozgniatając je i rozmazując po stoliku i buzi. W początkowym etapie rozszerzania diety dzieci często zachowują się jak smakosze na degustacji wina. Chwilę trzymają jedzonko w buzi, robią miny i wypluwają... To etap zapoznawania się z jedzeniem, jest to normalne i przejściowe. Świetnie, że podaje Pani picie z kubeczka, to uczy dojrzałego sposobu połykania, co ma przełożenie na prawidłowy rozwój mowy. Logopedzi grzmią i bardzo krytykują kubki niekapki, więc ten etap można sobie darować, szczególnie, że dzióbek jest trudny do utrzymania w czystości. Osobiście polecam kubeczek Doidy Cup - bardzo fajnie sprawdza się u maluszków! EKO BABY Sklep - Pozostałe Jeśli chodzi o konkretną radę jak karmić dziecko w dniu leczenia stomatologicznego, to proponuję nakarmić dziecko tuż przed wyjściem, zostawić zupkę czy kaszkę, odciągnięte mleko, wodę, soczek, chrupki i z pewnością pod Pani nieobecność coś z tych rzeczy dziecko skonsumuje, a zaraz po powrocie znów nakarmi Pani piersią. Może też ktoś przywiezie Pani dziecko do przychodni, by zaraz po zejściu z fotela mogła je Pani nakarmić. Pozdrawiam! Na pewno świetnie poradzi sobie Pani i tym razem, szczególnie, że teraz sprawa jest znacznie łatwiejsza!
__________________
Breast is the best. |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 29-06-2010
Posty: 2 029
389 podziękowań w 307 postach
|
Dziekuje Pani Doroto. Jakos przezylismy - ja jechalam do dentysty (mialam przeleczane na nowo wszystkie "kanalowki" po dentyscie partaczu, plus wstawianie implantow), a maz musiac po prostu przetrwac. Byla to dla niego dobra wprawka, bo za tydzien w koncu idzie na 5-tygodniowy tacierzynski.
Mala dostawala w okresie mojej nieobecnosci kaszke z owocami, a jak bylo malo jogurt. Ostatecznie mamy cyca o 7.30, 9.00, okolo 13-14, pozniej 17 i 20.30 plus okolo 2-3 razy w nocy, wiec mala "nie cierpi" jakos bardzo. Okolo 11 dostaje kaszke, a o 18.30 obiadek. W zaleznosci od spania czasem udaje nam sie "wstrzelic" z owocowym podwieczorkiem Probowalismy jeszcze z butla, ale absolutnie "nie idzie". Dalismy wiec sobie i malej spokoj. Kubeczek Doidy mamy jest PRAWIE idealny, bylby idealny gdyby byl przezroczysty. Niestety nie widac przez niego czy woda do "dziobka" juz wpadla czy nie i kiedys mi sie mala zachlystnela. Dlatego przezucilam sie na plastikowe szklanki, ktore sa mniej wygodne, ale za to widze kiedy woda wpada do buzki. Serdecznie dziekuje za odpowiedz i wsparcie. Pozdrawiam Mira |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|