|
|||||||
| Komunikaty |
| Doradca laktacyjny (co warto wiedzieć o karmieniu piersią) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Raczkujący
house manager :)
Zarejestrowany: 22-10-2010
Miejscowość: Lublin
Posty: 76
Nastrój:
23 podziękowań w 17 postach
|
Witam Pani Doroto.
Chciałabym przedstawić swoją sytuację, bo jestem już załamana i bardzo zdezorientowana (przepraszam, że będzie długo). Moja córeczka Pola ma prawie 5 miesięcy karmię ją piersią, chociaż zdarzało się nam dokarmiać (szczególnie wieczorem kiedy jeszcze nie miałam świadomości, że jest mniej prolaktyny i wiszenie na piersi nie oznacza braku pokarmu). Już półtorej miesiąca żadnego dokarmiania, po wizycie konsultanta laktacyjnego, który stwierdził, że mam dużo pokarmu i Pola dobrze ssie. Odstawiłam też wtedy herbatki laktacyjne i Karmi. Wizyta konsultanta była spowodowana zatkanym kanalikiem, trwało to dwie doby i odetkałam przekłuwając igłą. I po tym przez dwa dni czułam kłucie w tej prawej piersi (może już wtedy grzybica?). Od tamtej pory kanaliki zatykają mi się co dwa, trzy dni, czasem codziennie. Przeważnie w tej prawej piersi. Ocieplam pierś przed karmieniem, pilnuję prawidłowego przystawienia i karmię w różnych pozycjach, często spod pachy. Nawet czasem wiszę nad dzieckiem tak żeby bródkę miało od góry piersi (Pola jest rozbawiona, bo skąd ten cycek jak mamy nie widać). Nic to nie pomaga, nadal się zatykają do tej pory. 2 tygodnie temu robiłam usg piersi – nie ma nic, co by blokowało przepływ mleka. Tydzień temu, w piątek prawa pierś zrobiła się bardzo bolesna (cały sutek i do pół piersi), obrzęk i lekkie zaczerwienienie. I straszny ból przy karmieniu (gorączki brak). Jednocześnie kłucie, nawet przeszywające do łopatki, promieniujący ból. W sobotę rano wizyta domowa internisty. Stwierdził zapalenie piersi z komentarzem „skąd Pani to ma? Już dobrych parę lat tego nie widziałem”(poczułam się jakbym była chora na jakąś egzotyczną chorobę). Rulidu nie chciał zapisać, chciał mocno jakąś penicylinę, ale „na szczęście” jestem uczulona. Zapisał Klabion, dziś biorę 7dobę, ostatnią). Zabronił karmić z tej piersi, tylko ściągać, bo dziecko będzie miało biegunkę – oczywiście karmię, wiem że to nie szkodzi, a laktatorem nic i tak nie idzie. Kazał masować, bo inaczej będzie ropień – nie masuję, bo wiem, że raczej masowaniem doprowadziłabym do ropnia. Wykluczył grzybicę, ale ja w poniedziałek poszłam do ginekologa bo objawy nie ustępowały (a na brodawce zaczęły pojawiać się pęcherzyki jakby wypełnione płynem, teraz to już są biało-żółte strupki). Ginekolog stwierdziła, że może to być grzybica(Nystatyna doustnie dla mnie, Nystatyna w zawiesinie do pędzlowania buzi dziecka i na brodawkę). O wypisaniu Flukonazolu nie było mowy. Zalecenie forsownego masażu – ręce opadają przy takich radach. Po dwóch dobach od stosowania Nystatyny kłucie występowało o wiele rzadziej. Stosuję jeszcze Pimafucin na brodawkę ( tak poradziła telefonicznie konsultantka laktacyjna, w sytuacji jak nie mogę dostać flukonazolu). Dziś w nocy kłucie znów się nasiliło i tak do tej pory po każdym karmieniu. Właściwie to żaden lekarz nie stwierdził ewidentnie grzybicy, więc nie wiem czy to leczenie przyniesie skutek. Konsultantka laktacyjna telefonicznie, po objawach stwierdziła, że to grzybica. Nie stać mnie już na jej kolejną wizytę, żeby obejrzała pierś, bo w ciągu ostatniego tygodnia wydałam prawie 500 zł na wizyty i leki. Zastanawiam się także nad przerwaniem karmienia, bo boję się bardzo ropnia. Nie wiem czy zapalenie piersi jest leczone właściwie, nie wiem co z tą grzybicą, kanaliki nadal się zatykają. Odstawienie byłoby chyba bardzo trudne, bo Pola jest bardzo cycusiowa i nie zaśnie inaczej jak przy piersi (sama nie zaśnie, próbowaliśmy kołysać, podanie smoczka to wielka obraza). Nie wiem co to będzie jak zacznę wprowadzać pokarmy stałe, odstępy między karmieniami się wydłużą i już wtedy zupełnie codziennie będą zatkane kanaliki (tak samo nie wyobrażam sobie stopniowego odstawiania od piersi). Jeszcze dodam, że karmię co godzinę, półtorej dwie, w sumie 5-6 godzin na dobę, więc raczej nie ma mowy o przepełnieniu piersi. A może za często karmię i jest nadprodukcja? I już od tygodnia biorę ibuprofen nie wiem czy to nie za długo. Chciałabym dalej karmić, bo Pola ładnie przybiera na wadze, nie choruje, ale boję się że cały czas będą jakieś problemy. Mam coraz mniejsze wsparcie, a mama dzwoni codziennie i mówi, żebym sobie nie rujnowała zdrowia i przeszła na butelkę.
__________________
![]() Jedno kliknięcie dziennie: http://www.pajacyk.pl/ http://www.okruszek.org.pl/ http://www.polskieserce.pl/ http://www.habitat.pl/klikacz.php |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - Certyfikowany Doradca Laktacyjny
|
Witam,
Gratuluje dużej wiedzy z zakresu laktacji, która z pewnością uchroniła Panią od większych kłopotów! Wierzę, że jest Pani na skraju wytrzymałości i fizycznej i psychicznej, chciałabym pomóc jednak Pani sytuacja jest bardzo złożona i na pewno - niestety - niewiele pomogę przez forum. Często zatykające się kanaliki są czasem spowodowane zbyt dużym udziałem tłuszczy zwierzęcych w diecie mamy. Proponuję ograniczyć do minimum wieprzowinę, masło i tłuste sery, a wprowadzić więcej ryb, oliwę z oliwek oraz kapsułki z lecytyną. To naprawdę pomogło wielu mamom, może pomoże też Pani. Być może gnębi Panią grzybica, ale może ranka na brodawce (jeśli jest) nadkaziła się bakteriami i stąd ten promieniujący ból? O nadkażeniu bakteryjnym świadczyłaby obecność ropy przy rance. Czy korzystała Pani z pomocy tej poradni laktacyjnej? Przypuszczam, że konsultantki dysponują kontaktem do lekarza, który wypisze Fluconazol, jeśli podejrzenie grzybicy się potwierdzi. Zatem jeśli szukać gdzieś pomocy, to właśnie tu: Marta Skiba Międzynarodowy Konsultant Laktacyjny (IBCLC) Certyfikowany Doradca Laktacyjny (CDL) kom.: 600 312 521; 608 291 692 Justyna Kurębska Międzynarodowy Konsultant Laktacyjny (IBCLC) Certyfikowany Doradca Laktacyjny (CDL) kom.: 509 099 253; 503 556 289 VIVA MAMMA www.poradnialaktacyjnalublin.pl
__________________
Breast is the best. |
|
|
|
| Podziękowania dla Dorota Szatkowska za ten post przesyłają: |
malena1307 (22-11-10)
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Raczkujący
house manager :)
Zarejestrowany: 22-10-2010
Miejscowość: Lublin
Posty: 76
Nastrój:
23 podziękowań w 17 postach
|
Dziękuję za odpowiedź. Minął miesiąc od zapalenia piersi i na szczęście nadal karmię. Brodawka już się zagoiła i nie mam pewności czy to była grzybica. Chyba faktycznie, tak jak Pani napisała, to było zakażenie bakteryjne, bo sączył się taki przezroczysty płyn. Co do zatykających się kanalików to jest pewna poprawa, bo przeważnie raz w tygodniu teraz mi się to zdarza. Lecytynę biorę już od prawie 3 miesięcy, bo wyszperałam taką Pani radę na stronie KUKP ( kiedy miałam zapalenie piersi to coś się działo z tą stroną, nie mogłam jej otworzyć i na szczęście znalazłam Panią na tym forum). Jeśli chodzi o konsultanta laktacyjnego, to właśnie z Panią Justyną Kurębską jestem w kontakcie, ale wtedy nie mogła mi polecić żadnego lekarza, odesłała do rodzinnego, ale nie wypisał Flukonazolu. Może i lepiej, bo raczej to nie była grzybica. Chyba tak szybko by nie ustąpiła i to bez właściwego leku.
Teraz przed nami wprowadzanie nowych pokarmów i mam nadzieję, że dłuższe przerwy między karmieniami nie spowodują zastojów czy częściej zatykających się kanalików. Muszę przyznać, że jak urodziła się Polka, to zupełnie nie wiedziałam jak długo będę karmić. Podejrzewałam, że może miesiąc, tak też mówiły mi położne bo na początku karmiłam przez kapturki. Później z dnia na dzień podałam gołą pierś i tak to poszło. Nie sądziłam też, że przetrwam tak bolesne zapalenie piersi, kiedy wyłam z bólu przy każdym karmieniu. Kolejny raz mówiłam, że nie dam rady, że już mam dość, że koniec z tym karmieniem. Ale to chyba jakieś hormony, bo karmienie piersią uzależnia ![]()
__________________
![]() Jedno kliknięcie dziennie: http://www.pajacyk.pl/ http://www.okruszek.org.pl/ http://www.polskieserce.pl/ http://www.habitat.pl/klikacz.php |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|