|
|||||||
| Komunikaty |
| Doradca laktacyjny (co warto wiedzieć o karmieniu piersią)
UWAGA Pani Ekspert jest na urlopie macierzyńskim i do połowy września nie będzie odpowiadać na pytania, |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Raczkujący
Zarejestrowany: 14-05-2010
Miejscowość: Kraków
Posty: 59
3 podziękowań w 2 postach
|
Witam!!
Od urodzenia karmię synka moim odciąganym pokarmem ( używam ręcznego laktatora Aventu). Mleko leci ciurkiem. Nawet nie muszę pompować za bardzo:)) Na początku odciągałam co trzy godziny, potem co cztery. Teraz odciągam 4 razy za dnia i raz w nocy. Chciałabym już powoli kończyć karmienie - ale jak tylko choćby raz zrobię przerwę w odciąganiu większą niż 6 godzin to moje piersi wyglądają jak plastikowe, nieruchome i w rozmiarze J:) Potrafię po 7 godzinach odciągnąć i 400 ml. Jakie są skuteczne domowe metody - zanim zdecyduję się na bromergon, wolałabym spróbować naturalnie. Z góry dziękuję za pomoc:) |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - Certyfikowany Doradca Laktacyjny
|
Witam!
Gratuluję rozhulanej laktacji! To bardzo cenne, że nie musi Pani walczyć o każdą kroplę mleka! Oczywiście z bromergonem lepiej się wstrzymać, gdyż ma bardzo często występujące, wyjątkowo nieprzyjemne skutki uboczne. Metody domowe oczywiście opiszę, ale proszę jeszcze zdradzić w jakim wieku jest dziecko. Pozdrawiam! |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Raczkujący
Zarejestrowany: 14-05-2010
Miejscowość: Kraków
Posty: 59
3 podziękowań w 2 postach
|
Dziecko zbliża się do końca 5 miesiąca. Chcemy już włączyć inne pokarmy, poza tym będę zmuszona wrócić do pracy.
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
#4 (permalink) |
|
Ekspert - Certyfikowany Doradca Laktacyjny
|
Witam,
sygnałem dla piersi, że można przystopować z produkcją mleka jest utrzymywanie ich w stanie przepełnienia, ale w granicach komfortu, a kiedy stają się nieprzyjemnie pełne - odciąganie mleka do uczucia ulgi, nigdy do końca. Po takim odciągnięciu (zwykle ok. 50 ml mleka) dobrze jest zrobić na piersi bardzo zimny okład, np. z zamrożonej mokrej pieluchy tetrowej, pamiętając przy tym, by nie przykładać lodu bezpośrednio do skóry, ale przez dodatkową warstwę ściereczki bądź pieluchy. Zimno dodatkowo hamuje produkcję pokarmu. Początkowo piersi będą dość szybko przepełniały się i to minimalne odciąganie będzie potrzebne często, ale z każdym dniem będzie musiała Pani robić to rzadziej, aż w końcu co kilka dni i wcale. Także napar z szałwii ma działanie łagodnie hamujące laktację, może Pani pić 3 szklanki naparu dziennie. Sposoby te nie mają działania natychmiastowego i sądzę, że całkowite zatrzymanie laktacji będącej na stosunkowo wysokim poziomie może potrwać 3-4 tygodnie. Skoro już zdradziłam Pani powyższe tajne rady :) chciałabym dodać od siebie, że jakkolwiek bardzo chwalebne jest, że tak długo odciągała Pani mleko dla dziecka - a wiem jak może to być wyczerpujące - to jeszcze bardziej chwalebne byłoby utrzymanie laktacji jeszcze przez jakiś czas. Szczególnie, że nie sprawia to Pani większych trudności. Pani dziecko jest jeszcze malutkie i naprawdę potrzebuje Pani -jak to kiedyś mawiano - białej krwi, teraz bardziej naukowo mówi się: żywej tkanki ludzkiej - to w 100% prawda. Mleko mamy jest absolutnym fenomenem i dzięki postępowi techniki i zaawansowanym badaniom odkrywa się wciąż jego kolejne składniki, nierzadko zaskakujące jak np. komórki macierzyste. Również ze względu na wprowadzanie nowych pokarmów dobrze byłoby, aby dziecko dostawało je w osłonie Pani mleka - profilaktyka alergii, oraz duża pomoc dla niedojrzałego układu pokarmowego malca, gdyż mleko kobiece zawiera czynniki wspomagające trawienie stałych pokarmów. Także Pani powrót do pracy wiąże się z kontaktami z wieloma osobami i ryzykiem przyniesienia do domu różnych infekcji, dziecko wsparte ciałami odpornościowymi z Pani mleka ma szansę nie zachorować, lub przejść infekcję znacznie łagodniej. Ponad to, jako mamie karmiącej - pracującej, przysługują Pani w pracy 2 półgodzinne pełnopłatne przerwy na karmienie lub odciąganie pokarmu, albo wcześniejsze (o godzinę) wyjście do domu. To zapis z Kodeksu Pracy. Zatem ograniczenie laktacji naturalnymi metodami, tak, by w pracy czuła się Pani komfortowo, wprowadzenie dziecku nowych pokarmów - to wszystko da się pogodzić. Pozdrawiam! |
|
|
|
| Podziękowania dla Dorota Szatkowska za ten post przesyłają: |
gluś (28-07-10)
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Raczkujący
Zarejestrowany: 14-05-2010
Miejscowość: Kraków
Posty: 59
3 podziękowań w 2 postach
|
Na pewno będę jeszcze jakiś czas karmić. Dopóki uda mi się być w domu ( a tu już niestety trzeba kombinować:))
Ale już powolutku będę chciała ograniczać laktację, więc bardzo bardzo dziękuję za porady. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|









Wygląd liniowy
