|
|||||||
| Komunikaty |
| Doradca ds. żywienia dzieci (wszystko o gotowaniu i zdrowym żywieniu dzieci) |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zarejestrowany: 12-04-2009
Posty: 118
9 podziękowań w 9 postach
|
Witam.Mój synek kilka dni temu rozpoczął szósty miesiąc, poczyniłam pierwsze próby wprowadzania nowych pokarmów. Rozpoczęłam od wprowadzania kleiku ryżowego (z rozpoczęciem 5-go m-ca), po którym synek miał bóle brzuszka, zaparcia i budził się częściej w nocy. Zaprzestałam jego podawania i sięgnęłam po zupki jarzynowe ze słoiczków. Jadł je dość chętnie, ale pojawiły się "burczenia" w brzuszku i również zaparcia.kilka dni temu trafiłam na książkę "Odżywiaj dziecko zgodnie z naturą" i bardzo chciałabym stosować się do zawartych tam zaleceń. Rozpoczęłam od kleiku z kaszy jaglanej. Po pierwszej małej ilości było ok, ale gdy podałam mu ok 50 ml w porze obiadowej noc mieliśmy nieprzespaną (budził się co 1-1,5 godz), po masażu brzuszka zrobił kupkę (o dziwo) bardziej płynną niż zwykle. W ciągu dnia synek jest radosny, rozwija się ładnie. Sama nie wiem co mam o tym myśleć, jak go poprowadzić. Chętnie wybrałabym się na Pani warsztaty, ale niestety są dla mnie zbyt daleko (mieszkam w jaśle).Liczę jednak na Pani doświadczenie i cenne rady
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Doradca ds. żywienia dzieci
|
Witam,
rozszerzanie diety zawsze wiąże się ze zmianą kupki. Jednakże czytając Pani opis podejrzewam, że synek jest bardzo wrażliwym (trawiennie) dzieckiem i może być nie całkiem gotowy na rozszerzenie diety. Aby dokładniej odpisać, potrzebowałabym większej ilości informacji (o Pani diecie, o innych jego objawach - ulewanie, odparzenia, a także o ewentualnych alergiach w najbliższej rodzinie). Tak na szybko mogę doradzić: - podawanie nowych pokarmów w pierwszej części dnia (nie na noc) i nie na całkiem pusty brzuszek - szczególne dbanie o czystość produktów - czyli nakładanie dania ze słoiczka (najlepiej eko Hipp) łyżeczką, która nie była oblizywana, płukanie kaszy przed gotowaniem i długie jej gotowanie z dodatkiem kurkumy oraz 1 goździka, wyparzanie wszelkich warzyw i owoców, które są przygotowywane dla synka - wyeliminowanie nabiału (masło 82% może zostać) oraz surowych produktów z diety Pani, nie podawać ich synkowi - pamiętanie o dodawaniu oleju zimnotłoczonego np lnianego do posiłków - dosypywanie zmielonych nasion siemienia lnianego do posiłków - regularne masowanie stópek (profilaktycznie harmonizuje to proces wypróżniania) Jeżeli synek miewał problemy z zatwardzeniami, radzę zrezygnować póki co z ryżu. Pozdrawiam serdecznie |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zarejestrowany: 12-04-2009
Posty: 118
9 podziękowań w 9 postach
|
Serdecznie dziękuję za wszystkie wskazówki! I mnie się wydaje, że synek nie całkiem jest gotowy na nowości, dlatego zwolniłam tempo, ale limituje mnie termin powrotu do pracy (za dwa miesiące).Odnośnie szerszych informacji: synek jet nadal karmiony piersią, ale od 2-go tygodnia życia musiałam go dokarmiać, miałam i nadal mam mało pokarmu (Maciuś wzrost ma z 95 centyla, a wagę z 55). Przez pierwsze 3 miesiące miał kolki, nie mogłam dobrać mu odpowiedniego mleka (miał zaparcia, mimo podawania mleka modyfikowanego jedynie 2 razy na dobę). Kolki występowały niezależnie od tego co jadłam. Przez ponad dwa tygodnie byłam na diecie beznabiałowej - bez efektu jeśli chodzi o dolegliwości synka. Potem wydawało mi się, że wyszliśmy na prostą, ja jadłam (i jem nadal) już wszystko, a Maciuś nie miał problemów z trawieniem, aż do teraz.
Zaleceniem, aby zrezygnować z ryżu zmartwiła mnie Pani trochę, bo myślałam, że gdyby kaszka jaglana się w końcu "przyjęła" spróbowałabym zamienić mleko modyfikowane na ryżowe. Ale może zaproponuje Pani jakiś zamiennik? Co do pozostałych rad: Podaję teraz kaszkę w południe, dziś pierwszy raz dodałam do niej oleju lnianego (kilka kropli). Co do siemienia lnianego - można je podawać synkowi już teraz? Czy jest sens łączyć je z olejem (w kaszce)? Czy wobec tego co napisałam wyżej nadal podtrzymuje Pani zalecenie o wyeliminowaniu nabiału? Mam jeszcze pytanie technicznie - właściwie nie znalazłam nigdzie proporcji z jakich należy gotować kleik jaglany, ja daję 3-4 łyżki kaszy na pół litra wody i gotuję godzinę. Może popełniam gdzieś błąd? Pozdrawiam serdecznie, Agata |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zarejestrowany: 12-04-2009
Posty: 118
9 podziękowań w 9 postach
|
A co do innych objawów u synka, o których Pani pisze- nie występują. Ma ładną skórę, nigdy nie ulewał. Jedynie sen ma lekki, ale o tym już wspominałam.
U nas w rodzinie alergii żadnych nie ma. |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Doradca ds. żywienia dzieci
|
Witam,
kleik robi się zwykle w proporcjach 1:4 czyli 1 porcja kaszy na 4 porcje wody, natomiast mleczko 1:6. Mleczko może Pani robić z każdej kaszy bezglutenowej :) Jaglanej, jaglanej z dodatkiem amarantusa, jaglanej z gryczaną (niepaloną). Natomiast pestki/nasiona warto jak najbardziej łączyć z olejem w posiłku. Pozdrawiam serdecznie |
|
|
|
| Podziękowania dla joam za ten post przesyłają: |
julieta (25-03-10)
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|