|
|||||||
| Komunikaty |
| Chore dziecko (podziel się rozterkami, smutkami, poszukaj rodziców z podobnym problemem; miejsce na strony dzieci, którym można pomóc) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 2-01-2012
Posty: 32
1 podziękowanie w 1 poście
|
Cześć dziewczyny, mam ogromny problem i bardzo liczę, że uda mi się znaleźć jakieś nowe pomysły od was, jak mam pomóc mojej przyjaciółce.
Sytuacja jest bardzo skomplikowana i niestety nie znajduję żadnych pozytywów. Moja przyjaciółka niedawno urodziła swoje drugie dziecko. Chłopczyka. Miała wyznaczony termin ale wieczorem miała skurcze.Szybko pojechali do szpitala, badania KTG niczego niepokojącego nie wykazały.Standardowo robili jej co 2h. I po północy przy kolejnym KTG tętno dziecko zaczęło uciekać. Błyskawiczna decyzja o cesarce. I jak sama ona wspomina nawet nie zdążyła dobrze zasnąć kiedy zaczęli ją ciąć. Kiedy się obudziła lekarz poinformował ją że z dzieckiem nie jest dobrze, że otrzymał mało punktów APGAR, że jest w inkubatorze, zaintubowany, gdyż samodzielnie nie może oddychać. Zośka mi mówiła, że jak wstała po cc po 2h to ruszyła do dziecka. Okazało się,że maleńki wymaga przewiezienia do innego szpitala, z lepszą aparaturą, 40km od niej. Maleńki tam został przewieziony i stwierdzono zwiotczenie krtani, problemy z oddychaniem. Byli przed badaniami EKG główki. Po kilku dniach Zośka mogła pojechać do tego szpitala. Tam kolejne wyniki badań. Szukali przyczyny oraz choroby. Maleńki ciągle był zaintubowany. Potem kolejny szpital zadecydował, że prześlą dziecko do Warszawy do Centrum Zdrowia Dziecka. Tam kolejne badania, bardziej szczegółowe, tygodnie oczekiwania na diagnozę. I okazało się, że to choroba genetyczna (nie pamiętam nazwy) która powoduje obumieranie mózgu dziecka. Przepraszam, że tyle piszę, ale dziewczyny ja już nie wiem jak mam jej pomóc. Mają starsze dziecko, dla którego nie mają teraz czasu, Zośka wizualnie mi już znika robi się taka chuda, mąż jest przy niej (dzięki Bogu) ale ja próbowała z nią rozmawiać, ale powiem wam że to najtrudniejsza rozmowa w moim życiu. Szukam dla niej pomocy ale sama jestem jak dziecko we mgle bo nie wiem co mówić, gdzie szukać pomocy jak wspomóc przyjaciółkę. Może wy mnie pomożecie coś wymyślić. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Zarejestrowany: 31-12-2011
Posty: 121
133 podziękowań w 59 postach
|
klenea bardzo przykro mi z powodu przyjaciolki i malenstwa .
Powiem ze trudno jest pomoc osobie ktora jest w tak trudnej sytuacji , nie wiem czy teraz jest sens jej pomagac na zasadzie dawania rad , mowic co ma robic i jak sie zachowywac , mysle ze jesli chcesz jej pomoc to po prostu badz przy niej badz jej przyjaciolka , przytul poplaczcie razem daj jej sie wyplakac jesli tego potrzebuje albo odsun sie na moment jak widzisz ze tego nie chce ale badz blisko by byc gotowa zeby znowu podejsc . Daj odczuc przyjaciolce ze nikt jej nie wini za to co sie stalo bo zapewne obwinia siebie, ale nie bedzie to latwe . Mozesz pomoc w tym czasie przy starszym dziecku moze nawet przygotwac go na to co sie dzieje nie wiem w jakim wieku jest dziecko dac odczuc mu ze mama i tata kochaja go nadal mimo ze teraz nie maja czasu . Przewaznie dzieci w tym momencie zaczynaja obwiniac siebie . Sama nie wiem co mam ci powiedziec poza tym ze wierze ze moze diagnoza jest bledna ale powiem jedno nadzieja zawsze jest tylko trzeba w nia wierzyc . Sciskam Cie mocno i zycze duzo sily cierpliwosci i wytrwalosci . |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 5 420
Nastrój:
590 podziękowań w 564 postach
|
jeśli jesteś wierząca, to Zosię trzeba wspierać modlitwą, nam po ludzku wydaje się, że to żadna pomoc, ale jeśli wierzysz, to największa
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
obserwuję:)
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Sosnowiec
Posty: 5 410
Nastrój:
812 podziękowań w 676 postach
|
Klenea niezmiernie przykro mi, że takie rzeczy mają miejsce. Potwierdzę chyba poprzedniczki że najważniejsze jest pokazać przyjaciółce że jesteś przy niej. Może jeżeli tylko masz szansę pomóż jej przy tym pierwszym dziecku (bo ono samo nie wie co się dzieje zapewne). Co jakiś czas dzwoń, przynieś obiad, mów że jesteś przy niej i jeżeli jesteś wierząca wierz....
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 2-01-2012
Posty: 32
1 podziękowanie w 1 poście
|
Dziewczyny dzięki za szybkie odpowiedzi. Jesteście niesamowite. Odnośnie wsparcia to robię co potrafię, choć nie ukrywam, że to strasznie ciężka dla mnie sytuacja, bo trudno cokolwiek sensownego poradzić a boję się, że by jej nie urazić jakimś słowem czy czynem.
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 5 420
Nastrój:
590 podziękowań w 564 postach
|
w takiej sytuacji chyba najcenniejsze jest milczenie, za dużo słów może zranić, pokaż, że jesteś przy niej i może na ciebie liczyć! to bardzo dobrze, że ma taką przyjaciółkę, jak TY:)
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Czekam na mój drugi skarb
Zarejestrowany: 16-10-2010
Miejscowość: Chojnice
Posty: 138
Nastrój:
21 podziękowań w 20 postach
|
To straszne...
Módlcie się o to maleństwo, o wsparcie Pana Boga w tej walce, o to, by był przy rodzicach i ich podtrzymywał. Ja już dziś zacznę... |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 2-01-2012
Posty: 32
1 podziękowanie w 1 poście
|
Dziękuję dziewczyny, że mi pomagacie....
Zastanawiam się tylko, czy istnieją jakieś ośrodki, fundacje dla nich które otoczą ich wsparciem profesjonalnym? Tylko nawet jeżeli są to jak im to przekazać?? |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 5 420
Nastrój:
590 podziękowań w 564 postach
|
klenea nie wiem, czy mam rację, ale wydaje mi się, że jeśli dziecko jest umierające, to pomoc okażą jedynie osoby z hospicjum....moja koleżanka miała taką sytuację, że od 12 ty ciaży wiedziała, że dziecko, jeśli się urodzi, to umrze, nieuleczalna wada serca, synek umierał, jak miał 3 tygodnie i ostatni tydzień swojego zycia spędzał w domu, osoby z hospicjum do nich przychodziły...
Ostatnio edytowane przez Margeritka : 04-01-12 o 23:43. |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Czuwa nad wszystkim
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 5 420
Nastrój:
590 podziękowań w 564 postach
|
tutaj znalazłam dużo dobrych informacji, może coś się przyda Dziecięca opieka paliatywna - eChirurgia.pl
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|