|
|||||||
| Komunikaty |
| Ankiety, sondy (miejsce na to, by zebrać opinię na interesujący Cię temat) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Coraz częściej krytykując za coś swoją teściową miewam przebłyski: "a czy ja na jej miejscu nie zachowałabym się podobnie
?? "Teraz nasze dzieci są naszymi oczkami w głowie- czy kiedy osiągną dorosłość i my jako mamy zejdziemy dla nich na drugi plan to bez szemrania będziemy potrafiły się z tym pogodzić ?? Może warto podzielić się na forum swoimi przemyśleniami na ten temat- może dzięki takiej dyskusji uda nam się nie popełnić błędów naszych teściowych ?? |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Sprinter
Otchłań nie je nie pije i nie daje mleka. Co
robi otchłań? Otchłań czeka.
Zarejestrowany: 17-11-2008
Posty: 3 226
Nastrój:
886 podziękowań w 709 postach
|
nie wiem czy bez szemrania, ale warto mieć świadomość, że każdy ma prawo do własnego życia. I dziecko pełnoletnie - no powiedzmy po studiach- jest już ukształtowanym człowiekiem. Znaczy, to jest już duzi chłopcyk (duzia dziewcynka), i ma prawo mieć spokój i co najwyżej wsparcie ze strony rodziców. Ma prawo do podejmowania autonomicznych decyzji bez 'życzliwego nadzoru' rodzicielki. Wcześniej, jest czas na 'popuszczanie cugli' żeby w pewnym momencie dziecko mogło robić co uważa, brać za to odpowiedzialność, a dodatkowo za bardzo się nie 'przejechać'. Jednym słowem rodzice dorosłych dzieci powinni wiedzieć kiedy skorzystać z okazji, żeby -mówiąc brutalnie-się zamknąć. A już to w szczególności, kiedy dziecko ma swoją własną rodzinę. Tam przebiega proces decyzyjny. Często rodzice aż tupią z niecierpliwości, żeby się odezwać pod sztandarem 'no chyba mogę coś powiedzieć' - ślepi na to, że być może mąż/żona dziecka nie ma ochoty tego wysłuchiwać. Ale skąd! mamusię aż skręca, żeby wydać światłą opinię. I koniecznie na forum, coby dodatkowo ją słychać było, tudzież błyszczeć mogła. Albo przynajmniej błysnąć. Jakkolwiek to zazwyczaj są życzliwe rady, jednak nie od dziś wiadomo, że z radami jest jak z rycyną - dobrze się ją daje, ale przyjmuje niechętnie. Już nie wspominam, o sytuacjach niemal skopiowanych z fragmentu filmu 'Sami swoi':
- pomóc Ci? -dam se radę. -jak chcesz, to Ci pomogę. -nie trzeba! -no to Ci pomogę. ze wskazaniem na to ostatnie zdanie. Reasumując: -nie wtrącać się, nie narzucać się, dać dzieciom spokój, pomagać jeśli o to poproszą (!) a nie bo nam się nudzi i chętnie tę nudę byśmy zabili zwalając się na głowę innym. W sytuacjach konfliktowych rozmawiać z własnym dzieckiem (zięć, synowa, to nei dziecko) a ono już będzie wiedziało, jak ewentualnie pogadać z drugą połową. I co najważniejsze - mieć własne życie. chcę być taką teściową jak moja ciocia i mama są dla swoich zięciów. Po prostu traktują ich jak dorosłych mężczyzn, a nie jak kolejne dziecko, któremu można wygłaszać do woli. Jak po moim przykładzie widać, to 'wygłaszanie' okazało się mocno krótkoterminowe. |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
drucilla dokładnie!
już teraz nastawiam się na to, że moje dzieci (choć dopiero pierwsze jest w drodze) wyfruną kiedyś z rodzinnego domu. najważniejsze to przyjąć to jako nieuniknioną i jak najbardziej normalną kolej rzeczy, a po drugie to w życiu trzeba mieć pasje, hobby, bo niestety świat na dzieciach się nie kończy i nawet jeśli w trakcie ich wychowywania brakuje czasu na te pasje, to kiedyś się do nich wróci poza tym czas, w którym dzieci się usamodzielnią, najlepiej potraktować jako drugą młodość taki mam plan i mam nadzieję, że za te jakieś dwadzieścia lat o tym będę nadal pamiętać ![]() |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) | |
|
Pierwsze kroki
|
Cytat:
![]() Tylko czasami kiedy patrzę jak szybko Tomek rośnie to zastanawiam się czy w porę zdążę zorientować się, ze już dorósł i czas pójść w swoją stronę . Obserwując moją teściową myślę sobie, że naprawdę nie ma wrednego charakteru i nigdy nie robi mi przykrości z premedytacją- po prostu wciąż chciałaby czuć się potrzebna... |
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) | |
|
Spacerowicz
|
Cytat:
one zawsze jako matki będą potrzebne swoim dzieciom i przez nie kochane, ale muszą zaakceptować, że kolej rzeczy jest taka, że w pewnym momencie życia schodzą na drugi plan... a zamiast się zamartwiać, naskakiwać, wtrącać czy wręcz rządzić niech wykorzystają ten czas dla siebie lub/i niech się odnajdą w roli babci, przecież dla wnuczków będą najważniejsze nie znam wnuczka, który by się nie cieszył z wizyty u babci ![]() |
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) | |
|
Pierwsze kroki
|
Cytat:
Wprawdzie tłumaczymy jej żeby sobie odpuściła i po prostu spędziła z wnuczkiem mile czas, ale to silniejsze od niej- ona sama była karmiona przez swoją matkę na siłę, to samo robiła z moim M, a teraz tego samego próbuje z Tomkiem . W tym wieku człowieka sie już chyba nie zmieni ![]() |
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Mistrz
myśle sobie, że może kiedyś....
Zarejestrowany: 30-06-2009
Miejscowość: PL
Posty: 6 084
791 podziękowań w 558 postach
|
a ja znam
![]() najstarsza wnuczka mojej tesciowej jak przyjezdza do nas (mieszkam z tesciową ) to nawet zapomina przywitac sie z babcią....mowi ze u babci jest nudno jak nie ma dziadka albo Majki.tesciowa jest babcią tylko dlatego że jej własne dzieci maja już swoje pociechy a nie dlatego że chce nią być. Moja mama np jak tylko wpadną do niej wnuki to od razu zaczynają sie bawić, chodzi z nimi na czworaka i udaja pieski, kładzie sie z nimi do łóżka i bawią sie w szpital (moja mama jest pielegniarką z zawodu), maja tysiąc pomysłów na minute i ciężko pozniej zabrać je do domu.a teściowa woli siedziec przed kompem niż pobawić sie z wnuczką (moją córką) ktora bezskutecznie dobija sie jej do pokoju.... Ona jest taką babcią na pokaz, jesli ktoś przyjdzie to na siłe probuje zająć czymś Majke byle tylko ona była przy niej....a jak tylko za gościem zamykają sie drzwi to i przed Majki nosem zamykają sie drzwi do pokoju babci.... wlasciwie to podalam przyklady babci a nie tesciowej ![]() no ale tesciową to ona tez nie jest dobrą a może to ja jestem złą synową ![]() a może wszystko sie zmieni jak wkoncu zamkne drzwi z drugiej strony i widywac bedziemy sie tylko "z okazji" ![]() oby to nastąpilo jak najszybciej ![]() podobno my będziemy takimi teściowymi jakimi są nasze matki, nie teściowe ![]() |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Mistrz
|
Ja będę zołzą
tzn mam nadzieję ,że wybranki moich synów ,te z którymi będą stawali na ślubnym kobiercu, będą mi pasowały w 100% ...Na pewno będę otarcie mówiła im ,że dana koleżanka mi się nie podoba ,jeśli spodoba to lepiej dla nich Będę patrzyła na wykształcenie (wiem ,jestem okropna) ,ale to dla ich dobra żeby nie musieli zapierniczać całe życie a jakaś księżniczka będzie w domu malowała paznokcie i chodziła codziennie z koleżankami na zakupy... W ogóle to dana dziewczyna będzie musiała zrobić na mnie dobre pierwsze wrażenie ... Mój mąż mówi ,że będzie zawsze stawał przy wyborze synów obojętnie na wszystko... ja tak nie potrafię, no może teraz takie mam myślenie ,syn póki co mały ,drugi jeszcze w brzuchu ale jak sobie teraz wyobrażę to taka właśnie będę! Dodam ,że moja mama jest super teściową ,zięciu jest zawsze the best jak coś to wszystko moja wina nie jego :) także nie wiem po kim mi się tak porobiło ![]() |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) | |
|
Mistrz
myśle sobie, że może kiedyś....
Zarejestrowany: 30-06-2009
Miejscowość: PL
Posty: 6 084
791 podziękowań w 558 postach
|
Cytat:
![]() ksiezniczka moze byc z wykształceniem jak i bez niego..... ale chyba współczuje Twoim przyszłym synowym jeśli nie wpadną Ci w oko ![]() ![]() |
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|