|
|||||||
| Komunikaty |
| Ankiety, sondy (miejsce na to, by zebrać opinię na interesujący Cię temat) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#31 (permalink) |
|
Mistrz
|
Panna'em - to te smoczki Lovi (to jest marka Canpolu i ceny mają wyższe niż produkty Canpolu)
![]() |
|
|
|
|
|
#32 (permalink) |
|
Sprinter
|
Kupiłam taki jeden bo faktycznie są drogie (ale ładne ) i moja córka w ogóle go nie chciała nie używała go ani jednego dnia :)
|
|
|
|
|
|
#33 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 10-09-2011
Miejscowość: Poznań
Posty: 43
Nastrój:
8 podziękowań w 4 postach
|
My nie daliśmy wcale :). Jak próbowaliśmy podać Mały wypluwał i chyba dobrze. Nie trzeba szukać po mieszkaniu :) Mały ma 6 miesięcy i nie ciągnie smoka :)
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#34 (permalink) |
|
Spacerowicz
Moi dwaj kochani mężczyźni :*
Zarejestrowany: 18-03-2009
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza
Posty: 975
Nastrój:
198 podziękowań w 138 postach
|
Nie wiem, czy planujące smoczek dla dziecka jeszcze tu zaglądają i czy obchodzi ich moje zdanie, ale uważam, ze nie powinno się na siłę dziecka przyzwyczajać do smoczka. Nie wiem, jak Was, ale mnie irytują dzieci po 2-3 lata, które biegają z wielkim smokiem, a z odzwyczajeniem nie jest łatwo, bo smoczek jak papieros - uzależnia.
Ja byłam negatywnie nastawiona na smoczek, ale kupiliśmy bo Marek dużo płakał i nie szło go uspokoić. Ale smoka też nie chciał ciągnąć - wypluwał. W sumie i dobrze. Płakał, bo coś chciał, a akurat wtedy chciał jeść (a ja miałam problemy z mlekiem i bólem piersi i początkowo nie wiązałam płaczu z głodem, bo przecież 10 min temu jadł, mnie cycki bolały na samą myśl o tym, ze chce jeść znowu - a jak on miał być głodny? A jednak - ale jak się rozwiązały sprawy mleczarskie, to i płaczu takiego nie było i smoczek miał w buzi raptem 2 razy...). Warto spróbować bez smoczka i nie dzień, czy dwa, ale dłużej i jeśli sytuacja nie jest do opanowania, a wykluczyło się wszystkie fizyczne dolegliwości, to wtedy ewentualnie dać na spróbowanie. Ale mamy karmiące piersią ani nie muszą tego robić (bo wystarczy dac cycusia i dla dziecka to milsze, niż "gumiak" - choć dla wygodnej mamy pewnie lepiej dac smoczek...) a po drugie (nie odkryję ameryki tym, bo można o tym poczytać w necie) - smoczek zaburza u dziecka prawidłowe ssanie piersi. Ja doświadczyłam, kiedy musiałam podawać z butli mleko synowi (wyjście całodniowe i odciągnięte mleko) - jak wracałam to miałam poranione brodawki od nowa...bo synek przez kilka karmień się przyzwyczaił do "innego ssania" Naprawdę, z serca odradzam ;) I życzę powodzenia!
__________________
![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#35 (permalink) |
|
Sprinter
"...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze
jest niewidzialne dla oczu"
Zarejestrowany: 4-07-2011
Miejscowość: gdzieś daleko stąd...
Posty: 4 486
Nastrój:
975 podziękowań w 767 postach
|
Królik nie zawsze chodzi o to, ze mama wygodna...
Moja córa miała tak silny odruch ssania, ze musiałabym 24 godziny na dobę z cycem wyciągniętym siedzieć. Nie szło nawet do toalety wyjść. Oczywiście smoczek to była "ostatnia deska ratunku". Teraz ma 5,5 miesiaca, silny odruch ssania zaniknął jakis miesiac temu i wtedy zaczęła po prostu smoka wypluwać. Teraz już nie używamy. Oczywiście tak jak piszesz warto spróbować bez smoczka. Smoczek zaburza też odruch ssania - nie powinno się więc dawać smoka dzieciom przed ukończeniem miesiąca życia - wtedy wykształca się prawidłowy odruch ssania. No i najlepiej pozegnać smoka najszybciej jak to możliwe - żeby później nie trzeba z dzieckiem do logopedy latać. A tak na marginesie - siostrzeniec nigdy nie dostawał smoka, a i tak chodzi do logopedy bo ma wadę wymowy ![]() |
|
|
|
|
|
#36 (permalink) |
|
Spacerowicz
Moi dwaj kochani mężczyźni :*
Zarejestrowany: 18-03-2009
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza
Posty: 975
Nastrój:
198 podziękowań w 138 postach
|
Marzen@, pewnie że nie ma reguły na to, jak to będzie z mową, czy uzębieniem. Marek widzisz nie używał smoczka (a butelkę miał kilka razy w buzi z konieczności - wszelkie inne płyny, jak herbatki, czy soczki podawaliśmy z niekapka Lovi 360 stopni, więc tak naprawdę on nie wie, co to znaczy mieć "gumę" w buzi ^^). A mimo to, prawdopodobnie będzie miał problemy z uzębieniem - ale to raczej dziedziczne, bo mój mąż też ma "szeroko rozstawione zęby" (i przerwa między górnymi jedynkami, co mnie akurat się cholernie podoba i urzekło mnie to w nim, między innymi...). Ale jeśli świadomie mogę zapobiec pewnym schorzeniom, to staram się to robić.
No i właśnie o to mi chodzi, co piszesz - w Twoim przypadku to była konieczność i to rozumiem, ale przykładowo jak widzę mojego męża siostrzenicę, która w grudniu będzie miała 3 lata, i biega cały czas ze smoczkiem, to źle raczej przez to myślę o jego siostrze, bo u nich to po prostu lenistwo i wygodnictwo - po co ją oduczać i słuchać awantur? Są przypadki, ze smoczek musi być, ale czy warto zaprzątać sobie tym głowę przed narodzinami dziecka? Warto "na wszelki wypadek" go kupować? Wtedy łatwiej będzie po niego sięgnąć, a jeśli go pod ręką nie będzie, to minie trochę czasu, zanim kupimy i podamy i może akurat przez ten czas odkryjemy inną przyczynę płaczu, albo znajdziemy rozwiązanie bez smoczka? Tego właśnie życzę przyszłym mamusiom... ;)
__________________
![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#37 (permalink) | |
|
Czuwa nad wszystkim
Zarejestrowany: 19-10-2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 5 420
Nastrój:
590 podziękowań w 564 postach
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#38 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Mój sens życia, moje jedyne serce...
Zarejestrowany: 22-09-2011
Posty: 157
Nastrój:
31 podziękowań w 29 postach
|
Hej Dziewczyny, na początku byłam Mamą antysmokową, i tak miesiąc wytrzymałam z ciągłym cycem na wierzchu. Noce były takie, że po 3 godziny Mała siedziała przy cycku bo odruch ssania miała ogromy. Aż w końcu się przełamałam... dałam smoka. Miałam wyrzuty sumienia ale cóż chciałam też spać... do tego kolki... Teraz myślę, że była to dobra decyzja. Mała uwielbia swojego cycusia, i smoka, a najbardziej lubi się nim bawić - przekręcać wkładać z każdej strony itp. Smok podaję, wtedy gdy ulewa z przejedzenia a chce jeszcze pociągnąć albo wieczorem gdy kwili a w piersiach pustostan, który ją denerwuje, teraz np. spi smacznie a smok leży "w pogotowiu" Osobiście polecam Tommee Tippee C-AIR, są ortodontyczne (Lovi robiły "dziurę w podniebieni") a TP mają fajny kształt, są dodatkowo zabawką bo można je łatwo chwycić w paluszki i nie odciskają się na buzi.
|
|
|
|
|
|
#39 (permalink) | |
|
Sprinter
"...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze
jest niewidzialne dla oczu"
Zarejestrowany: 4-07-2011
Miejscowość: gdzieś daleko stąd...
Posty: 4 486
Nastrój:
975 podziękowań w 767 postach
|
Cytat:
Sa też ludzie,którzy przy byle okazji wpychają dziecku smoka i tego nie rozumiem. Po co dziecko uczyc, że ma miec smoka 24h/dobę w buzi? Ale jeśli ktoś chce sobie smoka kupic przed urodzeniem dzidzi to jest jego sprawa. Z tym tylko, że są dzieci, których żaden smoczek nie zadowoli, więc trudno przewidzić, który lepszy ![]() |
|
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|