|
|||||||
| Komunikaty |
| Ankiety, sondy (miejsce na to, by zebrać opinię na interesujący Cię temat) |
| Zobacz wyniki ankiety: Czy Wasze dzieci zaczynają krzyczeć, płakać, uciekać jak tylko zobaczą biały fartuch? | |||
| Tak |
|
10 | 40.00% |
| Nie |
|
15 | 60.00% |
| Głosujących: 25. Nie możesz głosować w tej sondzie | |||
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Mistrz
|
Jak w temacie.
Czy mają syndrom białego fartucha? Mam znajomych, których dzieci na widok lekarza zaczynają płakać, krzyczeć, nie pozwalają się zbadać. Sama nigdy tego nie doświadczyłam, ale pewnie dotyka to część z Was. Jakie macie metody na oswojenie dziecka z lekarzem?
__________________
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Biegacz
|
Majka na szczęście nie boi się lekarzy. Jest wręcz przeciwnie. Jak tylko ma katar to mówi: "Jetem chora idziemy do dotora". Może dlatego, że mamy bardzo serdecznego pediatrę, który jest bardzo delikatny. Zawsze najpierw porozmawia z Majką, pokaże latarkę, patyczek, słuchawki. I zawsze mała dostaje naklejkę z czego najbardziej się cieszy.
|
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
No właśnie, a może to kwestia podejścia lekarza do dziecka.
Przypomniałam sobie sytuację u pediatry - mężczyzny. Był wówczas w fatalnym nastroju i bardziej skupiony na tym by dziecko niczego nie dotykało w gabinecie niż na chorobie dziecka. Maja wówczas zaczęła płakać. i to był chyba tylko ten jeden raz...
__________________
|
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Sprinter
|
Moje dzieci nigdy nie bały się lekarzy a chodzimy dość często bo mają astme i często chorują i to nie przyzwyczjenie od początku nie miały stresa a córka to jak tylko lekarz ją zaczyna badać do do niego się szeroko uśmiecha,myślę że to od lekarzy zależy i to jak my się zachowujemy dzieci to czują np.panicznie boję się stomatologa poszłam z synem, mówiłam że to nic strasznego przygotowałam go do tej wizyty najlepiej jak umiałam ale będąc na miejscu i czekając na naszą kolej strasznie się stresowałam,chodziłam w tą i z powrotem bawiłam się dłońmi i mimo że stomatolog był super syn boi się chodzić do dętysty zauważył różnice w zachowaniu mamy u pediatry zadowolona uśmiechnięta a u dętysty spięta.
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Sprinter
|
U mnie to samo Maja nie boi sie lekarza
Zawsze przed wizyta mowie jej ze pan doktor bedzie zagladal jej do uszu do gardla, ze bedzie ja badal sluchawkami U dentysty jeszcze nie bylismy bo nie mam zaufania do angielskich dentystow A jeszcze spotkalam sie z tym ze rodzice strasza dziecko lekarzem albo zastrzykiem i wtedy sie nie dziwie ze dziecko boi sie takiej wizyty |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
moja corka Nathalie ma 10 miesiecy i co miesiac jak idziemy do lekarza jest to samo placz krzyki ...nawet nie daje sie zwarzyc i zmierzyc no i oczywiscie dotknac pani doktor.cos strasznego wtedy gdy tak placze probuje ja uspokoic pokazywajac rozne zabawki i przytulajac w zasadzie dobrze jest jak juz wyjdziemy z gabinetu i Nati idzie sie bawic zabawkami z innymi dziecmi .niewiem dlaczego tak panicznie boi sie lekarza jest to starsza mila bardzo mila pani ...niewiem
|
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Sprinter
Otchłań nie je nie pije i nie daje mleka. Co
robi otchłań? Otchłań czeka.
Zarejestrowany: 17-11-2008
Posty: 3 226
Nastrój:
886 podziękowań w 709 postach
|
Moja nie bardzo lubi dawać się badać. Boi się szczepionek. Ale jak przechodzimy spacerkiem koło przychodni, to ciągnie tam i muszę z nią wejść do środka na dzieci zdrowe "przywitać się", bo inaczej spokoju mi nie da. Nasza pediatra zawsze nagradza dziecko - dzieciaki dostają specjalne naklejki typy dzielny pacjent, zuch nad zuchy czy jestem bohaterem, dyplomy za odwagę, lizaki itp. A przy tym pediatra ma super podejście do dzieci.
|
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Moderator
|
Moje dziewczyny nie boją się lekarzy,Natalka już jest duża więc wie o co chodzi (jak była mała to nie było problemu wejścia do gabinetu),Zuza wprost przepada chodzić do lekarzy nie boi się usiądzie ładnie da się zbadać buźkę pokarze bez patyczka.
Zuza zawsze wychodzi obładowana drobiazgami typu naklejki (są w wielkim słoju i ma prawo wyboru ) ostatnio był dyplom. A duże znaczenie ma podejście lekarza do małego pacjenta. |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Mistrz
Zarejestrowany: 19-10-2009
Miejscowość: Rumia
Posty: 7 548
Nastrój:
2 036 podziękowań w 1 578 postach
|
Moje dzieci bały się lekarza mniej więcej do 9-10 miesiąca życia, synek najbardziej bał się ważenia
Ale zaznaczyłam NIE bo teraz jest super,dzieci same pokazują gardełko i lataja po gabinecie jakby to był plac zabaw:) |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Moderator
|
mój syn jak miał nieco ponad rok to był taki okres kiedy bał się lekarza ale to szybko minęło-i w tym przypadku nie była to kwestia nieodpowiedniego podejścia lekarza do dziecka-mieliśmy przesympatyczną pediatrę.
natomiast córka nie boi się zupełnie. Co prawda ostatnio na bilansie dwulatka nie chciała dać się zbadać, krzyczała i płakała ale to przejaw typowego buntu a nie strachu przed lekarzem (który cierpliwie przeczekamy) ;) zaznaczam "nie" gdyż poza tym co wymieniłam dzieci z uśmiechem wchodzą do gabinetu i z uśmiechem wychodzą-a czasem nawet nie chcą wyjść ;) |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|