Janek przez dwa lata sypiał na polowym łóżku. W łóżku małżeńskim spała jego żona z ich nowo narodzonym synkiem. Pewnego dnia Janek postanowił wyjechać na tydzień w Bieszczady „żeby w końcu wyspać się w normalnym łóżku”. Znalazł nie tylko łóżko, ale i kobietę do niego. A właściwie dwie.
Łóżka małżeńskie były dwa. Pierwsze kupili na raty w IKEA. – W dłuższym użytkowaniu okazało się badziewne. Co jakiś czas musiałem dokręcać obluzowujące się śrubki, a po jednej z wyjątkowo gorących nocy pękły dwa szczeble – śmieje się Janek. – Miało tylko 140 cm szerokości, ale nam tyle wystarczyło. Lubiliśmy spać blisko siebie.
...Nadeszła więc pora na model de luxe. – Łóżko zrobiono na zamówienie, szerokie na 180 centymetrów, solidne z metalu – mówi Janek. – Jest kopią łóżka bohaterki jednego z ulubionych filmów mojej żony „Amelia”. Na ścianie nad łóżkiem powiesiliśmy sobie zdjęcie kadru z filmu, na którym znajduje się to łóżko...
...Ania urodziła ich drugiego syna. Miał na imię Adaś, ważył 2300 g i co najważniejsze dostał maksymalne 10 punktów w skali Apgara, co oznaczało, że jest zdrów jak ryba. – Dzieciak darł się wniebogłosy, Anka promieniała szczęściem, a ja z bratem pojechaliśmy po łóżko dla mnie – mówi. – Mieliśmy wprawdzie przygotowane łóżeczko dla dziecka, ale pierwsze dni są trudne, a poza tym Anka nie chciała rozstawać się z malcem. Miałem spędzić na nim tylko parę dni...
... – Muszę ci się do czegoś przyznać – wypala w końcu. – Zapieprzyliśmy łóżko...
...Pierwszą próbę powrotu do małżeńskiego łóżka podjął po dwóch tygodniach. Żona poinformowała go, ze jest na to jeszcze za wcześnie. Drugą próbę podjął po czterech tygodniach, a trzecią po sześciu. Z tym samym skutkiem. – Najgorsze było to, że Anka zaczęła się zmieniać i ta zmiana dokonała się dosłownie z dnia na dzień – mówi. – Nagle przestała interesować się czymkolwiek oprócz dziecka. Nie było już rozmów o winie, podróżach, czyli o tym, czym żyliśmy przez wszystkie te lata...
...ktoś zapytał żartem, ile jeszcze mi zostało tego zesłania na polówce. Odpowiedziałem, że najwyżej miesiąc. Ale po miesiącu dokupiłem do polówki gruby materac. Po dwóch wywaliłem łóżeczko dziecka do piwnicy. A po dwudziestu zdradziłem Ankę....
Więcej na stronach:
Dramat trzech łóżek - We dwoje - Onet.pl Partnerstwo