Gehenna rodziców w szpitalach dla dzieci - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Po godzinach > Aktualności
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

Aktualności (wszystko to, co aktualnie warto wiedzieć)

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 15-11-09, 13:00   #1 (permalink)
Pierwsze kroki
 
zubek67's Avatar
 
Czuwam ;-)

Zarejestrowany: 22-11-2007
Miejscowość: Szczecin
Posty: 143
Nastrój:
1 podziękowanie w 1 poście
Wyślij wiadomość przez Skype™ do zubek67 Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do zubek67
Domyślnie Gehenna rodziców w szpitalach dla dzieci

Czynnik nieludzki

DZIECKO W SZPITALU: Obecność rodziców w szpitalu przy łóżku chorego dziecka od dawna jest oczywistością. Zbyt często jednak bywa także traumą i upokorzeniem.

Nocą niektóre szpitale dziecięce przypominają obozy dla uchodźców. Rodzice śpią na podłodze albo na leżakach. Ciasno. Zwłaszcza w dużych miastach. W Warszawie w latach 90. zlikwidowano połowę miejsc pediatrycznych, przewidując niż demograficzny. Przyszedł wyż i wielka migracja do stolicy. Brakuje pieniędzy na remonty. Warunki bywają koszmarne. Dla tych, którzy są tu pierwszy raz, szokiem bywa już izba przyjęć. Tłum na korytarzu, kolejka, brak krzeseł, ludzie oparci o ściany, a potem wędrówka od okienka do okienka i pani pytająca o PESEL, mimo że dziecko ma gorączkę: takie są procedury. Gorzej, gdy na ten chaos nałoży się sfrustrowany „czynnik ludzki”, który w żadnym wypadku nie powinien być lekarzem, a już na pewno nie pediatrą.

Więcej:
Gehenna rodziców w szpitalach dla dzieci| Czynnik nieludzki - Polityka.pl
zubek67 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 06-12-09, 10:10   #2 (permalink)
Osesek
 
aniad's Avatar
 

Zarejestrowany: 6-11-2009
Miejscowość: Katowice
Posty: 13
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
Domyślnie

stuprocentowa prawda. nie lepiej bylo w katowicach w szpitalu matki i dziecka (!!! MATKI !!!). Kiedy moje dziecko złapało rotawirusa, musialysmy spedzic w szpitalu okolo tygodnia. Pierwsza noc, troche niespodziewanie, spedzilam w szpitalu na... krzesle kolo łózka. W niemowlecym lozeczku kolo małej raczej bym sie nie zmiescila. Dopiero na kolejne noce przywiozlam sobie materac dmuchany. Ale to niestety nie rozwiazywalo problemu, poniewaz inne mamy tez przyjezdzamy z materacami i na podlodze w malych salkach po prostu na te materace nie bylo miejsca... czulam sie jak w auschwitz - powaznie! oczywiscie do salki trafialy dzieci nie tylko z rotawirusem, wiec jedne od drugich łapały rozne zarazy. Zeby wyjsc na chwile do lazienki czy zagotowac wode na mleko, trzeba bylo odac sie do kuchni do zupelnie innej czesci budynku, proszac inna mame, zeby zajrzala na dziecko - siostry niestety byly zbyt zajete...
To tylko historia glupiego rotawirusa, serdecznie wspolczuje mamom i dzieciom, ktore zmagaja sie z powazniejszymi chorobami i dluzszymi pobytami. I trzymam kciuki.
aniad is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Odpowiedz

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Po godzinach > Aktualności

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:15.