W Polsce rozwodzi się z roku na rok coraz więcej par. Szacuje się, że rozpadła się już prawie połowa małżeństw. Zjawisko jako takie zdążyło zatem wszystkim spowszednieć, jednak za każdym z nich stoi indywidualny dramat, zwłaszcza jeśli rozstająca się para miała dzieci.
Tutaj statystyki są jeszcze bardziej bezlitosne: ponad 60 proc. rozwodzących się par wychowuje niepełnoletnie potomstwo. Rozwodzący się, często zajęci wojnami między sobą bądź nowymi partnerami, zapominają, że tak naprawdę to dziecko na ich rozstaniu może ucierpieć najbardziej i że tylko od nich zależy, jak dotkliwie dotknie je koniec związku rodziców.
Co myśli Twoje dziecko, kiedy się rozwodzisz?
Sposób przeżywania rozstania rodziców przez dziecko i towarzyszących temu przemyśleń i emocji zależy oczywiście od poziomu jego rozwoju. Niemowlę, jeśli nie zmieni miejsca zamieszkania, niani, czy żłobka, a oboje rodziców będzie widywało dość regularnie, może nawet rozwodu nie zauważyć. Nie oznacza to, że możemy przed nim udawać, że nic się nie zmieniło. Już na tym poziomie – choć często dorosłym wydaje się, że „ono jeszcze nic nie rozumie” - należy mówić o tym, że mama i tata nie są już razem. Należy też zadbać, aby w życiu dziecka zmieniło się jak najmniej, bowiem im młodszy człowiek, tym bardziej poczucie bezpieczeństwa zależy od rutyny: odwiedzania tych samych miejsc, bycia pod opieką tych samych osób, czy bawienia się tymi samymi zabawkami. W miarę możliwości osoba, przy której pozostanie dziecko, powinna zostać w mieszkaniu, w którym do tej pory mieszkało.
Więcej na stronach:
Kiedy mama i tata przestają być mężem i żoną... | rp.pl