Mamo! Gdzie jesteś? - 14 rad, jak nie zgubić własnego dziecka
Siedzieliśmy rozleniwieni na plaży. Kuba z Antkiem z zapałem taplali się w wykopanym przeze mnie bajorku. Nagle wpadł na nich zapłakany chłopiec, na oko trzyletni. Kuba już miał trzepnąć go w ucho, gdy nagle obudził się w nim instynkt opiekuńczy: "Dlacego płaces?" - zapytał. "Z-z-zgubiłem mamę" - wyjąkał maluch.
"Mamo! On się zgubił!", "Nie martw się, nasa mama znajdzie twoją mamę" - trzej chłopcy wpatrywali się we mnie z taką nadzieją, że nie mogłam ich zawieść.
Ale jak miałam znaleźć tę nieszczęsną, pewnie też zapłakaną mamę, jeśli mały Mateusz (tyle udało mi się ustalić) nie wiedział, z jakiego kierunku przyszedł. Nie pamiętał, jaki kolor ma parasol mamy ani czy jej koc był przy brzegu czy pod wydmami.
Zupełnie nie wiedziałam, co robić. Żeby zyskać trochę na czasie, wytarłam Mateuszowi nos i dałam do picia soczek. W popłochu usiłowałam zebrać myśli. Rozważałam właśnie, czy powinnam w poszukiwaniu mamy latać po całej plaży, czy też raczej na krok nie ruszać się z grajdoła i czekać, aż sama się znajdzie, kiedy kilka metrów od nas dostrzegłam młodą kobietę. Rozglądała się bezradnie dookoła.
Więcej na tronach:
Jak nie zgubić malucha w tłumie