Bycie rodzicem nie oznacza zamknięcia się w czterech ścianach. Dziecko może nam towarzyszyć w zdobywaniu świata tak, jak w zmywaniu czy oglądaniu telewizji.
Z niemowlakiem w bibliotece
Zabierałam Amosa na zajęcia na studiach podyplomowych Gender Mainstreaming [studia dotyczące równouprawnienia ze względu na płeć], bo chciałam karmić piersią, a on ciągle jadł, poza tym był za mały, żeby zostawić go w domu na dłużej.
Kierowniczka moich studiów bardzo chętnie się na to zgodziła: stwierdziła, że gdzie jak gdzie, ale na naszych studiach to wręcz pożądane. Byłam jej za to bardzo wdzięczna.
Także panie w bibliotece były bardzo przychylne - gdy przychodziłam tam przewinąć Amoska, pytały, czy mogą mi jakoś pomóc.
Amos jest spokojnym, ciekawym świata dzieckiem. Każda nowość, także nowi ludzie, jest dla niego bardzo atrakcyjna. Nie lubi jedynie ubierania i rozbierania, więc w zimie przy tym marudzi.
Jestem wielką zwolenniczką żłobków przyuczelnianych, gdzie można zostawić dziecko i skoczyć na zajęcia czy do biblioteki, cały czas będąc w pobliżu. To szokujące, że w Polsce nie ma takich instytucji, mimo że tak wiele jest studentek i pracownic naukowych.
Więcej na stronach:
Z dzieckiem pod pachą