|
Raczkujący
Zarejestrowany: 11-12-2009
Miejscowość: USA,NY
Posty: 95
54 podziękowań w 22 postach
Moja galeria:
|
To co pisze w swoim artykule " Grzechy rodzinne" pani Ewa Winnicka opierajac sie na pogladach pana prof. Janusza Czapinskiego jest chore, to zwykla prowokacja. Nie moge zgodzic sie z taka charakerystyka polskich rodzin. Relacje panujace w nich oraz stosunki spoleczne zostaly przedstawione falszywie w sposob marginalny, wrecz skrajny. Pewnie znajda sie w polskim spoleczenstwie rodziny dla, ktorych : edukacja, wychowanie, szacunek do drugiego czlowieka, szacunek do pracy, do pieniadza, uczciwosc, prawdomownosc nic nie znacza, zupelnie nic. Tylko procent takich rodzin bedzie stosunkowo niewielki w porownaniu z tymi rodzinami, w ktorych panuja normalne stosunki miedzyludzkie, gdzie nikt nikogo nie uczy nienawisci do drugiego czlowieka, gdzie nikt nikogo nie uczy, ze ktos spoza rodziny to ktos gorszy, gdzie nikt nikogo nie uczy, ze obcy, ze nie rodzina to na pewno musi byc zlodziej, gdzie nikt nikogo nie szczuje falszywie przeciw drugiemu. Tak jak powiedzialam, to jest chory artykul. Powinien byc skrytykowany przez forumowiczow, a nawet usuniety z portalu Parenting. Poglad przedstawiony w tym artykule nie jest pro- rodzinny, pro- spoleczny. Czy ktos z panstwa gotow jest utozsamic sie ze slowami z artykulu, bo ja nie, ze : " pokladanie zaufania glownie w czlonkach rodziny w wydaniu polskim morduje po prostu spoleczenstwo obywatelskie ". Nie zostalam wychowana anty- spolecznie i nie rozumiem jak ktos moze o nas, o polskim spoleczenstwie mowic w kategoriach patologicznych. Pozwole sobie zacytowac jeszcze jeden fragment z tego artykulu, choc bulwersujacy jest w calosci : " Nie nalezy wiec liczyc na przesadny wklad rodziny w budowanie zaufania spolecznego. Ale gdybysmy zrobili experyment i przestali mowic zle o innych ludziach w obecnosci naszych dzieci - dla budowy naszego spoleczenstwa obywatelskiego bylby to krok na miare rewolucji ". Absolutnie nie zgadzam sie z tymi slowami, nie rozumiem dlaczego ktos wypowiada sie za cale spoleczenstwo polskie w tym takze za mnie i moja rodzine i traktuje jako patologiczne zjawisko. Moj syn ma 17 lat, coreczka 5 lat, w domu bylo nas troje rodzenstwa i nie przypominam sobie, aby moi rodzice, a potem ja jako rodzic, abysmy przedstawiali falszywy obraz sasiada, kolegi, znajomego, pani w szkole, ze to ktos zly, ze temu nie ufaj. Sa mi obce takie zachowania, wiec tym bardziej bulwersuje mnie ten artykul. Powinien byc jak juz wczesniej powiedzialam usuniety z takiego portalu jak Parenting. Przeciez Parenting, to portal dla rodzicow i przyszlych rodzicow. Nie sadze, ze juz na poczatku rodzicielskiej drogi panstwo maja zaplanowane uczyc swoje dziecko, zeby uwazalo bo kolega z piaskownicy ukradnie mu lopatke, bo pani w szkole to debilka, bo gosc w domu to zlodziej i grubas tak jak przedstawia to pan prof. Janusz Czapinski w artykule pani Winnickiej. Chore, jeszcze raz powiem, to jest chore. Jest to moj prywatny poglad w sprawie, jesli ktos ma inny to trudno. Widocznie mamy rozne, odmienne pojmowanie tego swiata i panujacych w nim relacji miedzy ludzmi zarowno w rodzinie jak i tych spoza.
__________________
|