|
|||||||
| Komunikaty |
| Adwokat (gdy masz pytanie o prawo rodzinne czyli- stosunki między rodzicami a dziećmi i małżonkami; problematyka alimentów, kontaktów, rozwodów)
Proszę nie traktować odpowiedzi na pytanie jako porady prawnej. Odpowiedzi Pana Mecenasa mają charakter ogólnych uwag, a nie porady prawnej, mającej na celu rozwiązanie konkretnego problemu. UWAGA Mecenas odpowiada na pytania raz na dwa tygodnie |
|
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Witam! Wiem że na tym forum powinniśmy pisać o sprawach dotyczących prawa rodzinnego ale widziałam że odpowiadał pan również na pytania dotyczące spadków i testamentu więc i ja odważyłam się napisać. Sprawa dotyczy nieruchomości, siedliska porolniczego, niewielkiego ok.20arów na którym znajduje się mały dom mieszkalny, i budynki gospodarcze, wszystko budowane w latach ’60 (znajduje się to w woj. Maz.). Siedlisko to było własnością moich dziadków (rodziców mojego taty). Sprawa ta jest dość zawiła więc opiszę najdokładniej jak mi się uda.
Mój tata ma dwie siostry które po wyjściu za mąż obydwie przeprowadziły się do Krakowa (lata ‘70). W roku ’82, gdy moi rodzice brali ślub ciotki miały już dzieci. Na zaręczynach mój dziadek powiedział wyraźnie: „Dziewczyny (siostry taty) dostały posag jak wychodziły za mąż i są spłacone a gospodarstwo ma należeć do Tadeusza (mój tata)” Na co ciotki się obużyły bo stwierdziły że może któres z ich dzieci tu w przyszłości przyjdzie zapomniały o prawie taty do tej ziemi. Dziadek nie chciał kłótni i chciał jakoś córki przekonać ale zmarł nagle i gospodarki nie przepisał i była do podziału między babcię, tatę i ciotki. Babcia też chciał przez lata to na tate przepisać ale ciotki się zawsze jakos tak zakręciły że sprawę się odkładało. Tata zawsze traktował gospodarstwo jak swoje i wkładał w nie wszystkie oszczędności, doprowadził wodę, zrobił łazienkę i centralne ogrzewanie a ciotki przyjeżdżały dwa razy do roku na święta i to był cały ich wkład. Niestety nie mamy faktur które by potwierdziły wydatki moich rodziców bo to wszystko działo się ma przełomie p[onad 20 lat i nikt wtedy nie sądził że teraz sprawa będzie wymagała takich dowodów. W 2004r zmarła babcia a sprawa nadal była nieuregulowana. Dom stał przez kilka miesięcy pusty a potem wprowadzili się lokatorzy. Lokatorzy wyprowadzili się we wrzesniu 2007r a w październiku przyjechały obydwie ciotki i mieli narade wojenną z moimi rodzicami. Rodzice powiedzieli wprost że jeśli one albo któres z ich dzieci chce tu przyjść to my się zrzekniemy bo chcemy tylko żeby ktos o to dbał ale jeśli one nie chce to my się tym zajmiemy, ale skoro mamy tu być i na bieżąco remontowac to nie będziemy ładowac pieniędzy w cos co tak do ko©ca nie należy do nas… dość logiczne… i tata zapytał siostry czy się zrzekną na niego i one się zgodziły i kazały tacie zacząć załatwieć formalności z tym związane. Przyjechały w sierpniu 2008r i najstarsza ciotka B stwierdziła że się rozmyśliła bo jej córusia powiedziała że ona to chce mieć, bo ona tu jako dzieciak na wakacje przyjeżdżała i ma tu koleżanki (moja kuzynka ma 33 lata i od 8 lat mieszka w USA i tu nie wróci ale lubi „MIEĆ”i już, chce mieć to gospodarstwo). Przeprowadzono postępowanie spadkowe i sąd nakazał podział po 1/3 między tate i jego siostry. Wkrótce potem okazało się że ta właśnie ciotka jest powaznie chora i zmarła w lutym 2009r. A sprawa od tego czasu nie drgnęła. W marcu z USA przyleciała kuzynka i z fochem zażądała zrzeczenia się na nią bo tak chciała jej mama i ona chce!!! Mama moja jest architektem i nawet kombinowała żeby jakos to podzielić na dwie miejsze działki żebyśmy my mieli tę częśc z domem a kuzyneczka kawałek ziemi żeby sobie jakis domek letniskowy postawic ale się nie da bo działka ma niecałe 20arów i sa zabudowania i jest niepodzielna (tak nam w gminie powiedzieli) i żeby podzielić lub cos innego budować to trzeba by burzyć to co jest teraz więc to bez sensu. Druga siostra taty nie jest zainteresowana siedliskiem i się zrzeknie i mamy się dogadywać z kuzyneczką. Generalnie ani zyjąca siostra taty ani dzieci obydwu sióstr się w ogóle nie interesują siedliskiem i tylko najchętniej dzwonią i dyryguja co trzeba zrobić ale chcą żeby tata się zajmować i za to płacił. Co mamy dalej z ta sprawą zrobić, bo ta sprawa zaszła tak daleko że o kilka arów będą się kłócić pokolenia… słyszałam o czymś takim jak „przydział majątku” czy można to jakoś przeprowadzić. Chcemy nawet spłacic kuzyneczkę i mieć spokój ale ona się nie zgadza… jak pisałam ona lubi mieć. Będę wielce wdzięczna za udzielenie rady. Pozdrawiam Ostatnio edytowane przez dejanira5 : 11-08-11 o 12:52. |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Ekspert - adwokat
Zarejestrowany: 3-11-2009
Posty: 159
37 podziękowań w 37 postach
|
Szanowna Pani,
sprawa nie jest skomplikowana, lecz bardzo prosta, a racje ma Pani matka. Jest 3 współwłascicieli, którzy nabyli swoje udzialy poprzez spadek do rzeczy wspólnej. We wlasciwym sądzie dla miejsca polozenia rzeczy zakłada sie sprawe o dział spadku, podczas któej sąd decyduje jak sie dzieli spadek. Jeśli się da przy nieruchomoscia gruntowych nie ma przeszkod, by podzielic na 3 części grunt i każdy ma odrębna dzialkę. Jeśli się nie da podzielic na równe części, sad zasądza od tej osoby, która dostaje więcej spłatę na rzecz tje osoby, kótra dostaje mniej. Postanowienie Sądu zastepuje zgode drugiej osoby. Proponuje zająć sie sprawą jak najszybciej, albowiem racje ma Pani, że jesli nikt się tym nie będzie zjamowal ziemia, gospodarstwo sie zmarnuje. |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Dziękuję bardzo za odpowiedź, postaram się jak najszybciej pchnąć tę sprawę do przodu.
Mam jeszcze jedno pytanie... w czerwcu odbył się "Dzień bezpłatnych porad prawnych" który przegapiłam bo dowiedziałam się o nim trzy dni po fakcie. Czy może wie Pan kiedy będzie następny? Z tego co kojarzę to takie dni odbywają się raz lub dwa razy do roku. |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Ekspert - adwokat
Zarejestrowany: 3-11-2009
Posty: 159
37 podziękowań w 37 postach
|
Nie mam pojęcia, kiedy i kto organizuje takie dni w Pani miejscu zamieszkania. Mając jednak na uwadze, że sprawa dotyczy nieruchomości, o konkretnej, a nie symbolicznej, wartości, proszę rozważyć powierzenie sprawy adwokatowi lub radcy prawnemu.
Ostatnio edytowane przez adw. Mateusz Boznański : 25-09-11 o 15:38. |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|