a tak wogóle to witajcie!!!
nie odzywałam sie tak długo bo nie mogłam znaleźć czasu.... a jak już znalazłam to poczytałam i koniec czasu było "lol"
cherry teraz może dam ci rady którymi wczoraj moja znajoma która jest doradcą laktacyjnym uratowała mi karmienie i pierś moją prawą kochana.....
przed wczoraj zaczeła mnie boleć prawa pierś.....w nocy miałam dreszcze i gorączke zbiłam ją lekami....przy każdym karmieniu bolała coraz bardziej....aż w końcu przed wczoraj wieczorem tak bardzo ze sie poryczałam i zabrałam maą od piersi.....mam lktator z regulowaną siła i odciągnełam delikatnie - bo moje dziecko ma ciąg strasznie mocny.....i dałam małe i tak następny dzień - wczoraj cała pierś mnie bolała....miałam 39 i 9 temperatury dreszcze jak cholera i wizje sztucznego mleka co mnie rozłożyło wogóle......zadzwoniłam do znajomej...przyjechała...okazało sie że mam zatkany kanalik.....ból masakryczny zresztą sama wiesz cherry jaki....
powem ci co robiła....wieczorem już dziecko przystawiła...bolało ale do zniesienia...a dziś o niebo lepiej....więc tak....
- wlej do miski ciepła ale nie gorącą wode....nachyl sie i zanuż troszke pierś i trzema palcami opukój ją naokoło tak dosyć intensywnie
- potem liście kapusty prosto z lodówki umyj i ubij na desce żęby sie sok pojawił..między karmieniami okładaj pierski - tylko tak żeby nie okładać sutków...na sutki maść z lanoliną po każdym karmieniu....
- jak nakarmisz to przed kapustą zimny okład na brodawke - naokoło...ja używam do tego mrośonego groszku...do woreczka i robisz aki okrąg na brodawce nie zakrywając suków...
no i najważniejsze to to oklepywanie i maść...zreszta wzzystko razem...
|