Monia mi się wydaje, że te piski to dlatego, że poprostu ma taki charakterek, a po drugie rzeczywiście nie potrafi mi inaczej powiedzieć co chce. Dziś jest lepiej, ale wczoraj to naprwdę był koszmar. Staram się jej tłumaczyć, że tak nie wolno itd, ale oczywiście ona swoje. Stwierdziłam, że jedynym sposobem na jej zachowanie jest po prostu nie reagownie, troszkę to wczoraj pomogło. Nie mogę jej popuścić, bo jak raz zauważy, że piskiem może dużo zdziałać to już koniec
Niki no tak Kochana 2 tygodnie zostawić faceta samego to jak wieczność dla niego (ooo... ale ja rymuję). Najważniejsze, że jesteście już razem. Właśnie przypomniałaś mi o praniu
