Monika z całego serca współczuję, zwłaszcza tego zasypiania. Moi znajomi mają dokłądnie ten sam problem. Tomuś NIGDY nie spał sam w łózeczku!!!Ukręcili sobie sami bata, bo teraz śpią z nim na podłodze w jego pokoju,żeby móc mu za jakiś czas kupić materac i stopniowo łóżko. Już poza niewygodami to się zastanawiam jak jest z ich życiem małżeńskim, bo sie muszę do męża przytulać jak śpię...

Masz pomysł jak sobie z tym fantem poradzić????