u nas było podobnie, mąż podawał smoczek Adaśkowi bo wisiał mi cały czas na cycku i padałam ze zmęczenia. Ogólnie było tak że Adi w koncu zaakceptowal plastik i teraz nie moze sie z nim zozstać. tzn jeszcze nie próbowaliśmy ale juz wiem ze bedzie ciezko. Bo to ciamkulec niemiłośierny
