Zanim wróciłam do pracy trochę przyzwyczajałam małą do smaków (jabłuszko, soczki). Gdy wróciłam do pracy mieliśmy problem ponieważ mała nie chciała ssać smoczka i pokarm który ściągałam (bardzo mała ilość) dostawała przez strzykawkę (taka od ibufenu). To było tylko kilka dni, zaraz potem dostawała kaszke. Przed ósmą rano pierś, później kaszka, jakiś soczek obiadek i po powrocie pierś. Później jeszcze na noc kaszke. Nie mialam problem z przestawianiem jej. Jeżeli Twoje maleństwo nie ma problemu z ssaniem smoczka to będzie Ci łatwiej, butla co 3 godziny, kaszka jest bardziej sycąca. Do Twojego powrotu maleństwo będzie pełne ;) Wszytsko wyjdzie w praniu, każde dziecko jest inne :) Pozwodzenia.
