wlasnie mija nam 3 dzien prawie bez spania, kilka krotkich drzemek, i to wiekszosc na rekach po walce i prezeniu sie, i krzykach, na szczescie w nocy spimy ladnie, z przerwami na szybkie najedzenie sie i bez problemow powrot do spania...za to w dzien poniewaz duzo placze nie wiem kiedy jest glodna, a kiedy jakis atak (podobno matka powinna odrozniac rozne rodzaje placzu u swojego dziecka, ale ja wciaz mam z tym problem, jakos sie nie nauczylam). jutro maja konczy 11 tygodni, mam nadzieje, ze nie potrwa to juz dlugo, niby sie troche przyzwyczailismy, ale wciaz ciezko mi patrzec kiedy ona tak placze, wyglada jakby ja to bardzo bolalo, a z drugiej strony jest juz na tyle duza, ze nie chcialabym zeby potem trzeba bylo z placzem znowu odzwyczajac od noszenia i spania na rekach...
|