Myślę, że to nieuniknione, mój Beniaminteż uwielbia parówki, w ogóle lubi mięso, ceni je wyżej niż chleb. Można zwariować, z jednej strony dowiadujemy się, że mięso to hormony itp z drugiej, co takiemu dziecku dać? Najlepiej do ręki?
Co do melisy, ja jestem za, chociaż trzeba uważać, bo jak każde ziółko uczula. Jak moja Zuza była mała i miała problemy ze spaniem (przedszkole i inne przeżycia) lekarka zakeciła mi taki syrop na melisie, ale nie pamiętam jak się nazywał, byłam zadowolona.
__________________

+28 kwietnia 2008 Julcia wróciła do Nieba
|