Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl - Wyświetl Pojedyńczy Post - zbyt ambitny?
Wątek: zbyt ambitny?
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 16-11-09, 09:23   #2 (permalink)
Joanna Matanowska
Ekspert - psycholog
 

Zarejestrowany: 8-09-2009
Posty: 73
8 podziękowań w 8 postach
Domyślnie Ambitny maluch

Droga Mamo Stasia,

Pozwolę sobie zająć się najpierw problemem nieprawidłowego trzymania kredki. Dzieci ze skłonnością do leworęczności często mają tendencję do niewłaściwego chwytu pisarskiego. Wypracowanie odpowiedniego chwytu jest ważne, ponieważ wówczas dziecko pisze bardziej efektywnie, czyli mniej się męczy, może pisać dłużej i czytelniej. 4 lata to bardzo dobry czas, aby tę umiejętność potrenować. Często dzieci w tym wieku mają po prostu jeszcze zbyt słabe mięśnie manualne, aby utrzymać prawidłowy chwyt, wówczas często ten chwyt zmieniają, bo męczy im się rączka, dlatego warto przede wszystkim proponować Stasiowi zabawy, które usprawnią drobne mięśnie dłoni: lepienie z gliny, plasteliny, ciastoliny, malowanie palcami, zgniatanie w kulę arkuszy papieru/gazety (można zrobić „gazetową bitwę”:)). Jeżeli chodzi o sam chwyt, warto zastanowić się nad zabawą, która ułatwi Stasiowi zapamiętanie prawidłowego trzymania. Można np. wymyślić bajkę, w której każdy z paluszków będzie postacią, a treść będzie tłumaczyć jego ułożenie względem kredki. Warto także zaopatrzyć się w kredki o trójkątnym przekroju, utrwalające prawidłowy chwyt. Cała ta praca nad chwytem nie powinna nosić znamion przymusu, który może rodzić frustrację oraz potęgować właściwą wiekowi przedszkolnemu przekorę. Dlatego ćwiczymy prawidłowy chwyt wówczas, kiedy Staś jest dobrym nastroju i chętnie współpracuje.
Jeżeli już dojdzie do eskalacji złości, krzyku i płaczu, nie warto dyskutować, maluch wówczas i tak nie słucha. Naszą uwagę, jaką poświęcamy w tym momencie dziecku (pamiętamy, że uwaga rodzica ma nagradzającą moc) ograniczamy do niezbędnego minimum, aby zapewnić mu bezpieczeństwo. Jeżeli z ust Stasia padają przykre słowa na temat Mamy, ważne jest, aby podzielić się uczuciami w postaci krótkiego, jasnego komunikatu, np.: ”jest mi bardzo smutno, kiedy tak mówisz”, unikamy natomiast dłuższych tyrad i wykładów, ponieważ smyk i tak nie będzie ich słuchał.
Odnośnie podpisu, spokojnie, 4-latek nie ma obowiązku znać literek, ani napisać swojego imienia.
Sądzę, że warto także przeanalizować system pochwał. Oczywiście, w sytuacji, kiedy Staś robi coś dobrze, pochwała jest jak najbardziej uzasadniona, natomiast w takim przypadku nagradzającą moc ma również świadomość własnej kompetencji, poczucie satysfakcji, że się udało. Zastanówmy się nad sytuacją, kiedy chłopcu coś nie wychodzi – nie spotykają go wówczas ani zewnętrzne pochwały, ani przyjemne uczucia wynikające z faktu, że wie, iż wykonał coś prawidłowo. Taka sytuacja może być dla malucha bardzo frustrująca. Dlatego jestem zwolenniczką chwalenia nie tylko za obiektywne sukcesy, ale także za włożony wysiłek. Komunikaty typu: ”bardzo się cieszę, że się tak pięknie starasz”, „jesteś bardzo wytrwały” nawet w przypadku, kiedy coś bardzo się nie udało nie mają nic wspólnego z oszukiwaniem, a mogą dać dziecku poczucie, że jest akceptowane nie tylko wówczas, kiedy coś mu się uda. Przykładem może być tu podpis Stasia. Komunikat: „Wspaniale, znasz już wszystkie literki, które są w twoim imieniu” będzie prawdziwy i pozwoli Stasiowi przeżyć satysfakcję z tego, że czegoś się nauczył.

Pozdrawiam serdecznie ambitnego Stasia i troskliwą Mamę!
Joanna Matanowska is offline   Do góry
Podziękowania dla Joanna Matanowska za ten post przesyłają:
AsJa (24-11-09)