Postawa męża a Wasza ciąża! - Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl

Wróć   Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Przyszli rodzice > 9 miesięcy, ciąża
Zarejestruj się Kalendarz Na żywo! Szukaj Dzisiejsze posty Oznacz fora jako przeczytane

Komunikaty

9 miesięcy, ciąża (to, co dotyczy ciąży i porodu, co czujesz, co Cię cieszy, co niepokoi, o czym chcesz porozmawiać)

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
Stary 04-08-09, 11:51   #1 (permalink)
Pierwsze kroki
 

Zarejestrowany: 9-07-2009
Miejscowość: Radom
Posty: 127
13 podziękowań w 12 postach
Domyślnie Postawa męża a Wasza ciąża!

Zastanawiam się jak wasi mężczyźni reagują na waszą ciążę. Mój niby się cieszy ale ja jakoś tego nie widzę, może dlatego że wraca ztyrany późno w nocy do domu. Słuszałam też o takim przypadku że facet na początku się cieszył ale jak przyszły mdłości, ograniczenia ze względu na zagrożenie to się wkur... bo nie mógł zrozumieć że brzuch jest ważniejszy od niego. A jak jest u was? Wasi faceci o was dbają, są cierpliwi i wyrozumiali?
__________________








AnkaA26 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 04-08-09, 12:17   #2 (permalink)
patrycja`81
Guest
 
Co robisz?

Posty: n/a
Domyślnie

jak moj maz na ciaze,tak samo jak z pierwsza ciaza-no radosny:)
normalnie jak czlowiek sie zachowuje

a ze po pracy zmeczony-no coz,ja tez jestem zmeczona,z dupa do gory nie leze
kazdy po pracy zmeczony-moj maly szef czasem jest bardzij wymagajacy,czasem mozna sobie odpoczac,posiedziec-ale maz tez ma w pracy przerwy
  Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 04-08-09, 13:06   #3 (permalink)
Pierwsze kroki
 

Zarejestrowany: 9-07-2009
Miejscowość: Radom
Posty: 127
13 podziękowań w 12 postach
Domyślnie

Cytat:
patrycja`81 napisała Zobacz post
jak moj maz na ciaze,tak samo jak z pierwsza ciaza-no radosny:)
normalnie jak czlowiek sie zachowuje

a ze po pracy zmeczony-no coz,ja tez jestem zmeczona,z dupa do gory nie leze
kazdy po pracy zmeczony-moj maly szef czasem jest bardzij wymagajacy,czasem mozna sobie odpoczac,posiedziec-ale maz tez ma w pracy przerwy
Moj też ma przerwy, normalnie pracuje 8 godzin ale ostatnie 3 tygodnie po pracy jeździ jeszcze do naszego nowego domu i wykańcza (malowanie szpachlowanie, układanie podłóg). gdyby nie te "nadgodziny" które naprawde są charówką pewnie inaczej by sie zachowywał. A tak przyjdzie do domu zje i śpi.
__________________








AnkaA26 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Parenting wspiera:
Stary 04-08-09, 13:26   #4 (permalink)
patrycja`81
Guest
 
Co robisz?

Posty: n/a
Domyślnie

no ale Ty w tym czasie jesetes z dzieckiem,i w ciazy w dodatku-wiec tez masz prawo do zmeczenia-i co okazujesz radosc z tego,ze jestes w ciazy?


u mnie jest tak,ze jak maz wraca z pracy,to ja tez mam wolne od domowych obowiazkow,jedzonko na stol i fajrant
-czyli zajmowanie sie corka nalezy do nas,
a nie ze on wraca i siada na, a ja 24h na dobe mam z dzieckiem i w ciazy(choc od noszenia dziecka w brzuchu mnie nie wyreczy,ale w czyms innym moze pomoc) byc i spoko byc zadowolona,z takiego podzialu
(karmie piersia wiec pobudki w nocy sa-juz zadsze,ale sa;ale 24 godzin gotowosci do podjecia pracy)


jasne,ze jak naprawde ma ciezki dzien,a ja akurat mialam tego dnia spoko dzionek,to jest troszke inaczej(zreszta tak samo dziala w odwrotna strone)-tak samo bylo jak obydwoje pracowalismy-podzial obowiazkow
teraz tez jestem w pracy-bardziej sympatycznejszej,nie znaczy ze nie mam prawa do zmeczenia-i mam sile checi do okazywania radosci z powodu mojej ciazy:)
  Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 04-08-09, 16:49   #5 (permalink)
Biegacz
 
anna_:)'s Avatar
 
NIEBO DAŁO NAM: NADZIEJE, SEN I ŚMIECH

Zarejestrowany: 10-05-2009
Posty: 1 515
Nastrój:
638 podziękowań w 339 postach
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do anna_:)
Domyślnie

nie wiem czy moge sie wtrącic ale jeśli chodzi o mnie i mojego Jarka to jest raczej przykra sprawa. Oboje się cieszymy z tego że bedzie dziecko, oboje tego chcieliśmy i razem decydowaliśmy, tylko nie wiem (nie jestem pewna) czy wszystko jest tak jak powinno. Oboje pracujemy, on jeździ wózkiem widłowym pracuje po 12 godzin dziennie i ma tylko wolne soboty. Ja pracuje przy nadzorowaniu żywności, niby łatwa praca ale przez 10 godzin człowiek sie na chodzi nie posiedzi nawet chwili a jeszcze trzeba ludzi dopilnowac by poszło wszystko ok (nie pracuje w weekendy). Po 10 godzinach pracy wracam do domu sprzątam, gotuje, piore czyli normalne codzienne obowiązki. Nie mieszkamy sami tylko jeszcze dwie osoby które mają dwie lewe ręce do sprzatania np toalete i kuchnie sprzatam tylko Ja. Powiem wam że szlak człowieka trafia jak musi sprzątać jeszcze po kimś kto nawet nie szanuje twojej pracy. Chcem zmienić dom ale to wiąże się z większymi kosztami i sporymi zmianami (adres, ośrodek zdrowia, lekarz, położna), wszystko się kąplikuje. W dodatku Jarek wraca do domu jest zmęczony, chce zjeść wykąpać się i iść spać no czasem film obejrzy. Ja za to mam pretensje, że nie rozmawia zemną ze nie ma dla mnie czasu i że wogole wszystko mnie juz drażni w tym domu. Ostatnio rozdzieliłam nawet wyrko bo nie wysypiam sie z nim a on zemną, brzuch i piersi mi przeszkadzają w dodatku musze się przyzwyczaić do spania w nowej pozycji. Wcześniej spałam na brzuchu, teraz się już tak nie da, a do tego często w nocy wstaje siusiu i się kręce. Po prostu sama się w tym pogubiłam :(
__________________

Zastanawiasz się czy pracuję?? Oooo tak, JESTEM MAMĄ. To sprawia, że jestem zarówno budzikiem, kucharką, sprzątaczką, kelnerką, lekarzem, nianią, pielęgniarką, stróżem, fotografem, doradcą, szoferem, studentką, organizatorką przyjęć, osobistym asystentem, księgową, BANKOMATEM, pocieszycielką, nigdy nie mam urlopu, wolnych dni ani płacone kiedy jestem chora. Pracuję dzień i noc. Jestem na dyżurze całą dobę do końca mojego życia. I JESTEM Z TEGO DUMNA!
anna_:) is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 04-08-09, 21:02   #6 (permalink)
IzAbela326
Guest
 
Co robisz?

Posty: n/a
Domyślnie

Cytat:
anna_:) napisała Zobacz post
nie wiem czy moge sie wtrącic ale jeśli chodzi o mnie i mojego Jarka to jest raczej przykra sprawa. Oboje się cieszymy z tego że bedzie dziecko, oboje tego chcieliśmy i razem decydowaliśmy, tylko nie wiem (nie jestem pewna) czy wszystko jest tak jak powinno. Oboje pracujemy, on jeździ wózkiem widłowym pracuje po 12 godzin dziennie i ma tylko wolne soboty. Ja pracuje przy nadzorowaniu żywności, niby łatwa praca ale przez 10 godzin człowiek sie na chodzi nie posiedzi nawet chwili a jeszcze trzeba ludzi dopilnowac by poszło wszystko ok (nie pracuje w weekendy). Po 10 godzinach pracy wracam do domu sprzątam, gotuje, piore czyli normalne codzienne obowiązki. Nie mieszkamy sami tylko jeszcze dwie osoby które mają dwie lewe ręce do sprzatania np toalete i kuchnie sprzatam tylko Ja. Powiem wam że szlak człowieka trafia jak musi sprzątać jeszcze po kimś kto nawet nie szanuje twojej pracy. Chcem zmienić dom ale to wiąże się z większymi kosztami i sporymi zmianami (adres, ośrodek zdrowia, lekarz, położna), wszystko się kąplikuje. W dodatku Jarek wraca do domu jest zmęczony, chce zjeść wykąpać się i iść spać no czasem film obejrzy. Ja za to mam pretensje, że nie rozmawia zemną ze nie ma dla mnie czasu i że wogole wszystko mnie juz drażni w tym domu. Ostatnio rozdzieliłam nawet wyrko bo nie wysypiam sie z nim a on zemną, brzuch i piersi mi przeszkadzają w dodatku musze się przyzwyczaić do spania w nowej pozycji. Wcześniej spałam na brzuchu, teraz się już tak nie da, a do tego często w nocy wstaje siusiu i się kręce. Po prostu sama się w tym pogubiłam :(



to pewnie chodzi o przepracowanie, i przez to, że mieszkacie z kimś innym , a to już najgorsze co może być, wiem bo sama tego doświadczyłam, przez to są najgorsze nerwy, właśnie tak jak napisałaś, że Ty tylko sprzątasz bo nie lubisz brudu a oni to mają gdzieś to jest pewnie jeden z wielu przykładów jaki może drażnić
najlepiej by było się wyprowadzić , bo na pewno lepiej nie będzie...

u mnie mąż bardzo się ucieszył na wiadomość o ciązy , ale to nie znaczy, że dzień w dzień przejawiał jakies szczególne zainteresowanie tym faktem, pracuje codziennie do późna więc w domu jest posprzątane i ugotowane chyba, że na prawdę nie mam siły to on sam sobie robi jedzenie czy pomaga mi w sprzątaniu, u mnie jest inaczej bo ja siedzę w domu , nie pracuję to jest łatwiej

może po prostu porozmawiaj z nim o tym, że Ci przykro i co o tym myślisz, i róbcie sobie soboty tylko dla was:)) życzę powodzenia
  Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 05-08-09, 10:35   #7 (permalink)
Mistrz
 
Redberry's Avatar
 
Ma!

Zarejestrowany: 29-07-2009
Miejscowość: Kluczbork
Posty: 10 003
Nastrój:
3 011 podziękowań w 2 309 postach
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Redberry
Domyślnie

mój małż normalnie fruwa ze szczęścia! Jesteśmy 3 lata po ślubie, ja po operachi usunięcia jajnika, a się udało! Oboje nie możemy ze szczęścia normalnie!

Mój M. bardzo mi pomaga, zabrania noszenia anwet reklamówki z pomidorkami (co nie jest takie łatwe jak sie czasem czegoś zachce, pójdzie się na bazarek, a tam tyle pyszności... )
Ostatnio powiedział, że od tej pory będzie mył podłogi w całym domu,sprzątał. Ehh. super, wiem, że jest zmęczony po pracy, ale widze, że maluszek dodaje mu skrzydeł-cały czas mnie głaska po brzuchu i pyta:
- Jak się macie?
hehehhehehe :-))) Tylkoostatnio coś do smażenia racychów się zabierał, a że mamy w domy Thermomix - to ma jeszcze łątwiej-ale widziałam,że to dla niego za trudna sztuka! :-)))) oj trudna! ;-))))
__________________
Redberry is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 07-08-09, 09:10   #8 (permalink)
Sprinter
 
agnieszkab31's Avatar
 
xoxoxo

Zarejestrowany: 5-06-2009
Miejscowość: Białystok/Choroszcz
Posty: 4 121
Nastrój:
1 673 podziękowań w 1 137 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika agnieszkab31
Domyślnie

mój mŻonek jest niewiarygodny-potrafi po 14 godzinach w pracy(wychodzi i wraca niekiedy gdy jeszcze/już śpię) pozmywać,włączyć pranie i w łóżku jeszcze pomasować mój brzuch,a właściwie 'pogadać' z małym domownikiem mojej macicy.
bardzo często gdy wracam do domu ztyrana a on ma wolne czeka na mnie kąpiel,kubek kawy i długa rozmowa typu 'jak ci minął dzień kochanie' no i wysprzątane mieszkanie...
to chyba jest najważniejsze w małżeństwie--->miłość i przyjaźń.
__________________


agnieszkab31 is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 07-08-09, 10:00   #9 (permalink)
Sprinter
 
Kejranka's Avatar
 
Zakochana do szaleństwa :)

Zarejestrowany: 6-08-2009
Miejscowość: Białystok
Posty: 3 097
Nastrój:
2 366 podziękowań w 1 302 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Kejranka
Wyślij wiadomość przez Gadu Gadu do Kejranka
Domyślnie

ja z moim mężusiem też mam bardzo dobrze :) o dzidzie się staraliśmy pół roku i jak wkońcu na teście pojawiły się te dwie kreseczki to byliśmy tak szczęśliwi
mój kończy pracę o 16 wieć popołudniami jest w domku, ja siedzę cały czas więc wiadomo do południa wszystko posprzątam i ugotuję więc potem to tylko na spacerki czy na działeczkę idziemy, ale jak siedział na urlopie miesiąc czasu to poprostu palcem niekiwnełam, ciągle kazał mi leżeć i odpoczywać w domku wszystko robił, tyle że on zawsze mi pomagał nawet jak w ciąży niebyłam to jak miał wolne to pomył gary czasem obiadek zrobił, lubi piec więc w weekendy ciasta zawsze piecze, no nienarzekam bo naprawdę skarba mam w domku :)))
__________________


Kejranka is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Stary 07-08-09, 20:38   #10 (permalink)
Mistrz
 
Ewciaa's Avatar
 
Potrzebuję znaku,że coś się zmieni, potrzebuję powodu, żeby iść dalej

Zarejestrowany: 12-09-2008
Posty: 9 007
Nastrój:
2 683 podziękowań w 2 205 postach
Moja galeria: Zobacz galerię użytkownika Ewciaa
Domyślnie

Cytat:
AnkaA26 napisała Zobacz post
Zastanawiam się jak wasi mężczyźni reagują na waszą ciążę. Mój niby się cieszy ale ja jakoś tego nie widzę, może dlatego że wraca ztyrany późno w nocy do domu. Słuszałam też o takim przypadku że facet na początku się cieszył ale jak przyszły mdłości, ograniczenia ze względu na zagrożenie to się wkur... bo nie mógł zrozumieć że brzuch jest ważniejszy od niego. A jak jest u was? Wasi faceci o was dbają, są cierpliwi i wyrozumiali?
u mnie było tak że M chciał bardzo dziecka mówił że będzie chodził ze mną do lakarza, ale jak już zrobiłam test i pokazałam jakoś się tym nie przejoł do lekarza nie chodził ( no był raz) nie zrobiło to na nim większego warazenia, przechwalał sie tylko że udało mu się za pierwszym razem ale jakoś specjalnie mnie nie traktował a mnie to strasznie bolało teraz jak już zuza jest z nami jest podobnie...niestety....wiecznie zmęczony jest bo on pracuje a ja nie...czsami nawet nie ma ochoty chodzić na spacery z nami....no cóż faceci...a ja myślałam że będzie inaczej...przeliczyłam się
__________________
Ewciaa is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Odpowiedz

  Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl > Przyszli rodzice > 9 miesięcy, ciąża

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wł.



Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:21.