|
|||||||
| Komunikaty |
| 9 miesięcy, ciąża (to, co dotyczy ciąży i porodu, co czujesz, co Cię cieszy, co niepokoi, o czym chcesz porozmawiać) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#41 (permalink) |
|
Mistrz
|
Agnieszka ja dowiedziałam sie o istnieniu dwóch fasolek podczas pierwszej wizyty u lekarza, czyli w 5 tc. Byłam załamana, przerażona...masakra. Lekarz oczywiscie od razu mnie uprzedzil, ze to ciaza podwyzszonego ryzyka itd. Powiedział tez, ze do 12 tc jest mozliwosc, ze jedno z dzieci sie wchłonie-to jest normalne, dzieje sie tak w wielu przypadkach, niektóre kobiety nawet nie wiedza, ze miały blizniaki, bo pierwsze USG robiły po 12 tc. Kurczowo trzymałam sie tej myśli, ze może jednak jedno sie wchłonie, no ale sie nie wchłonęło. Dziś oczywiście załuje, ze tak myslalam, bo w tej chwili nie wyobrazam sobie zycia bez zadnej z dziewczyn, choc czasem mam ochote wystawic je na allegro:)
Juz od pierwszej wizyty lekarz mnie straszył, ze od razu musze isc na zwolnienie. No ale jakos dawałam rade i pracowałam do 26 tc. W 31 tc poszłam do szpitala na kilkudniowa obserwacje-ponoc przy blizniakach powinno sie po 30 tc poddac takowej obserwacji. U mnie niestety była ona zbedna, bo jak mnie jakis konował zbadal w tym szpitalu swoimi tłustymi paluchami, to czułam sie jakbym z konia spadla i nastepnego dnia miałam juz 1 cm rozwarcia. Dostałam wiec fenoterol i do konca ciazy to rozwarcie nie powiekszylo sie. miałam tez nakaz lezenia, ale juz wtedy byłam mama 3-letniego rozrabiaki, takze było to srednio mozliwe i w sumie to lezalam tylko w nocy. Oczywiscie lekko nie było-ogromny brzuch, do tego bóle kregosłupa, nie pozwalajace czasem nawet siedziec, pod koniec ciazy przyplatala mi sie jeszcze cholestaza. No i upały-wykańczały czasem nieziemsko. Ale jakos dałam rade i mimo ostrzezen lekarzy, ze moge w kazdej chwili urodzic, udało mi sie donosic ciaze do 37 tygodnia. Agnieszka bedzie dobrze, trzymam za Ciebie kciuki i jak masz jeszcze jakies pytania to wal smiało!!! |
|
|
|
|
|
#42 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
Kocham na zabój ;)
Zarejestrowany: 21-01-2009
Miejscowość: Toruń
Posty: 311
Nastrój:
175 podziękowań w 93 postach
|
Dziękuję, Andziu, za szybki odzew :)
Tak sobie myślę, że celowo opisałaś swoją ciążę w wielkim skrócie... Ale pewnie ujęłaś to, co najistotniejsze. I co najbardziej przeraża ;) Niemniej jednak dziękuję za szczerą, nie upiększaną relację :) A mnie już teraz martwi mój kręgosłup, który gdzieś tam jakoś skrzywiony jest, co i bez ciąży niekiedy odczuwałam :( Rozumiem Twoje początkowe przerażenie - naprawdę. I myślę, że takie myśli dotykają wielu kobiet, gdy dowiadują się o ciąży - nawet pojedynczej... Ale to chyba świadczy o tym, że nie podchodzi się do tego beztrosko, że ma się poczucie ogromnej odpowiedzialności za te kłopotliwe - bądź co bądź - istotki. Moje uczucia także są mieszane... Z jednej strony radość, a z drugiej - wielkie obawy. Choć radość zdecydowanie przeważa - zapewne dlatego, że poprzednią ciążę straciłam w ubiegłym roku. Długo na nią czekaliśmy (dopadały nas już myśli, że nie możemy mieć dzieci), bardzo się cieszyliśmy, a tak szybko się skończyła... Może tamten maluszek przełożył termin i podłączył się do kolejnego ;) Dobra, przyznam się jeszcze do tego, że strasznie boję się, że przytyję dwa razy więcej, niżbym przytyła w pojedynczej ciąży :/ Tym bardziej, że skłonności mam... Jak to z Tobą było??? I czy karmienie faktycznie odchudza? ;) |
|
|
|
|
|
#43 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
widze ze o bliźniaczkach mowa :P
To ja tez sie wtrace:) Ja sie dowiedzialam ze to bliźniacza ciąża w 13 tygodniu. I poniewaz jeszcze chodzilam do liceum i rodzice sie wsciekli jak sie dowiedzieli to towarzyszyl mi niemaly stres. Wszyscy byli w szoku bo w rodzinie ani mojej ani meza bliźniat nie bylo a ja zadnej hormonalnej kuracji nie stosowalam wiec nie wiem skad bliźniaki :P ?! kiedy zobaczylam te dwie fasolki na monitorze usg to nie wiedzialam czy smiac sie czy plakac ale teraz sie bardzo ciesze ze je mam :P Ale pomijajac ten fakt w 20 tygodniu mialam załozony szew na skracajaca sie szyjke macicy i w sumie ciaza byla spokojna ale trzeci trymestr trwal jeden miesiac i to ten jeden miesiac przelezalam w szpitalu bo jakies mikroskurcze na zapisie wychodzily a dziewczynki urodzily sie prawie dwa miesiace wczesniej przez cesarskie ciecie ale cale i zdrowe : Lidka 2080 i 43 cm a Amelia 2100 i 47 cm Teraz maja prawie 5 lat i sa super dziewczynkami. |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#45 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Ja dziewczynek niestety nie karmilam bo lezaly w inkubatorach dosc dlugo i nie mialy takiego odruchu ssania
probowalam ale sie nie udalo sciagalam pokarmi troche go dostawaly ale ja po cesarce mialam straszna anemie i pokarm slaby i malo go bylo :( |
|
|
|
|
|
#46 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Duże duże nie wiem co to by bylo jakby do końca w brzuszku wysiedzialy bo przeciez w ostanich 2 miesiacach najwiecej dzieci przybieraja ;P
|
|
|
|
|
|
#47 (permalink) |
|
Guest
|
Najwyraźniej wiedziały co robią pchając się wczesniej na świat :)
|
|
|
|
#48 (permalink) |
|
Mistrz
|
Adunia to rzeczywiscie duze, moje urodziły sie w 37 tc i miały 2375 g i 2485 g.
Agnieszka jeszcze co Twojego pytania, to ja przytyłam z dziewczynami ok. 25 kg, mniej wiecej tyle samo co ze Stasiem. Brzuchol miałam ooogromny... Teraz mam jeszcze 8 kg na plusie, ale to z mojej winy, bo opycham sie po nocach czekoladami. Czas sie wziac za siebie:) Karmiłam niecałe 2 miesiace i nie bardzo mi to pomogło w gubieniu zbednych kg. |
|
|
|
|
|
#49 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
Wiedzialy , bo inaczej chyba bym pekla a kregoslup by mi sie zlamal w pol ;P
|
|
|
|
|
|
#50 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
ja przytyłam 11 kg w ciaży i nawet szybko mi to spadlo choc ja nigdy nie bylam szczuplakiem ale po 2 ciaży mi zostalo ;P
brzuch nie byl az taki duzy wiekszy mialam w 2 ciazyw ostatnich 2 miesiacach z corcia ale to dlatego ze ona sie duza urodzila prawie 4 kilo i 60 cm ;P |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|