|
|||||||
| Komunikaty |
| 9 miesięcy, ciąża (to, co dotyczy ciąży i porodu, co czujesz, co Cię cieszy, co niepokoi, o czym chcesz porozmawiać) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#12 (permalink) |
|
Mistrz
|
Natka jesteś jedyną mamą bliźniaków, jaką znalazłam na forum. Napisz mi proszę jak wyglądały początki Twojej przygody z bliźniakami, czy dawałaś sama radę, czy potrzebowałaś pomocy.
A jak poród? Naturalnie czy cięcie? Za wszelkie wskazówki będę baaardzo wdzięczna:) |
|
|
|
|
|
#13 (permalink) |
|
Biegacz
|
Małgosiu śliczne z Was bliźniaki . Czy Ty to ten bobas po prawej?
Andziu dasz radę. Ja niestety nie miałam pomocy i musiałam dać sobie rade sama. I dałam. I jeszcze miałam czas na pogaduchy na forum . A nawet na dwóch. I do tej pory staram się zagądać do forumowych koleżanek. Nie jest łatwo, ale do przejścia. Ja karmiłam piersią obie naraz i nie dokarmiałam butelką. Udawało mi sie na szczęście miałam dużo pokarmu. Poród naturalny i bardzo szybki w 36 tc, miałam planowana cesarkę na czwartek - ale nie doczekałam, urodziłam w niedzielę. Poród trwał ok 0,5 godziny i już po 6 godzinach mogłam wstać. Czułam sie bardzo dobrze. Z początku było ciężko, musiałyśmy sie siebie "nauczyć". Mąż nawet nie miał urlopu i byłam z nimi sama, nie licząc czteroletniej wówczas Pauli, która również wymagała jeszcze opieki. Jest sporo prania i prasowania. Ja karmiłam obie naraz, zasypiały mi przy cycku i dzięki temu miałam troche spokoju. Czasem godzinkę a czasem trzy. W trakcie karmienia (jakoś długawo jadły) czytałam książki bo strasznie sie nudziłam, a jak juz zasnęły to delikatnie je ściągałam i odkładałam na łóżko. Jak były starsze to juz nie zasypiły tak łatwo. Wtedy wybawieniem były foteliki samochodowe. Lulałam je w tych fotelikach jednocześnie czytajac ksiązkę albo zaglądając na forum. Dużo dały mi informacje z portalu bliźniaki.net. Tam sporo dziewczyny opisywały swoich przeżyć i sporo można sie nauczyć. Na spacery też prawie zawsze wychodziłam wtedy sama. Na szczęście mieszkam na parterze i miałam tylko ok 10 schodków do pokonania. Nie robiłam zakupów z wózkiem, nie sprzątałam maniacko, zakupy robił i gotował mój maż. Kąpaliśmy taśmowo. Mąż je mył ja suszyłam i ubierałam. I nie wiem co Ci więcej napisać. Pisz jak masz pytania bedzie mi łatwiej. To juz było troche dawno i już nie pamiętam tak dobrze. W każdym razie jest co robić i jeśli masz możliwość pomocy to korzystaj. |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#14 (permalink) |
|
Mistrz
|
natka- tak po prawej
![]() o rety-- normlanie jestem Wielka!!!! podziwiam - rewelacyjnie dałas - dajesz sobie rade prawdziwa matka polka ![]() brawo!!!! jakies zdjecia serduch wrzucisz??? ![]() |
|
|
|
|
|
#15 (permalink) |
|
Biegacz
|
Oj tam od razu wielka. W czasach jak Ty byłas mała to dopiero mama bliźniąt była wielka. Teraz w dobie pampersów i pozostalych udogodnień to już się bardzo traci na swej "wielkości"
Zdjęcie dziewczynek w pierwszej dobie życia Troche później - ale jeszcze w szpitalu - mieścily sie spokojnie w jednym "wózku - korytku" Już w domu - miały cos ze 2,5-3 tyg Dla pokazania wielkości - z moja ręką Weronika Wiktoria |
|
|
|
|
|
#16 (permalink) |
|
Mistrz
|
jakie śliczne, piękne kruszynki
natka- ale mimo, ze masz wiele udogodnien to nie masz 4 rąk ![]() przy jednym dziecku porzydałby 4 sztuki a co dopiero przy 2 a Ty jeszcze jedno ciut starsze ![]() chylę czoła kochana, chylę ![]() |
|
|
|
|
|
#17 (permalink) | |
|
Spacerowicz
|
Cytat:
__________________
![]() ![]() +28 kwietnia 2008 Julcia wróciła do Nieba
|
|
|
|
|
|
|
#18 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
Dzisiaj zazdroszczę wszystkim mamom bliźniaków... pierwszy rok przechlapany, ale później jest super... wiem, bo mam siostrę bliźniaczkę...
__________________
![]() ![]() +28 kwietnia 2008 Julcia wróciła do Nieba
|
|
|
|
|
|
#19 (permalink) | |
|
Biegacz
|
Cytat:
Choć jak patrzę na moje dziewczynki jak walczą o odrobinę indywidualności, o odrębność, żeby wreszcie przynajmniej nie mylono ich imion to myśle że z punktu widzenia dziecka też wcale nie jest różowo. Niektórzy przynosza np jedną zabawkę - bo przecież mogą sie bawić nią obie - a one chcą być oddzielne i zawsze jedna z nich płacze że została pominięta. Nawet na spacerze jak bolą nóżki to na rączkach u mamy może być tylko jedna, a druga musi iść. Ale jeśli chodzi o zabawę to potrafia sie pieknie razem bawić. I bardzo sie kochają. I myśle że później moga być dla siebie dużym wsparciem. A mnie zwyczajnie denerwuje ( pomijając ogrom roboty ) że np. w ZOO babcie je pokazują innym dzieciom jak jakieś dziwadło - dodatkowe zwierzątko.... I strasznie nie lubiłam jak każdy bez pytania zaglądał mi do wózka niejednokrotnie kaszląco smarczący, co nigdy mi sie nie zdarzyło jak Paulinka była malutka. Ale ogolnie jest ok. |
|
|
|
|
|
|
#20 (permalink) |
|
Mistrz
|
Natko dziekuje Ci za wszystkie rady:)
Masz swietnie optymistyczne podejscie do wychowania blixniat, bo jak czytałam opinie innych mam na blixniaki.net, to nie było tak rózowo. Niektóre pisały nawet, ze tygodniami nie wychodza z domu, bo mezowie w pracy, a im nie ma kto wózka zniesc:( Ja mam tesciowa na miejscu, której pomoc z poczatku pewnie bedzie niezbedna, choc szczerze mówiac wolałabym z niej korzystac!!! No i mam 3-letniego Stasia, który jest strasznie absorbujacy i tez pewnie sporo czasu zajmie mu odnalezienie sie w tym wszystkim. Mam nadzieje, ze do przedszkola chociaz chetnie pójdzie... CO do zagladania do wózka, to wyobrazam się co czułas. Ja mieszkam w małym miasteczku, gdzie niestety prawie wszyscy sie znaja i juz teraz ludzie zaczepiaja mnie na ulicy gratulujac badx tez współczujac mi:( I to przewaznie ludzie, których nie znam!!! Natko jak bede miała jakies pytania, to na pewno sie jeszcze Ciebie poradze:) Pozdrawiam serdecznie!!! |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|