|
|||||||
| Komunikaty |
| 9 miesięcy, ciąża (to, co dotyczy ciąży i porodu, co czujesz, co Cię cieszy, co niepokoi, o czym chcesz porozmawiać) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
ile można czekać na Ciebie? :)
Zarejestrowany: 29-10-2011
Posty: 315
Nastrój:
28 podziękowań w 21 postach
|
Witam wszystkie forumowiczki :) Temat mam nie wesoły... Mam w domu kotka, zwierzak ma dopiero 6 m-cy, jest strasznym urwisem - rozrabiaką... Załatwił nam skórzaną kanapę, codziennie wyrzuca nam ziemię z kwiatków (nie wiem czy dam radę w ciąży się nachylać i to sprzątać), wyrzuca kosze na śmieci, całe noce hałasuje, skacze po blatach w kuchni, nie da się go opanować. No i czasami skacze z rozpędu, nie wiem co by było gdyby skoczył w ten sposób na noworodka, na pewno zrobiłby mu krzywdę :/ No i cały czas musiałabym pilnować czy drzwi są zamknięte i czy zaraz nie wbiegnie i nie skoczy na maluszka z pazurami. Nie chcę go oddawać, ponieważ mimo jego diabelskiej natury bardzo kocham tego kociaka. Może któraś z was miała podobny problem? Jak go rozwiązałyście?
![]() |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Biegacz
|
hmmm :) ja kiedy byłam w ciąży też miałam kotka miała wtedy chyba 8 miesięcy też straszny rozraniaka... jakoś dawałam radę, próbowałam ją uczyć tego i owego niestety moja kociczka była oporna... w związku z tym bałam sie że jak dzidziuś pojawi się na świecie to będzie się do neigo pchać z zazdrości może też coś mu zrobić... niestety musiałam ją oddać do schroniska decyzji nie żałuję choć szkoda mi jej bardzo było no ale nie miałam wyjścia... może by nie trzeba było jej oddawać gdyby chociaż nie darła ryja aż tak... ale ona potrafiła całymi dniami sie wydzierać a przy dziecku miałki kota były mi nie potrzebne
do tego jeszcze wszędzie jej kłaki... to już było za dużo... kotki nie mam już 5 miesięcy a kłaki jak były tak są mimo że sprzątam dokładnie codziennie to i tak wciąż się gromadzą... najbardziej rozwala mnie to że małemu co chwilkę musze z rączek jakieś kłaki wyciągać bo już pcha rączki do buzi... fujjjjj straszne |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Sprinter
"...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze
jest niewidzialne dla oczu"
Zarejestrowany: 4-07-2011
Miejscowość: gdzieś daleko stąd...
Posty: 4 486
Nastrój:
975 podziękowań w 767 postach
|
Koralowa kot powinien przynajmniej 2 h dziennie bawic sie - to znaczy trzeba z nim sie bawić. Jesli to kocurek to okiełznać go może kastracja.
Jeśli nie chcesz, żeby przebywał w pokoju w którym śpi dziecko to juz dziś trzeba zacząć go do tego przyzwyczajać. Ważne, zeby już go uczyć, że nie wolno wchodzic do sypialni i konsekwentnie się tego trzymać. Nam nie przeszkadza, że kot śpi z nami - śpimy w czwórkę Żadnych kłaków latających po domu nie mam - w okresie linienia wystarczy kota czesać - u nas świetnie sprawdziła się rolka do ubrań (taka klejąca )Ja mam w domu kotkę bardzo żywą i wszędzie jej zawsze pełno, ale dziecku nigdy nic nie zrobiła Masz jeszcze czas, żeby kotka wiele nauczyć. Ważne jest też jak już pojawi się dziecko, żeby kotu okazywać również uwagę, to nie będzie zazdrosny. Jeśli masz możliwość to przyzwyczajaj kota do dzieci - może ktos z rodziny ma jakiegoś malucha - będziesz mogła zobaczyc jak kot zachowuje sie w towarzystwie dziecka. Aha, mój kot tez skacze z rozpędu, ale na dziecko nigdy mu to nie przyszło do głowy. Noworodek nie jest kompanem do zabawy dla kota i kot raczej nie będzie go zaczepiał bo po co? Pozwodzenia |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Biegacz
Przy Tobie będę tesknił za spokojem... w
spokoju będę tesknił za Tobą...:):*
Zarejestrowany: 23-04-2011
Miejscowość: Kraków
Posty: 1 878
Nastrój:
531 podziękowań w 313 postach
|
My również mamy kotkę, którą praktycznie od początku ciąży przyzwyczajaliśmy do zmian. Nie mogła wchodzić do sypialnii, ja spędzałam z nią mało czasu... Na początku była mocno zdezorientowana ciągle próbowała prześlizgnąć się do pokoju, wskoczyć na łóżko ale po jakimś czasie ustąpiła:) Kiedy pojawił się dzidziuś była bardzo ciekawa nowego mieszkańca domu, wprost wychodziła z siebie kiedy słyszała kwilenie noworodka (troszkę przypominało miauczenie małego kotka!
) Fakt trzeba bardzo się pilnować i uważać- raz zostawiłam otwarte drzwi do pokoju i Cześka (kociczka ) od razu wykorzystała sytuację! Wskoczyła na przewijak i patrzyła się na Julcia jak smacznie śpi w łóżeczku Nie wierzę żeby kot celowo mógł zrobić dziecku krzywdę ale na pewno trzeba będzie go przyzyczaić- dla niego to też nowa sytuacja. Nauczyć i oswoić kotka z dzidzią- nie oddawać! To moja rada ![]() |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) | |
|
Sprinter
"...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze
jest niewidzialne dla oczu"
Zarejestrowany: 4-07-2011
Miejscowość: gdzieś daleko stąd...
Posty: 4 486
Nastrój:
975 podziękowań w 767 postach
|
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Biegacz
|
najlepsza rada!!!
własnie moje dwa koty leżą sobie z moją 1,5 miesięczna córcia.. a nawet zrobię zdjęcie i wstawię jak te moje łobuziaki "robią krzywdę" dziecku..;) |
|
|
|
| Podziękowania dla Yvone za ten post przesyłają: |
krolowa_angielska (10-11-11)
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Biegacz
|
Koralowa, daj kociakowi szansę. On jest jeszcze młody, a Ty na początku ciąży. Zanim pojawi się Maleństwo, zdążysz go wielu rzeczy nauczyć, a on dorośnie i zmądrzeje. Moja kotka ma teraz 1,5 roku, a dzidzia pojawi się za 3 miesiące i nie mam żadnych obaw. Fakt, że ma do czynienia ze starszymi dziećmi więc jest oswojona z ich obecnością. Jak zareaguje na takiego maluszka - nie wiem ale wierzę, że będzie dobrze. Jeżeli jest to kocurek, to proponowałabym tylko sterylizację, będzie spokojniejszy, łagodniejszy no i zapach jego jako dorosłego kota będzie mniej intensywny. Na pewno sobie poradzicie, a dzieci wychowywane ze zwierzętami są szczęśliwe, uśmiechnięte i wrażliwe
![]() |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
ile można czekać na Ciebie? :)
Zarejestrowany: 29-10-2011
Posty: 315
Nastrój:
28 podziękowań w 21 postach
|
na razie próbuję kocura uczyć dobrych manier - póki co bez rezultatu - niestety. Kocur niestety staje się coraz bardziej agresywny w miarę jak dojrzewa i mówiąc szczerze nie spotkałam się jeszcze z takim kotem. Np. dzisiaj rano zastałam w salonie pobojowisko: wysypaną ziemię, kwiat zrzucony z parapetu, ślady kocich łapek na wszystkich blatach kuchennych (kocur wchodzi do brodzika i potem mokrymi łapkami wyrzuca ziemię z doniczek i brudzi ściany). Poza tym wczoraj gdy wieczorem leżałam na łóżku oglądając tv kot dosłownie rzucił mi się na twarz... dziś mam małą pamiątkę na nosie ;) wiem że mi dużej krzywdy nie wyrządzi, ale co z dzieckiem? Żal mi go oddawać mimo wszystko, będę próbowała uczyć go dalej i tłumaczyć... ale to naprawdę wyjątkowy kocur
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Biegacz
|
jest młody i jeszcze głupiutki, chce się bawić i pewnie w ten sposób próbuje zwrócić na siebie uwagę. A masz dla niego jakieś zabawki i drapak? U nas drapak rozwiązał problem z niszczeniem kwiatów i doniczek, a dzieciaki ostatnio wymyśliły, że rzucanie jej kulki zgniecionego papieru jest rewelacyjną zabawą
To rzucanie się na Ciebie, to z jego strony próba namówienia Cię do zabawy - no niestety, trzeba się liczyć z ostrymi pazurkami (moja Kalka kiedyś wczepiła mi się pazurami w łydkę, a moje szaleńcze próby odczepienia jej od siebie odebrała jako zachętę do dalszej zabawy - teraz już tak nie robi) Zobacz jak to będzie dalej, na pewno jeszcze się zmieni, oddanie go to chyba ostateczność, ale tak jak pisałam masz jeszcze troszkę czasu. Wierzę, że wszystko się dobrze ułoży. POWODZENIA!!! |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|