|
|||||||
| Komunikaty |
| 9 miesięcy, ciąża (to, co dotyczy ciąży i porodu, co czujesz, co Cię cieszy, co niepokoi, o czym chcesz porozmawiać) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 5-12-2010
Miejscowość: Lublin
Posty: 1 341
Nastrój:
519 podziękowań w 386 postach
|
Znalazłam wino bezalkoholowe: Strona gĹĂłwna - Wina bezalkoholowe.pl - próbowałyście?:) Można to kupić gdzies poza tym sklepem?
|
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 29-06-2010
Posty: 2 029
389 podziękowań w 307 postach
|
Nie rozumiem dlaczego pic cos takiego. Albo pije, albo nie pije, a po co udawac, ze pije?
Juz wogole irytuje mnie sforumulowanie, ze moga pic wino dzieci. Tak jak te wszystkie piccolina. Nie moga dziec pic po prostu coli lub oranzady? Takie wlasnie podawanie wina czy szampana "na niby" buduje w dzieciach poczucie, ze jak jest impreza to pic trzeba. A przeciez wcale nie trzeba! Masz ochote na wino? Napij sie wina, po co udawac, ze pijesz wino? Przeciez Ty czujesz smak, pijesz soczek, wiec czemu jak chcesz sie napic soczku, to sie po porstu soczku nie napijesz? Zeby pokazac znajomym, ze masz kieliszek w reku? Tudziez samej poczuc ksztalt kieliszka w reku? Mi alkohol nie smakuje, na imprezach po porstu pije napoje gazowane, z normalnej szklanki (nie z kieliszka) i jakos nigdy to nikomu nie przeszkadza. Nie lubie ani presji spolecznej, ani udawania by sie przystosowac. Bardzo prosze, nie traktuj mojej wypowiedzi jako personalny atak, uzylam osoby drugiej, ale zupelnie nie zamierzalam kierowac wypowiedzi bezposrednio do Ciebie. Ot, wyrazilam moje prywatne zdanie na temat takich "rarytasow". |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Mistrz
|
czasem nie chodzi o bezalkoholowe a o sam smak, niektórzy nie chcą pić żeby się spić a żeby zasmakować...
ja osobiście lubię smak redsa... i czasem kupuję sobie 0,33 tak o bo mam chęć a nie żeby się spić, nie koniecznie o alkohol chodzi... dzieci zaś lubią bawić się w dorosłych... jak np w sklep lub doktora... tak samo na imprezach chcą być jak dorośli więc ten picollo czy jak mu tam jest takim dodatkiem do zabawy... ot takie moje przemyślenia ![]() ja nie wiem gdzie można takie trunki kupić
__________________
![]() ![]() jesteśmy ze sobą od 10.06.2006r. zaręczyliśmy się 21.06.2011r always in my memory mój brat 20.08.1985-18.01.2005 http://wirtualnyznicz.pl/zapal.html?pid=452242 25.11.2010r. ![]() Skinia 01.1999- 29.11.2011 kochana suczka |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) | |
|
Sprinter
|
Cytat:
Ja dwie ciąże popijałam Lecha Free - bo lubię piwo, jego smak i skoro jest w wersji bezalkoholowej nie widzę powodu aby go sobie odmawiać. Nie uważam żeby kierowały mną pobudki "pokazowe". Ba!! Do dziś sięgam po Lecha kiedy czeka mnie powrót samochodem z imprezy w roli kierowcy. |
|
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 29-06-2010
Posty: 2 029
389 podziękowań w 307 postach
|
Reds zawiera alkohol dokladnie 4,5% (Redd's ? Wikipedia, wolna encyklopedia ).
Zadziwiaja mnie ludzie, ktorzy pija Redsa, myslac, ze nie spozywaja alkoholu. Przeciez zawsze mozna spojrzec na etykietke. W przypadku tego wina, zapewniaja, ze zawartosc jest zerowa, wiec sie pytam w takim razie po co pic soczek nazywajac go wino? Nie lepiej po porstu pic soczek??? Albo po porstu wino??? Aniolku wiem, ze dzieci lubia bawic sie w doroslych. Tyle, ze ja widze ogromna roznice pomiedzy zabawa w lekarza, a w picie alkoholu. Jak myslisz, czemu nastotatki sie upijaja? Moim zdaniem, wciaz bawia sie w doroslych, tyle, ze juz nie pija piccolino. Ostatnio edytowane przez Jomira : 14-01-11 o 17:12. |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Biegacz
Zarejestrowany: 5-12-2010
Miejscowość: Lublin
Posty: 1 341
Nastrój:
519 podziękowań w 386 postach
|
Ja uwielbiam smak czerwonego wytrawnego wina. Mam kilka ulubionych i przed ciążą piłam je w niewielkich ilościach z mężem (czasem wieczorem, czasem do kolacji). To nie ma nic wspólnego z zachowaniami społecznymi typu 'muszę mieć kieliszek w ręku, jak jest impreza', ale jak się nie lubi tego smaku, to się tego nie rozumie. Chciałabym nadal móc pić wino bo je lubię - jestem w ciąży, więc szukam bezalkoholwego i nie ma co dorabiać do tego filozofii. Na imprezy nie chodzę, a jak chodzę, to piję wodę albo sok i ogólnie dynda mi co kto myśli.
Podobnie lubię w zimowe dni wypić grzańca z wina lub piwa, aktulnie robię z soku jabłkowego, miodu, goździków, rodzynek, pomarańczy itp. albo z piwa bezalkoholowego. Pycha ![]() PS. W tym roku skończę 27 lat, więc problem upijania się nieletnich od dawna nie dotyczy mnie bezpośrednio:p Jak będę miała dziecko, to się będę tym martwić. PS.2. Jak mam ochotę na wino to nie udaję że nie piję, tylko piję, ale teraz nie mogę, bo jestem w ciąży. Z pewnością znowu nie będę udawać że piję jak tyko skończę karmić jeśli się ktoś martwi:) Ostatnio edytowane przez ela84 : 14-01-11 o 17:16. |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Mistrz
|
Jak mała byłam mama kupowała mi szampana dla dzieci, jakoś alkoholikiem nie jestem a i na imprezie potrafie odmówić alkoholu
Jomira od słodyczy sie tyje i również się można uzależnic, znaczy ze swojemu dziecku nigdy nie dasz nic słodkiego?? |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 29-06-2010
Posty: 2 029
389 podziękowań w 307 postach
|
Nie chodzi o to, ze ktos sie stanie alkoholikiem od piccolo, ale ja (moje prywatne zdanie!) nie widze najmniejszego w tym sensu. Poza tym nie chodzi o zostanie alkoholikiem, a o celebrowanie imprez alkoholem, wszelkich imprez, do ktorych przywykamy wlasnie w ten sposob.
Ale i tez nie o to mi do konca chodzi, choc abosolutnie sie nie odwoluje od powyzszego. Chodzi mi o to, ze dziecko jest tylko dzieckiem. Dziecinstwo jest krotkie, niechze sobie bedzie dzieckiem w pelni tego slowa znaczeniu. Pod "paragraf" dziecinstwa podciagnelabym rowniez obwieszanie maluchow zlotem, malowanie paznokci, ubieranie a'la stara malenka itp. Jestem za dziecinnym dziecinstwem... Slodycze, jak wszystko (w tym i alkohol) jest dla ludzi. Jednak wazne jest nauczenie dziecka wlasciwych nawykow - jak chocby tych, ze impreza nie zawsze musi oznaczac kieliszki, ale rowniez, ze slodycze tak, ale po posilku, a juz absolutnie nie zamiast itp. Jezeli nauczysz dziecko przynajmniej tych dwoch regul, gwarantuje CI, ze ani sie od slodyczy nie uzalezni, ani otyle nie bedzie. |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Mistrz
|
Sztuką jest umieć powiedzieć NIE !! na imprezie, dużo zależy od charkteru człowieka jedni uczestnicząc w czestych imprezach się uzależnią a inni nie jaka jest reguła ??
|
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Sprinter
Zarejestrowany: 29-06-2010
Posty: 2 029
389 podziękowań w 307 postach
|
Elu pewnie zauwazylas, ze dyskusja poszla w nieco innym kierunku, wypowiedz o alkoholizmie nieletnich nie dotyczy Twojej wypowiedzi, a tej o uznaniu dzieciecej zabawy w bycie doroslymi poprzez picie "na niby" alkoholu. Poki co "na niby", pozniej przestaje byc na niby...
Co do smaka na wino... Hm.... jestem kawoszem, a do tego niskocisnieniowcem. Przed ciaza pilam minimum 5-6 kaw, kofeinowych dziennie... DO dzis dnia nie wypilam zadnej. Wydaje mi sie, ze jak sie czegos bardzo chce, to mozna jakos przezyc. Choc przyznam, ze na poczatku ciazy zaopatrzylam sie bezkofeinowa, ale to nie to... Wiec z tym Twoim winkiem "bezkofeinowym" jak moja kawa, tez moze byc tak, ze stwierdzisz, ze nie ma sensu.... Mi sie wydaje, ze jezeli chcesz sie napic winka sporadycznie, lampeczke, to po prostu sie napij. Jedna lampka od swieta dziecku nie zaszkodzi. Ba! Nam ostatnio polozna mowila (a grupowym spotkaniu), ze jak zaczna sie skurcze porodowe, oczywiscie te 15, a pozniej 12 minutowe, to mozemy sobie strzelic lampke, dwie czerwonego wina na rozluznienie... Aczkolwiek mieszkam w nieco dziwnym kraju :) W Polsce chyba jakby matka po lampeczce wina na porodowke przyjechala, od razu wezwali by policje :) |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|