|
|||||||
| Komunikaty |
| 9 miesięcy, ciąża (to, co dotyczy ciąży i porodu, co czujesz, co Cię cieszy, co niepokoi, o czym chcesz porozmawiać) |
![]() |
|
|
LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 (permalink) |
|
Osesek
Zarejestrowany: 27-09-2010
Miejscowość: Far Far Away...
Posty: 36
0 podziękowań w 0 postach
|
Jestem w ciąży. Długo staraliśmy się o dzidzie bo 10 m-ce. Chce dziecka bardzo, ale paraliżuje mnie strach przed porodem a dokładniej przed bólem....
Moje obawy zrodziły się z mojego niskiego progu bólu (m.in. miesiączkowego oraz u dentysty - zawsze muszę wziąć całe znieczulenie "forte") a do tego jeszcze dochodzi tyłozgięcie macicy.... Wiem, że są znieczulenia, ale jakoś nie mam zaufania, tym bardziej jeśli chodzi o znieczulenie w kręgosłup - moja znajoma jest studentką pielęgniarstwa i była przy porodzie gdzie kobieta wzięła znieczulenie w kręgosłup (zzo), ale zamiast dołu znieczuliło ją od pasa w górę i musieli ją reanimować... Są jakieś sposoby na złagodzenie bóli porodowych? Może jakieś ćwiczenie? Co myślicie o cesarce na życzenie? jakie są wasze zdania? |
|
|
|
|
|
#2 (permalink) |
|
Mistrz
|
ktosiaczku Twoje obawy są jak najbardziej normalne... PAmiętam swoje obawy.... I ja miałam bolesne bóle menstruacyjne ,pierwsze dni płakałam z bólu ,a tabletki nic nie pomagały... Kiedy byłam już w ciąży to liczyło się tylko te maleństwo, o bólu aż tak się nie myślało... Wiadomo ,dopiero pod sam koniec myśli przychodziły... W moim szpitalu znieczulenia nie dawali,do tego miałam bóle krzyżowe ... Ból fakt ,nie do opisania ale potem ta czarna czuprynka wynagradza wszystko
I moim zdaniem lepiej żebyś się nastawiała na mocny ból i potem miło się zaskoczysz,niż na mało bolesny poród... MMnie tak nastawiały 3 koleżanki ,które już miały dzieci... że poród to taki ból jak na okres... I się na takie coś nastawiałam ,a nie na to co przeżyłam... Dzieci nie chciałam mieć tylko tydzień Za kilka m-cy będziemy się starali o drugie dzieciątko Cesarki na życzenie już chyba nie ma... Ja pamiętam ,że też o tym marzyłam,już po porodzie... Ale potem jak napatrzyłam się na dziewczyny po cesarkach to podziękuję i wolę rodzić naturalnie:) |
|
|
|
|
|
#3 (permalink) |
|
Biegacz
|
Czesc Ktosiaczek!!!
Jestem mama 2 wspanialych corek jedna 11 lat , a druga 3 miesiace. 11 lat temu jak rodzilam bylam mloda i inaczej na swiat patrzylam, porodu nie balam sie wcale. Natomiast teraz byla tragedia. Taka panike mialam , ze cos strasznego. Balam sie przede wszystkim , ze umre przy porodzie. I tez myslalam o cesarce, ale jak lezalam na sali po porodzie z kobieta po cesarce, to Bogu dziekowalam, ze mnie nie pochlastali. Ja do domu wyszlam na drugi dzien po porodzie a ona po 10 dniach. Ja godzine po porodzie polecialam pod prysznic ona po 2 dniach ledwo z lozka wstala. Poza tym nie mysl w ciazy o tym bolu, jak sie dzidzia urodzi zapomnisz w mig. Ciesz sie ciaza i mysl o dzidzi!!!! Ja obie corki rodzilam naturalnie , obie 2 tyg. po terminie i obie wymuszali i przezylam i calkiem niezle sie mam :-)) Wiec uszy do gory i badz dobrej mysli!!! |
|
|
|
| Parenting wspiera: |
|
|
|
|
#4 (permalink) |
|
Moderator
|
Blumchen tak jak napisały dziewczyny Twoje obawy są normalną reakcją. Napiszę Ci że pierwszą córkę rodziłam normalnie (Ona wcześniak to inaczej to było) ale po 8 latach kiedy rodziłam drugi raz bałam się strasznie (nawet myślałam o znieczuleniu). Lecz kiedy trafiłam do szpitala to chciałam aby poród odbył się szybko i maluszek był zdrowy,naprawdę szybko zapomnisz o bólu. Chodź każdy przechodzi to inaczej.
Co do CC na życzenie zapraszam tu CC na zyczenie ?! |
|
|
|
|
|
#5 (permalink) |
|
Osesek
"Najważniejszy obowiązek wobec dzieci to dać im
szczęście."
Zarejestrowany: 4-10-2010
Miejscowość: Warszawa
Posty: 6
Nastrój:
0 podziękowań w 0 postach
|
bylam w podobnej sytuacji co ty. porodu balam sie od poczatku ciazy. teraz jestem w 32 tygodniu i strach pomogla mi przezwyciezyc szkola rodzenia...
maz doslownie mnie tam zaciagnal i jestem mu za to wdzieczna. zajecia byly prowadzone przez polozna, rehabilitantke i doule (czy jak to sie pisze). pokazywaly cwiczenia, techniki oddychania i masazu, ktory moze maz wykonywac podczas porodu... |
|
|
|
|
|
#6 (permalink) |
|
Spacerowicz
Małe szczęścia...
Zarejestrowany: 15-10-2009
Posty: 663
Nastrój:
448 podziękowań w 274 postach
|
Ktosiaczku i ja nie jestem wyjątkiem. Bardzo bałam się porodu i bólu. Pamiętam, że gdy już poród się zaczął, to tak bardzo się bałam, że przeszła mi przez głowę głupia myśl, że chciałabym się z tego wycofać:)
Opowiem Ci o mojej koleżance. Miałayśmy bardzo zbliżone terminy i trzymałyśmy kontakt całą ciążę - chodziłyśmy kiedyś razem do liceum i niedaleko mieszkamy. Ona też bardzo przeżywała. Wręcz panikowała, tymbardziej, że w szpitalu, w którym miałyśmy rodzić nie ma znieczulenia zzo na życzenie. Cały czas męczyła swojego lekarza, żeby coś załatwił, bo ona nie wytrzyma, bo ma właśnie niski próg bólu i nie da rady, itp. Stało się tak, że na porodówce wylądowałyśmy tego samego dnia. Ja urodziłam rano, a ona wieczorem. Następnego dnia spotkałyśmy się w toalecie i rozmawiałyśmy o porodzie. I co powiedziała? Okazało się, że żadnego zzo nie miała, a poza tym stwierdziła, że nastawiła się na tak niewyobrażalny ból, że faktycznie poród wydał jej się całkiem do zniesienia:) Także zgadzam się z dziewczynami - nie ma co psuć sobie czasu ciąży strachem przed prodem, ale lepiej się nastawić na duży ból (który nota bene jest potrzebny, żebyś mogła cieszyć się swoim skarbem) i zmęczenie i potem miło się rozczarować. Tak serio - będzie bolało w ten czy inny sposób, ale to jest święta prawda, że warto i że od razu o tym zapomniesz:). Powodzenia! |
|
|
|
|
|
#7 (permalink) |
|
Mistrz
|
ja też jak chyba każda z nas bałam się i boję się porodu...
jednego babola urodziłam... szykuje się wlaśnie kolejny... i znów mam rodzić ![]() dr niby boli, niby krew, niby nacięcie krocza, niby stękanie, krzyki itp jak to czasem pokazują... ja nie pamiętam tego bólu... i ile szczęścia, radości, miłości i samych pozytywnych fluidków dostarcza w jednej sekundzie... bać się trzeba to normalna reakcja na nieznane... a dlaczego boję się kolejnego porodu... bo żaden porod jak i ciąża nie są takie same ![]() trzymam kciuki ![]()
__________________
![]() ![]() jesteśmy ze sobą od 10.06.2006r. zaręczyliśmy się 21.06.2011r always in my memory mój brat 20.08.1985-18.01.2005 http://wirtualnyznicz.pl/zapal.html?pid=452242 25.11.2010r. ![]() Skinia 01.1999- 29.11.2011 kochana suczka |
|
|
|
|
|
#8 (permalink) |
|
Spacerowicz
|
ktosiaczek8 ja tez sie balam, wszyscy gadali ze jaskos to bedzie bo przeciez tyle kobiet rodzilo juz... polozna zciemniala ze bedzie szybko i bezbolesnie... bla bla bla... bylo dlugo, bolalo jak diabli i wisialam 12 godzin na ustniku do gazu czekajac na rozwarcie. mialam epidural ale skurcze byly slabe wiec byla oksytocyna - bolalo i sil nie mialam na parcie bo konczyla sie druga doba... epidural jakos nie okazal sie taki cudowny... dobrze ze nie jadlam prawie caly dzien... na polspiaca podpisalam papiery -bez ich czytania i skonczylo sie cesarka na 48godzine od odejscia wod.
wiem, ze jedno dziecko mi wystarczy ;))))
__________________
cyt: To, że twoja wrażliwość uczuciowa mieści się w łyżeczce do herbaty nie świadczy o tym, że wszyscy są tak upośledzeni. — Joanne Kathleen Rowling, Harry Potter |
|
|
|
|
|
#9 (permalink) |
|
Biegacz
Ola- Lola :*
Zarejestrowany: 19-06-2009
Miejscowość: Śląsk
Posty: 1 832
Nastrój:
748 podziękowań w 472 postach
|
Ja również jak chyba większość z nas bałam się porodu. Pomogło mi chodzie do szkoły rodzenia. Dowiedziałam się jak po kolei to wygląda i czego mniej więcej mogę się spodziewać. Poród by wywoływany więc z oxy (ponoć boli mocniej) były tez bóle krzyżowe i nacięcie. Byłam nastawiona, że trochę poboli. Moje osobiste odczucia są takie, że to nie było takie złe. Miałam wcześniej chirurgicznie usuwane na raz wszystkie 4 ósemki i wspominam to dużo gorzej. Poród wspominam dobrze. Mimo bólu żartowałam do samego końca. I powiem Wam, że cesarki bym nie chciała. Na dziś dzień bólu nie pamiętam- to niesamowite, co piszą wszystkie mamy ale prawdziwe- od kiedy zobaczymy nasze dziecko to już o bólu się zapomina. Znieczulenia w trakcie porodu nie chciałam bo położna sugerowała, ze wydłuży akcję porodową. A znieczulenia zzo mój szpital nie oferuje. W szkole rodzenia tłumaczono nam, że przy takim znieczuleniu mama nie czuje bólu ale dziecko odczuwa pewien ból. A kiedy my nie mamy znieczulenia adrenalina dostaje się do dziecka i ono tego nie czuje. Nie jestem w stanie tak dokładnie tego opisać ale taki był sens.
Co do porodu nie wiem jak Wy ale ja mam wrażenie, że kiedy zaczynamy przeć skurcze już praktycznie są o połowę mniej bolesne. Kochana głowa do góry! Jesteś silną kobietą i dasz radę! Za niedługo się o tym przekonasz i będziesz z siebie dumna :) powodzenia. To jest naprawdę znośne i do przeżycia- trzeba mieć dobre nastawienie! To jak dla mnie podstawa. |
|
|
|
|
|
#10 (permalink) |
|
Pierwsze kroki
|
mi od odejscia wod plodowych minelo 30 godzin ...przez te 30 godz mialam straszne bole krzyzowe... nie do opisania nic mi nie pomagalo.. zadne srodki zadne masaze i chodzenie po korytarzu ale usmiech na twarzy mialam przez caly czas bo wiedzialam ze jeszcze troche zobacze swoje malenstwo po tych 30 godz nie mialam juz sil wiec namawiali mnie zebym zgodzila sie na znieczulenie w kregoslup ja starsznie wyczerpana wkoncu sie zgodzilam i dostalam kroplowke na przyspieszenie i po chwili urodzilam Nathalie gdy ja zobaczylam zapomnialam o tym strasznym bolu i nerwach liczyla sie juz tylko moja mala perelka :) a dodam ze strasznie sie denerwowalam i balam porodu bo rodzilam w belgi a nie w polsce a z moim jezykliem francuskim to kiepsko ale dalam rade i Ty tez dasz rade
powodzenia :* |
|
|
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|