Dziewczyny!
Siedze przy kompie i płaczę... z radości

. Zdecydowałam sie dzisiaj rozpocząć naukę samodzielnego zasypiania. Pomieszałam trochę metodę z książki "Uśnij wreszcie" i Tracy Hogg. Oliwia zasnęła w 15 min i tylko raz musiałam ją uspokajać



Śpi teraz jak aniołek wtulona w Misia Rysia. Wiem że "jedna jaskółka wiosny nie czyni", ale dostałam takiego kopa z pozytywna energią, dobrym nastawieniem i wiem że będzie dobrze.