Ja też się nie czuję niewolnicą swojego dziecka... Jestem zadowolona, że Karolinka wygrała walkę o cycusia, a przez trzy pierwsze m-ce było naprawdę ciężko. Smoka mmy, ale raczej dla cioć i dziadka bo jak jest mama to smok idzie w odstawkę, chyba, że czasami ją uda się oszukać jak już zaśnie przy cycu i przekładam ją do łóżeczka

ale to rzadko. I nie wisi mi ciągle na cycu, potrafi już się tylko przytulić do mamy

. A jak zostaje z ciocią albo z dziadkiem to do spania im jakoś się udaje wcisnąć smoka, tyle, że jak tylko zaśniee zaraz go wypluwa. Na pewno nie da się oszukać smokiem jak czegoś potrzebuje albo coś jej dolega... mala cwaniara, trzeba po prostu zaspokoić jej potrzebę. Starszego syna wychowałam bez smoczka i bez cyca bo od początku był na butli, to nie takie trude po prostu trzeba słuchać co dziecko do nas ,,mówi,,