Cześć. Okazuje się, że na szczęście to nie zęby. Marudny się zrobił najprawdopodobniej wskutek żelaza, które muszę mu podawać, bo ma małą anemię. Ferrum lek się to nieszczęście nazywa. Zrobiłam mu na arę dni przerwę, żeby się upewnić i się upewniłam. Noce są zupełnie inne, tzn. normalne, jak dawniej, czyli budzi się na jedzenie dwa razyi śpi do rana. Najgorsze, ze ta kuracja ma trwać chyba aż trzy miesiące
