Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl - Wyświetl Pojedyńczy Post - Konflikt w rodzenstwie:(
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 29-09-09, 17:24   #2 (permalink)
Joanna Matanowska
Ekspert - psycholog
 

Zarejestrowany: 8-09-2009
Posty: 73
8 podziękowań w 8 postach
Domyślnie Uroki rodzeństwa:)

Kochana Mamo Uroczej Dwójki,
Jako mama nieco starszej dwójki, dobrze rozumiem Pani zmagania:)
Posiadanie rodzeństwa to skarb nie do przecenienia. Rodzeństwo, szczególnie zbliżone wiekiem stanowi dla siebie pierwszą grupę odniesienia i zapewnia trening społeczny, którego nie zastąpią inne relacje. Brat i siostra w podobnym wieku stanowią dla siebie konkurencję, funkcjonują w podobnej przestrzeni, mają podobne potrzeby, więc nie da się uniknąć konfliktów i nie powinno się ich unikać, gdyż są ważnym elementem treningu społecznego. Informacja, że dzieciaki „leją się i zaczepiają po równo” w mojej ocenie jest pozytywna, ponieważ świadczy o równowadze w relacjach między rodzeństwem (chyba nie możemy tu mówić o modelu: prześladowca- ofiara). Każde z dzieci część z tych starć wygra, a część przegra, nauczy się radzenia z obiema sytuacjami, co jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania społecznego w przyszłości. Oczywiście charakter konfliktów będzie zmieniał się wraz z wiekiem rodzeństwa. Na etapie, na którym znajdują się Stefcio i Polusia dominacja niewerbalnego sposobu rozwiązywania konfliktów (bicie, popychanie, wyrywanie zabawek) jest typowym i normalnym zachowaniem, szczególnie, że, jak sama Pani wspomniała, Stefcio chętniej komunikuje się bez użycia słów. Można oczywiście starać się zmniejszać częstotliwość zatargów, gdyż mogą być one bardzo uciążliwe. Ważną zasadą jest zapewnienie rodzeństwu poczucia odrębności i możliwości odpoczęcia od siebie nawzajem. Dlatego bardzo dobrze, że Polusia uczęszcza do przedszkola. Próbkę odwrotnej sytuacji miała Pani podczas Waszej choroby, kiedy dzieciaki były cały czas razem i nastąpiła „eskalacja” konfliktów. Warto także, aby każde z Państwa znalazło trochę czasu w tygodniu dla każdego z dzieci z osobna: niech zarówno Polusia jak i Stefcio mają swój szczególny czas, zajęcie czy atrakcję, które będą dzielić tylko z mamą lub tylko z tatą. Dzieci z pewnością poczują, że są przez Państwa traktowane jako indywidualności, co również przeciwdziała konfliktom.
Nie warto natomiast zbyt intensywnie uczestniczyć w konflikcie dzieci, tzn. szukać winnych, próbować dojść przyczyn, oceniać, kto jest bardziej poszkodowany, brać czyjaś stronę. Nigdy bowiem nie możemy mieć pewności, czy nasz osąd dokonany po fakcie jest słuszny, może być też tak, że odpowiedzi na te pytania nie ma, a zajęcie przez nas stanowiska może okazać się krzywdzące dla jednej lub obu stron konfliktu.
Kiedy konflikt/bójka przekroczy granice Państwa tolerancji lub po prostu obawiają się Państwo o bezpieczeństwo dzieci, można zastosować sankcję w postaci separacji małych „wojowników” w osobnych pomieszczeniach, bez dodatkowego nagradzania ich uwagą, dopytywania się, co się stało lub prób odtworzenia przebiegu wypadków. Izolacja z jednej strony pozwoli się maluchom wyciszyć i uspokoić, z drugiej zaś strony będzie dla nich czytelnym komunikatem: „jeżeli się bijemy, nie możemy być razem”, nuda i brak towarzysza zabaw to dotkliwa strata dla takiego malucha.
Bardzo istotna jest także nauka prawidłowej komunikacji i rozwiązywania konfliktów, którą możemy prowadzić poprzez własny przykład (modelowanie). Jeżeli dzieci będą obserwowały, jak rodzice w sposób pokojowy, za pomocą komunikacji oraz kompromisów rozwiązują problemy między sobą oraz różnice zdań między rodzicami a dziećmi, znacznie szybciej wypracują własne pozytywne sposoby rozwiązywania konfliktów.
Odnośnie systemu kar i nagród, z Pani wiadomości wnioskuję, że sprawdza się on bardzo dobrze w przypadku Polusi, więc nie ma powodu, aby go zmieniać. Zasady, jakie obowiązują rodzeństwo (co wolno, a czego nie wolno) również powinny pozostać takie same – dzieci są bardzo wyczulone na sprawiedliwe traktowanie. Natomiast sposób egzekwowania tych zasad od „Funia” (urocze:)) należy dostosować do jego wieku, poziomu rozwoju i możliwości komunikacji. Nie ma co liczyć, że nauczy się spisanych zasad, czy też będzie ich przestrzegał, natomiast Państwo powinniście ich przestrzegać w odniesieniu do niego. Jeżeli złamie jakąś zasadę, należy poinformować go, że nie wolno tego robić (określamy konkretnie, czego), przy następnym wykroczeniu (po krótkim czasie), przypominamy zasadę i wskazujemy sankcję, jaka za dalsze niewłaściwe zachowanie go spotka, dopiero przy kolejnym z rzędu powtórzeniu niewłaściwego zachowania stosujemy sankcję, która powinna być: nieuchronna, natychmiastowa i odnosić się do konkretnego przewinienia (np. jeżeli nie przestaniesz uderzać klockiem w meble, zabiorę ci klocki i postawię wysoko – przykład ukuty naprędce:)). Również nagrody w przypadku malucha takiego jak Stefcio powinny być bardziej konkretne i mniej symboliczne (np. jeśli „medal” to na bluzeczke, a nie na tablicę z napisanym imieniem).
Mam nadzieję, że podsunęłam kilka pomysłów.
Pozdrawiam całą dzielną Rodzinkę!
Joanna Matanowska is offline   Do góry