Witam Pani znowu! Chociaz wcale mnie to nie cieszy

Pisze, bo mam problem z moja szalona dwojka. Ostatnio wszyscy troje bylyismy chorzy i w zwiazku z tym Polusia nie chodzila do przedszkola. I w ciagy tych dwoch tygodni dzieci staly sie potwornie agresywne. Bicie, gryzienie, szczypanie i ciagniecie za wlosy sa na porzadku dziennym. Nie sa to nieststy incydenty, ale trwa to niemal non stop

Nie jest tak, ze ktores szuka zaczepki, zaczynaja kazde po rowno i rowno sie leje

Staramy sie wyciszac to wszystko, ale nie dajemy sobie sami rady. Nie wiem kompletnie jak sie do tego zabrac. Chwalimy maxymalnie za dobre zachowania, nakazujemy przeprosiny za zle. Owszem przytulaja sie i widze, ze kochaja, ale agresywni sa w stosunku do siebie strasznie
A drugie moje pytanie jest takie: Czy jest jakis system kar i nagrod odpowiedni dla 2 latka i 4 latki? Czy to sie da jakos polaczyc? Czy moze wymyslec cos innego dla kazdego z nich? Mamy spisane zasady jakie panuja u nas w domu. Co wolno a co nie, ale o ile na Pole dziala przypomnienie ich to na funia kompletnie. Z nim jest tez utrudniony kontakt, bo nie mowi. Uzywa 5 slow, ale bez slow tez potrafi dac do zrozumienia co chce. Aha Pani rady co do ignorowania histerii stosujemy w 100% w stosunku do Stefana i w 80 w stosunku do Polusi. Po prostu u niej jak juz za dlugo placze idziemy, bo wiem ze dla niej takie postepowanie jest lepsze. Ona jest duzo wrazliwsza i dla niej takie odrzucenie calkowite to zbyt duze przezycie. Widze to nastepnej nocy
Troche sie rozpisalam nie na temat, ale wszystko to wydawalo mi sie wazne. Mam nadzieje na wskazowki i bede czekala z niecierpliwoscia na odpowiedz