witam srodowo:)
dominika, kochana, sil zycze, na pewno dacie rade, zdjecia poogladalam! jasne ze duzo roboty i pewnie i po przeprowadzce jeszcze tyle samo zostanie ale juz bedziecie na miejscu, wolniutko do przodu pojdzie i za czas jakis bedziecie sie delektowac owocem Waszej racy!!! my tez to znalismy, w prawdzie nie byly to prawdziwe remonty ale jedynie prace wykonczeniowe, jedank z malym rocznym Natankiem ktory smigal miedzy wiertarkami czy drabinami, nie bylo wesolo ale dalismy rade. Ty tez dasz!!!!
k8i, moj Noas tez troszke pokaszlal tej nocki ale dalam syropek i juz sie uspokoilo, pilnuje czy sie nie pogarsza bo tata przyziebiony, Natanek kaszle a ja mam od rrana malutki katarek :)
szkoda ze nie bedziesz mogla wziac udzial w spotkaniu, mnie za to mniej zal bo ja sila rzeczy tez na szyszki nie moge sie wprosic
i to tyle w skrocie, ah, no i bym zapomniala
SERDECZNOSCI DLA ZUZI I WERONICZKI!!!!!!!