Dorka długo się zastanawiałam czy robić to badanie. Zwłaszcza, że pani nefrolog też tak jakoś bez przekonania nas na to kierowała. Zdecydowałam się w końcu, bo gdyby później coś wyszło, to wyrzucałabym sobie, że zaniedbaliśmy to. Chociaż powiem ci, że w tej chwili nie widzę powodu, żeby podejrzewać, że coś może jej dolegać. Zobaczymy co jutro załatwię.
Bardzo fajne zakupy. Martyna w zeszłym roku dostała od dziadka pajacyka na święta. Trochę był za duży, ale i tak ją ubrałam. A na ten rok kupiłam jej bluzkę, ale już okazała się za mała (kupowałam na wiosnę) i oddałam koleżance. A z takich świątecznych mam jeszcze do sprzedania 2 pajacyki, ale małe. Mam, bo - nie mówiłam wam wcześniej - postanowiłam zająć się sprzedażą używanych ubranek dla dzieci. Dopiero zaczynam, więc nie wiem jakie będą efekty...
Renia Martynie smakuje wszystko, co upoluje na naszych talerzach. Za brokułami nie przepada, ale jak ja jadłam, to zwijała mi z talerza jeden za drugim ;) Jak dorwie suchara, to też już nie reaguję, bo więcej nakruszy niż zje i szybko się zniechęca.
__________________
|