To jest natrudniejszy wiek do masowania. Dziecko już chodzi lub zaczyna. Jego ciało dostaje bardzo dużo nowych bodźców i masaż niekoniecznie jest w jego polu zainteresowania. Nawet dzieci masowane regularnie w tym wieku są trudne do uchwycenia.
Chyba w tym okresie lepiej przejśc właśnie na mizianki, masażyki w czasie bajeczek, masowanie stóp w czasie przytulania się, masowanie dłoni.
Co może być pozyteczne to pokazanie dziecku, że masaż to relaks, aby nabrało wiedzy co to znaczy zrelaksowane ciało. Możesz to robić w formie zabawy np. wziąć ramię dziecka lekko potrząsnąć kilka razy, poczuć czy jest luźne czy nie i według tego dać sygnał dziecku: o jestes rozluźniona. Albo powiesz: rozluźnij się, relaks i znowy potrząśnij leciutko kilka razy. Jak dziecko w końcu się rozluźni, pogratuluj mu: brawo, luźna ręka. Tak możesz ze wszytskimi częściami ciała. Po jakimś czasie dziecko pozna, co to relaks i w momencie stresu usłyszawszy słowo relaks, rozluźnij się, może przywołać to wspomnienie. Tak robi się też z maluszkami.
Tak więc, próbuj teraz utrzymać z nią taki kontakt jak pisałam w poprzednim mejlu i powyżej i ponowić próbę za 6 czy nawet 12 miesięcy. Dziecko "oddali się" na tyle od Ciebie, że będzie chciało ponownie wrócić do bliskości np. pod postacią masażu.
Jeśli nie ma innego dziecka w domu do masowania, to możesz pokazać mu masowanie na partnerze (lub innym członku rodziny). Zazwyczaj dziecko lub robić to co inni robią. Widząc jak tata jest masowany, może samo też sobie tego zażyczy!
__________________
Magdalena, mama Joachima (2006) i Laetiti (2009)
|