Gaba nie przejmój się, ja dwa lata temu dostałam schize że Igor bedzie miał problemy ze zgryzem, bo doi kciuka, ale poćwiczyliśmy rozstanie z misiem na dzień i doił palca tylko w nocy. Teraz już coraz żadziej i tyl;ko jak mu naprawdę smutno to chowa się do swojego pokoju i pod kołdrę

ale ja odpuściłam i niech sobie ma tego swojego pocieszyciela. Myślę, że palec to taki naturalny pocieszyciel, przecież kiedyś nie było smoczków uspokajaczy... Jak Karolina zacznie doić to też nauczę ja żeby chowała się za przytulaka:)