Moja też wychowuje się bez smoka i tak jak u Was to był jej wybór - po kilku chwilach wypluwała go, czasami odruch wymiotny. Piersi właściwie nigdy nie traktowała jak smoczka. Później zaczęła stosować przy zasypianiu inny usypiacz - własny kciuk. I tak jest do tej pory, nie wiem jak ją tego później oduczę :(
|